Nowy Artykuł

Dziecko obgryza paznokcie – dlaczego to robi i jak zniszczyć ten nawyk?

„Moje dziecko obgryza paznokcie, co robić?” – to pytanie, które często pojawia się na internetowych forach, bo i problem jest powszechny. Zrobić coś z tym trzeba, ponieważ obgryzanie paznokci może powodować liczne problemy zdrowotne. Pytanie tylko… jak właściwie pokonać ten nawyk?
obgryzanie paznokci u dzieci
Nowy
Artykuł

Dlaczego dziecko obgryza paznokcie?

Obgryzanie paznokci (onychofagia) to problem doskonale znany psychologom. Jest to zachowanie z grupy działań pomagających w rozładowaniu napięcia emocjonalnego. Niektóre dzieci skubią palce, inne kręcą włosy albo je nawet ciągną, jeszcze inne – obgryzają paznokcie.

Oczywiście mogłoby się wydawać, że przeciętny trzy-, pięcio- czy ośmiolatek nie ma powodu do stresu. Wystarczy jednak, że przypomnimy sobie własne dzieciństwo, aby natychmiast zrozumieć, że przyczyn niepokoju u dziecka może być mnóstwo. Relacje z rówieśnikami, kłopoty w szkole, kłótnie rodziców, pojawienie się rodzeństwa, przeprowadzka, brak uwagi mamy i taty. Emocje, które powstają u dziecka są bardzo silne, a obgryzanie paznokci jest sposobem ich rozładowania.

Czy obgryzanie paznokci może „przejść” samo?

Oczywiście, czasem się to zdarza – przemijają stresory, dziecko zapomina o paznokciach. Częściej jednak obgryzanie przestaje być reakcją na emocje, a staje się… nawykiem. Krótko mówią, w chwilach nudy palce od razu lądują w buzi, a paznokcie są ciągle poszarpane.

Obgryzanie paznokci to jednak nie tylko problem urody dłoni. Fakt, że takie paznokcie brzydko wyglądają, to pestka w zestawieniu z możliwymi konsekwencjami zdrowotnymi. Dziecko obgryzające paznokcie często robi to bezmyślnie, automatycznie – a nawet, gdyby było inaczej, to i tak marne szanse, że wcześniej umyłoby dłonie. Mamy zatem miliardy bakterii przenoszonych wprost do buzi. Zapalenia dziąseł, zarażenie owsicą, liczne infekcje – zarówno ogólne, jak i te w obrębie uszkodzonej tkanki palców: wszystko to grozi naszemu dziecku. Dlatego tak ważne jest, aby nie bagatelizować problemu i działać od razu. Nie wygląd, a zdrowie dziecka najbardziej tu się liczy.

Gdy dziecko obgryza paznokcie – co robić?

Przede wszystkim – nie złościć się, nie karać, nie krzyczeć. Podobnie, jak w przypadku innych sposobów odreagowywania emocji, dziecko robi to nieświadomie, automatycznie. Po drugie – to błędne koło. Kara powoduje złe emocje, a te z kolei są powodem intensywniejszego obgryzania paznokci. To nie jest dobry sposób.

Możesz za to (a nawet powinnaś) jak najczęściej rozmawiać z dzieckiem. Uświadom mu (możesz nawet przygotować ilustracje), jak duże zagrożenie dla jego zdrowia wynika z faktu obgryzania paznokci. Powiedz o bakteriach, wirusach, bólu brzuszka, koniecznych lekarstwach. To nie niepotrzebne straszenie, tylko mówienie o realnym zagrożeniu i wynikających z niego konsekwencjach.

Powiedz dziecku, że rozumiesz, że jest mu trudno, dlatego proponujesz inne wyjście – daj mu piłeczkę „gniotkę” i zaleć, aby w chwilach, gdy będzie miało ochotę poobgryzać paznokcie, męczyło tę zabawkę.

Warto też ustalić jakieś hasło. Gdy jesteście poza domem i widzisz, że malec podnosi dłoń do ust, możesz powiedzieć np. „Tomek, nasza umowa!”, albo – gdy dziecko jest starsze, coś mniej oczywistego (np. „Chyba będzie deszcz”). Czasem wystarczy delikatny kuksaniec albo znaczące spojrzenie.

Czasami dobrym rozwiązaniem (gdy dziecko bardzo pragnie pożegnać nawyk, ale ciągle się zapomina) jest posmarowanie paznokci płynem o gorzkim smaku. Pamiętaj jednak, by porozmawiać wcześniej o tym z dzieckiem i wytłumaczyć mu, że to taki sposób, aby paznokcie same mu „przypominały”, że nie wolno ich obgryzać. Metodę tę zaleca się głównie u starszych dzieci.

Pamiętaj, że obgryzanie paznokci u dziecka, zwłaszcza na początku tej „przygody” jest zazwyczaj sygnałem walczących w dziecku emocji. Porozmawiaj z pociechą, przyjrzyj się jej zachowaniu, zapytaj o odczuwane emocje. Poświęć jej więcej czasu, idźcie na spacer, poczytajcie książeczkę. Często trochę więcej uwagi wystarczy, aby problem zniknął.

Autor
redakcja oseseka
fot.
Adobe Stock