Bo jak się lubi prawdziwe ognisko, a nie aplikację na jakimś tam urządzeniu, to suche drzewo trzeba ściąć, pociąć i przyciągnąć
Poniedziałek: 22 km rower
Wtorek: 20 km rower + 0,5h marsz w południe
Środa: 20 km rower + brzuch i tric x 4 + 20 minut siłki (przysiady + rozpiętki) + 1h bikini extreme
Czwartek:19 km rower + 0,5 h marsz w południe
Piątek: 19 km rower + 0,5 marsz w południe + 40 minut siłowni i 1h interwałów (pomimo, że jakiś problem z brzuchem zaczął się nad ranem i mój wewnętrzny leń próbował mnie przekonać, że to powód, żeby do domu prosto pojechać i leżeć i czytać..
Sobota: 5 km rower, 1 h TBC, sesja Miss Grace na torach, ciąganie drewna i ognisko..
Niedziela: 2h po lesie i dużo ciągania