Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

chyba lepsze samopoczucie mnie sklonilo do odchudzania

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 1164199
Komentarzy: 37947
Założony: 17 kwietnia 2012
Ostatni wpis: 2 kwietnia 2025

Pamiętnik odchudzania użytkownika:
aska1277

kobieta, 41 lat, Toruń

153 cm, 66.50 kg więcej o mnie

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy w pamiętniku

23 kwietnia 2021 , Komentarze (15)

Witajcie 

          Nadszedł weekend, samopoczucie od rana nawet dobrze. Chociaż cały czas mam dziwne kołatania w klatce piersiowej. Czekam za telefonem kiedy mogę iść na echo serca. Rano standardowo obowiązki, potem trening. Dziś padło na orbitreka 30 minut, kółeczko 10x5 serii, następnie były ćwiczenia na macie z gumami i ciężarkami-30 minut i na dobitkę było hula hop-40 minut. Razem wyszło 100 minut, nawet ładnie. Mata odkurzona ;) heheh i powiem że nie było lekko. Odzwyczaiłam się od ćwiczeń na macie. 

        Naładowana pozytywną energią, mogłabym góry przenosić ;) Nie było lekko, ale było warto ;) Radość, energia i zadowolenie ze zrobionego treningu :) Woda wypita, kolejny dzień zaliczony. Kroki też ładnie , już mam na liczniku 15782, a dzień się jeszcze nie skończył. Ale pewnie wiele już nie zrobię kroków ;) 

          Posiłkowo dzień wygląda następująco

śniadanie: bułka z twarogiem wędzonym, pomidorem, szczypiorkiem, ogórkiem

II śniadanie: pomarańcza, banan, lód  i baton 

obiad: ziemniaki, paluszki rybne, sałatka z ogórka kiszonego i cebulki z majonezem

kolacja: bułka z serkiem śmietankowym turek, rzodkiewką, ogórek, parówka sokoliki, ketchup  i energetyk, chociaż nie wiem czy go dopiję. 

           Razem wyszło 1710 kalorii, miałam straszną ochotę na sokoliki na zimno ;) Obiad hmm zjadłam, ale coś te paluszki rybne z Biedronki się pierniczą. Raz że jest ich sztukowo mniej w opakowaniu, to jeszcze smak się zmienił ;( Albo to ze mną jest coś nie tak :( 

         Waga pokazała tyle co wczoraj, także jest dobrze ;) Jutro pewnie będą odstępstwa od diety, bo sobota, bo czas z dziewczynami i Netflixem ;) Mam nadzieję,że ogarnę liczenie kalorii ;) Hehehe Ale wiem, że nie będzie bardzo dietetycznie. Ale sobota, to jedyny dzień, kiedy mogę na spokojnie spędzić z dziewczynami i powiem Wam,że nie zamierza przejmować się tego dnia kaloriami ;) Czas z nimi bezcenny :) A kolejne ważenie w czwartek ;) Także powinno być ok. Chociaż, ja już nic nie planuję, bo zwykle guzik wychodzi ;) 

       Także ten, tego ;) Działamy, walczymy, nie poddajemy się :* Wierzę w Was robaczki Moje Kochane :) Pamiętajcie,że jeśli macie chwile zwątpienia, zawsze możecie do mnie napisać. Tutaj na V lub na insta :) Miłego wieczoru i cudownego weekendu :) Nie spinajcie się za bardzo, ale też nie luzujcie na maksa :) Pozdrawiam :) :* 


22 kwietnia 2021 , Komentarze (10)

Witajcie 

            Ajjj nie wiem jak się nazywam, tak mi leci dzisiejszy dzień, na pełnych obrotach. Z zakrętami ;) Ogólne samopoczucie ok, chociaż przez ten pędzący dzisiejszy dzień, serce wali mi jak oszalałe :( Chociaż z drugiej strony nie wiem czy to przez pędzący dzień hmmmm Tak jakbym czymś się denerwowała, ale nie świadomie :( Mam tak od kilku dni. Głównie przed snem.

