Witajcie
Środa minie, tydzień zginie... oj to prawda. Dzisiejszy dzień znowu w biegu, ledwo co się obudziłam, a tu zaraz trzeba iść spać. Jutro powinno być lżej, ale się okaże...
Ogólnie dzień na plus. Trening hmmm kroki i dzień w biegu mogę, uznać za trening. Ponad 14 tyś jest ok. Woda ok. Posiłki wyglądają następująco
I posiłek: grzanka z bułki wieloziarnistej, figa, ser camembert, miód
II posiłek: ziemniaki, czerwona kapusta, zraz ( kawa z syropem dyniowym)
III posiłek: serek staciatella, truskawki, kawa z syropem dyniowym)
Mało, to wiem... ale dzień w biegu. Późny powrót do domu zawsze powoduje u mnie, że nie jem. Na noc nie lubię, nie mogę, nie chcę.
Dziś rano waga mnie zaskoczyła. W piątek było 66,9 kg a dziś 65,8 kg. Jest dobrze, jest spadek... co cieszy. Jednak pilnowanie posiłków działa. Zawsze o tym wiedziałam, ale nie zawsze się stosowałam. Czas do tego przywyknąć. Czas się na tym skupić. Nie będę liczyła kalorii, bo w mojej obecnej sytuacji, to nie jest realne. Jednak pilnowanie posiłków, cykanie fotek... tak, to mi pomaga. Nie poddam się. Będę walczyła.
Jeszcze łapcie przepis na syrop dyniowy ;)
300 ml wody
200 gram purre z dyni
120 g cukru ( może być trzcinowy)
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki imbiru
1/2 łyżeczki gałki muszkatałowej
1 opakowanie cukru wanilinowego ( lub ekstrakt waniliowy- 1 łyżka)
2-3 goździki
Purre z dyni ( dynię obrać) jedynie dynia hokaido nie wymaga obierania. Pokroić w kostkę i do gara. Zalać wodą, ale tylko aby pokryła delikatnie dynię. Zagotować do miękkości. Gdy ostygnie, zblendować.
Teraz jeszcze dalsza część syropu tj wszystkie składniki do garnka. Doprowadzić do wrzenia. Na końcu wyjąć goździki. Gdy ostygnie, zblendować i gotowe. Taki syrop można przelać do butelki, słoika. Można trzymać tydzień. Smacznego
Trzymam za Ciebie kciuki. Działaj. Powodzenia i pamiętaj, rób to na swoich zasadach. Spokojnej nocki. Pozdrawiam :) :*