Witajcie
Dziś stresujący dzień. Rodzice mieli szczepienie... boję się ale jestem dobrej myśli. Rano dla rozładowania zrobiłam trening czyli orbitrek 40 minut, kółeczko 5 minut, ciężarki 15 minut i hula hop 40 minut :)
O matko powrót do kółeczka był ciężki ale dałam radę :) czyli kolejna zabawka do kolekcji. Tzn kółeczko już miałam, ale o nim zapomniałam. Także mam w czym wybierać jeśli chodzi o sprzęty ;) Rozładowałam napięcie i znowu mogłam góry przenosić. Zapomniałam nawet na chwilę o tym szczepieniu ;) Ale jak przyszła godzina 0 , to znowu stres. Teraz tylko obserwacja, czy nic się nie dzieje.
Posiłkowo dzień hmm wygląda tak :
śniadanie: sałatka jarzynowa, grzanki pomidorowe, schab pieczony
II śniadanie: jabłko, pomarańcza, orzechy nerkowca, słonecznik prażony, jogurt naturalny z miodem
obiad: kawałek pizzy z sosem czosnkowym, cappuccino i tofelek ;) wieki nie jadłam
kolacja: bułka z dynią, pasztetową, szczypiorkiem, ogórek i warkocz serowy
Obiad na szybko bo M pokrzyżował mi plany.... i wolałam już zjeść ten kawałek pizzy, bo zanim bym ogarnęła obiad dla siebie, to jadłabym kolację ;) Jaką miałam wielką ochotę na pasztetową ;) pychotka :) Dziś wyszło 1920 kalorii ;) Waga dziś pokazała spadek 0,4 kg. Ciekawe czy do soboty się utrzyma. Póki co nie zmieniam paska, może za chwilę go dogonię ;) Woda dziś wypita.
Ogólnie samopoczucie dziś ok, poza tym stresem ;) Pogoda za oknem hmmm zmienna ;) raz deszcz, za chwilę słońce. No a bym zapomniała dodać, że przeraziły mnie dzisiejsze dane odnośnie zakażeń :( Wczoraj 14 tyś a dziś dwa razy tyle.... no prawie... bo ponad 27 tyś ?! Jak, skąd?! No ale dobra nie będę o tym trąbiła, bo nie chce psuć humoru. Tylko jestem ciekawa jakie będą statystyki w sobotę, jak będzie rocznica.....Ale o tym się niedługo dowiemy.
No dobra to byłoby na tyle ;) Działamy dalej, walczymy :) Nie poddajemy się. Trzymam kciuki. Powodzenia. Miłego wieczoru. Pozdrawiam