           Ale dobrze, nie ma narzekania ;) Bo przecież dziś dzień ważenia. Jak pamiętacie, postanowiłam zamienić sobotnie pomiary na czwartkowe, właśnie :) Może to być dobra decyzja. Tak odnotowałam spadek 0,4 kg. Może nie jest to szczyt marzeń, ale jest spadek i da mi to kopa do dalszej walki ;) 

      Bardzo się cofnęłam, bo już przecież było 62,4 kg....ale cóż, święta popuściłam pasa, a potem to już samo poszło. Dlatego myślę,że czwartek może być dobrym dniem do pomiarów. Zobaczymy. 

     Udało się także zrobić dziś trening czyli kółeczko 5x10 serii, ciężarki-30 minut, plus hula hop 50 minut ;) Muszę na nowo wdrożyć ćwiczenia na macie, bo biedactwo zakurzyło się i trzeba odkurzyć ;) Bo się obrazi :) :D Woda wypita, to już 116 dzień :)




Posiłkowo dzień wygląda tak:

śniadanie: bułka z rzodkiewką, jajko na twardo z majonezem, szczypiorkiem

II śniadanie: omlet na kleiku kukurydzianym z malinami i czekoladą z konopią ;) oraz koktajl jagodowo-truskawkowy 

obiad: domowe Qurito ;) 

przekąska: lód Ekipy :) Dzieciaki szaleją za tymi lodami :) 



Razem wyszło 1808 kcal, nawet nieźle, ale to głównie kalorie z obiadu i II śniadania :) Także,nawet dobrze że tak wyszło, bo na kolację czasu nie było. Tylko latanina, załatwianie mechaników itp. Także ja jestem zadowolona z dnia dzisiejszego. Czy to z treningu, czy jedzenia :) 

           Za Was także trzymam kciuki, działamy, walczymy :) Za jakiś czas sobie podziękujemy. Pamiętajcie,że odchudzanie, gubienie kg , to jest proces długotrwały ;) To nie jest wyścig. Każdy w swoim tempie, dojdzie do celu. Tego Wam życzę, jak i sobie ;) 

          Miłego wieczoru. Pozdrawiam :* :) 



20 kwietnia 2021 , Komentarze (17)

Witajcie 

             Kolejny dzionek niedługo dobiegnie końca. Zdecydowanie za szybko mija czas. Jedyny pozytyw jest taki, że dni są coraz dłuższe. To nastraja pozytywnie. No o ile pogoda dopisuje ;) Dziś u mnie nawet ładnie, chociaż rano na to się nie zapowiadało. To popołudniu pięknie słońce świeciło. 

           Udało się zrobić trening czyli kółeczko 5x10 serii, ciężarki 1 kg i zamiast ciężarka 1,5 kg woda mineralna ;) plus orbitrek 20 minut i hula hop 40 minut. Łącznie wyszło 80 minut treningu ;) Myślę,że jest dobrze. Orbiego dawno nie było i ciężko było wrócić do niego.  Ale zrobiłam. Nie było też lekko z moim hula hop, obciążonym ;) Czuję że te 40 minut to będzie max. 

    Aj pełna energii i radości po takim treningu :) Polecam ;) Posiłkowo dzień nawet opanowany ;) Jadłospis przedstawia się następująco:

śniadanie: owsianka z bananem i malinami

II śniadanie: pomarańcza, kiwi, winogrono

obiad: sałatka ( miks sałat, pomidor, ogórek, twaróg wędzony, grzanki, majonez)

kolacja: placki z cukinii i marchewki oraz sosem czosnkowym domowej roboty

        Razem dziś wyszło 1709 kcal. Jest dobrze. Polecam placki z cukinii i marchewki, pychotka :) I do tego domowej roboty sos czosnkowy. Trzeba teraz korzystać z cukinii ;) 

        Samopoczucie ok, jutro pomiary ;) Zobaczymy czy też samopoczucie będzie dopisywało :D hahahaha. Woda dziś też ładnie wypita, to już 114 dzień ;) Cieszę się ,że to jest dla mnie już codziennością. Wstaję i wyjmuję butelkę :) i popijam :) 

        Trzymam za Was kciuki, nie poddawajcie się. Walczcie ;) Powodzenia. Miłego wieczoru :* Pozdrawiam :* :) 


19 kwietnia 2021 , Komentarze (16)

Witajcie

           Nowy dzień, nowy tydzień ;) to i nowe szanse ;) I tak poniekąd jest i u mnie :) Waga w końcu pokazała spadek , bo bardzo cieszy. Nastraja to pozytywnie :) Nawet bardzo pozytywnie :) Zobaczymy jak będzie w środę ;) Bo to nowy dzień pomiarów. 

        Ogólni samopoczucie u mnie dziś ok, pozytywnie :) Udało się załatwić rehabilitację, co bardzo mnie cieszy bo to za miesiąc :) Aż w szoku byłam, bo myślałam że będzie termin wrzesień-październik. Większość dnia dziś, poza domem co przełożyło się na trening. W sumie było tylko hula hop 30 minut. Dziś tylko 30 minut, bo  jest odpowiednio obciążone ;) A jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda, zapraszam na mój kanał na yt ;) Tam pokazuje moje dzieło :D 

       Posiłkowo dzień wygląda tak:

śniadanie: owsianka z kiwi i truskawkami

obiad: zupa klopsowa 

przekąska: koktajl z kiwi, szpinakiem i truskawkami

kolacja: cukinia z mozzarellą i sosem czosnkowym 

        Łącznie dziś wyszło 1596 kalorii, mało lub nie...ale w sumie po obiedzie i koktajlu, nie miałam ochoty nic jeść. Zjadłam cukinię, bo już powoli kończyła żywot ;) Dlatego pomyślałam że taka kolacja jest ok. Hmmm tylko skórka była gorzka :( Dlatego nie jadłam jej. A z młodej , jędrnej cukinii skórka jest apetyczna... ta nie była jędrna :) 

         Woda pita ;) dziś udało się 2 litry wypić :) Dzięki temu, że zajrzałam do rodziców i tam wypiłam pół litra ;) hahaha plus 1,5 litra w domu. Pogoda ładna, cieplutko aż serce się raduje :) Oby tak już pozostało :) 

          Działamy, walczymy :) Nawet jak upadniesz, powstań, popraw się i idź dalej :) Później sobie za to podziękujesz, że się nie poddałaś :* Ja w Ciebie wierzę. Trzymam kciuki. Miłego wieczoru. Pozdrawiam :* 

          Ps. zapraszam na kanał ;) :* 

18 kwietnia 2021 , Komentarze (25)

Witajcie 

           Jak tam mija weekend? Mam nadzieję, że spokojnie ;) U mnie raz burzliwie, raz spokojnie ;) jak to w pogodzie heheheh. Sobota nawet nie wiem kiedy zleciała. Obudziłam się z bólem głowy, strasznym bólem....dzień zaczęłam od tabletki. Udało się coś posprzątać, ogarnąć...i nawet pokręcić hula hop ;) 40 minut. Sobota rodzinnie spędzona ;) w sumie było trochę oglądania na Netflixie ;) 

         Niedziela? Hmm dziś miałam gości, przyjechała mama, brat i chrześniaczka....z zaproszeniem na komunię ;) Chwilę posiedzieli i pojechali...no to my się zebraliśmy i wybraliśmy się rodzinnie nad jezioro, potem nad drugie....i nad Wisłę....i do domku ;) Po drodze zaliczylismy McDonald ;)

Posiłkowo dzien wygląda tak 

       śniadanie: chleb z ziarnami, metka wołowa tatarska, szczypiorek i ogórek

       obiad: ziemniaki, surówka, ryba w sosie włoskim

       kolacja: wizyta w McDonald czyli shake malinowy, kurczakoburger i małe frytki 


Razem wyszło 1813 kcal, nie jest źle. Dziś udało się także pokręcić hula hop 40 minut....ale dziś było bardziej obciążone hula ;) Piaskiem hahahah i wodą :) Hmmm troszkę mi było mało i dociążyliśmy drugie hula, ryżem ;) M skleił oba i teraz się zajefajnie kręci ;) jest odpowiednie obciążenie :) Zobaczymy jakie efekty będą z tym obciążeniem. Bo im cięższe tym lepsze, podobno. 

      Woda ładnie pita, dziś dzień 112 :) :) Aaaa jeśli chodzi o tytuł i zmiany... To tak sobie pomyślałam,że może warto zmienić dzień ważenia. Bo zwykle do środy jakoś się trzymam, później M wymyśla jakieś wyjazdy ;) A to trzeba w czymś pomóc, bo weekend :) Więc zmieniłam na czwartek. Nie wiem czy to zda egzamin, czy nie... ale spróbuję ;) Co ma być to będzie. Nie chodzi też oto,aby w piątek już się objadać... ale chcę sprawdzić inny dzień. 

     I tak już lekka zmiana nastąpiła, bo ostatnie weekendy to nie liczyłam w ogóle  kalorii. A dziś jednak policzyłam. Może jedynym odstępstwem będzie sobota hmmm chociaż nie wiem.. Bo widzę,że nawet jeden dzień powoduje u mnie rozregulowanie :( A to nie oto chodzi. 

     Także działamy, walczymy, nie poddajemy się :* Wiecie, że trzymam za Was kciuki :* Miłego wieczoru. Pozdrawiam :* 

          

15 kwietnia 2021 , Komentarze (43)

Witajcie 

         

            Za oknem deszczowo, cały dzień. Dziś przeskoczyła u mnie wiekowo kolejna cyferka :(  Zasmuciło mnie to, bo dziś zrobiłam taki mały rachunek sumienia i nie wypadł dobrze. Tzn wielu rzeczy żałuję, wiele nie zrobiłam a mogłam... Ale cóż i tak bywa. Nie załamuję się, walczę dalej. Nadal zostały dwa lata na zgubienie nadbagażu :( Ciągle coś i ta waga skacze, raz tak raz siak... 

        Nie, nie szukam wymówek, bo jednak działam. Woda ładnie pita ;) Nawet dziś udało się zrobić trening, mimo święta. 

     Godzinka treningu :) Czyli kółeczko 5x10 serii , twister, ciężarki, oraz hula hop 30 minut i kolejne wyzwanie hula hop zaliczone :) Cieszę się, że działam, że trwam ;) Nawet jak nie zawsze jest lekko. Miałam nie robić dziś treningu, usiadłam w fotelu.... i mówię sobie " po co, na co, dziś mam swoje święto....." ale wiecie co??? Chwilę później zaczęłam myśleć o tym jakby tu się najeść... Bo przecież mi dziś wolno ;) Wybrałam trening. Hahaha słuszny wybór? Tak :) Chociaż dzisiejsze jedzonko do idealnych nie należy. Nie liczyłam kalorii, to fakt, ale cyknęłam fotkę ;) 

Śniadanie: bułka z polędwicą domowej roboty, ogórkiem

II śniadanie: a'la tort urodzinowy bezowy 

obiad: uczta królewska czyli danie chińskie - kurczak w cieście chrupiącym, surówka i ryż 

kolacja: sokoliki, tosty i ser camembert z ziołami ;) ketchup 

        Kalorie nie liczone, nie wiem ile wyszło, ale podejrzewam że przez torcik sporo :) Moje dziecko zawsze coś wymyśli. Torcik a'la bezowy z pistacjami ;) na mące migdałowej z migdałów mielonych hahaha. Miało troszkę inaczej wyjśc, ale i tak doceniam pomysł :) Było mega pyszne i mega słodkie ;) 

      Jak będziecie w Toruniu to gorąco polecam Restaurację "Lotos" na ul. Strumykowej. Pychotka jedzonko chińskie ;) A tak apropo właśnie chińskiej, dziś M by dostał mandat :) chcieliśmy podjechać pod samego Lotosa, bo zawsze tak robiliśmy.....a tu nagle straż miejska i oświadcza że tu jest zakaz.... no to co... ja szybko z auta po jedzenie ( bo było zamówione telefonicznie) a M odjechał w inne miejsce. Chcieli dać 500 zł Ufff na szczęście nie dali. Bo kwota mandatu by przewyższyła obiad ;) A czeka mnie wydatek na szybę do samochodu 400 zł :( więc dobrze,że wyszło jak wyszło ;) 

      No dobrze idę jeszcze pocieszyć się dniem dzisiejszy ;) Wam życzę spokojnego wieczoru i oczywiście trzymam za Was kciuki :* działamy, walczymy. Powodzenia. Pozdrawiam :) :* 

13 kwietnia 2021 , Komentarze (8)

Witajcie 

        W ten zakręcony wtorek ;) Tak... u mnie zakręcony dzień, od samego rana. Pobudka dziś o 3.55 ;) Obudził mnie sms tzn zawibrowała mi opaska, że paczka właśnie została umieszczona w paczkomacie hhahahah :) Nosz... Ale nie zepsuło mi to humoru ;) Zjadłam śniadanie, potem z młodą do szkoły, na omówienie egzaminów i do domu. W międzyczasie poszłam jeszcze z mamą na zakupy. Zanim jednak wyjechałam z domu, to taki mały wstęp do treningu ;) Czyli kółeczko 5x6  twister 15 minut. 

         Ja wróciłam było jeszcze hula hop 40 minut. Także taki dziś był trening. O 17.30 zebranie i przed zebraniem jakąś godzinke, to tak mnie zaczęło telepać...masakra, zimno było. Leżałam pod kocem, opatulona. Rozgrzałam się i na zebranie ;) Oczywiście on-line :) Zebranie nawet sprawnie przebiegło ;) 

        Posiłkowo dzien wygląda tak:

śniadanie: chleb graham, sałata masłowa, łosoś

obiad: makaron z kurczakiem i pieczarkami 

przekąska: fit ziemniaczki, lody miętowe ;) 

kolacja: sałatka-miks sałat, pomidor, ogórek, grzanki czosnkowe, twaróg wędzony, majonez

            Obiad dostałam dziś od rodziców ;) Pycha :) Sałatka za mną dlugo chodziła :) Razem wyszło dziś 2033 kcal. Waga dziś pokazała spadek ;) Co bardzo mnie cieszy ;) czyli powrót na dobre tory pomaga?! Czas pokaże :) 

           Ogólnie samopoczucie dziś ok. Ale czuję się zmęczona i zasypiam na stojąco ;) Nawet zebranie mnie nie pobudziło ;) Jutro też czeka mnie troszkę zabiegany dzień, nie wiem jak będzie z treningiem. Ale się zobaczy jutro ;) 

          Także działam, walczymy, nie poddajemy się ;) A jak u Was z piciem wody? Dajecie radę? Jeśli nie to jeszcze można dołączyć do wyzwania :) U mnie dziś 107 dzień picia hahahah 

       Trzymam za Was kciuki :* :) Powodzenia. Miłego wieczoru.Pozdrawiam :) :* 

12 kwietnia 2021 , Komentarze (6)

Witajcie 

          

           Na wstępie chciałabym podziękować WSZYSTKIM, za miłe słowa, za słowa wsparcia pod wczorajszym wpisem. Wiele to dla mnie znaczy i daje kopa do działania. JESTEŚCIE WIELCY -DZIĘKUJĘ :* 

         Dziś wstałam jakaś zamulona ale szybciutko się ogarnęłam, potem śniadanie, szybkie zakupy i do domu. Dzisiejszy trening to: orbitrek 20 minut, kółeczko 5x5 oraz hula hop 40 minut. Powoli znowu wracam do aktywności... bo hula hop było codziennie, ale reszta trochę kulała ;) Także dziś orbitrek na spokojnie ;) Na wagę dziś nie wchodziłam, bo bałam się po dniu wczorajszym. Może jutro albo pojutrze wejdę. 

        Posiłkowo dzisiejszy dzień wygląda tak:

śniadanie: owsianka z kremem kokosowo-migdałowym, bananem i mini kinder bueno 

II śniadanie: jabłko,winogrono bezpestkowe

obiad: grzanki pomidorowe i skrzydełka z soboty ;) 

przekąska: lody miętowe

kolacja: tosty z serem, zywiecką 

         Zdecydowanie bardziej pomaga mi spisywanie jadłospisu dzień do przodu. Koniecznie muszę cykać fotki i liczyć kalorie. Bez tego ginę. Łącznie dziś wyszło 2024 kcal. Skrzydełka to dojadanie resztek... przecież nie wyrzucę. Lody-miałam wielką ochotę. Kolacja w sumie zjedzona ale bez smaku i źle się po niej czuję. Ale nic dziwnego, nie ułożyłam jadłospisu na dziś, to mam. Na jutro ułożę. Zresztą będzie mi też łatwiej, bo będę w domu, nic nie planuję. 

      Cieszę się,że ładnie mi idzie z piciem wody, dzień 106 dziś :) Także jestem z tego dumna :) Jestem też dumna z Was,że ładnie pijecie hihihi :) Brawo My :) 

      Samopoczucie dziś dużoooo lepsze. Dzięki Wam i dzięki koleżance z yt ;) Powiem tylko tyle, że myśli były okropne..... brzydkie :( Aż mi głupio...ale depresja rządzi się swoimi prawami :( No ale działam, dalej. Trzymam za Was także kciuki. Podnosimy cycki do góry i do przodu heheheh 

       Spokojnego wieczoru. Pozdrawiam :* :) 

          

11 kwietnia 2021 , Komentarze (34)

Witajcie 

           Znowu klika dni mnie nie było. Nerwy , stres , złość zrobiły swoje :(  Tak waga poszła w górę. Na własne życzenie. Ostatni wpis był w czwartek. W piątek dzień zleciał nawet nie wiem kiedy. Trening zrobiony czyli orbitrek 40 minut, kółeczko 4 minuty, gumy 16 minut i hula hop 40 minut. Samopoczucie hmm nie było złe, chociaż popołudniu....Jak zaczęła mnie boleć głowa, to myślałam że eksploduję :( Dosłownie. Wzięłam tabletkę, nic.... chwilę później plaster żelowy przeciwbólowy hmmm po dwóch godzinach lekka ulga, ale bez szału. No ale co się dziwić, jedzenie w biegu :( To musiało się jakoś odbić. Dosyć szybko padłam.

         Sobota u mnie to dzień pomiarów, ważenia. Zrobiłam to chociaż... hmmm waga poszła w górę. Ale postanowiłam zmienić pasek, aby mieć motywację do gubienia na nowo kg... Zaprzepaściłam to o co walczyłam. Cóż, tak bywa. Nie zamierzam się poddać, usiąść i płakać.. Już wystarczająco się wypłakałam w piątek, jak bolała mnie głowa. Hmmm sobota była pracowita,ogarnęłam kuchnię, łazienkę...i znowu ból głowy i tabletka. Ale pokręciłam jeszcze wcześniej hula, zanim głowa zaczęła boleć. Wyszło 50 minut. 

       Sobota to też taki czas z dziewczynami, czas filmowy i niestety jedzeniowy :(  Muszę z tym przystopować :( Bo to idzie w złym kierunku. Mam pewien plan i zobaczymy, co z tego wyjdzie. 

       Niedziela, spokojna od rana ;) Dziś również pokręcone ;) i 50 minut :) Woda ładnie pita, dziś dzień 105 :) WOW :) Z tym idzie mi bardzo dobrze, a reszta .....kuleje. No jeszcze kroki mi wychodzą ;) Bo codziennie jest te minimum 10 tyś, a często i więcej ;) 

       Tu nawet nie chodzi o objadanie się słodyczami. Zauważyłam że machinalnie łapię za jedzenie w chwili złości, nerwów. Długo już tego nie miałam, pilnowałam się. A teraz wraca, to :(  DLATEGO... trzeba wprowadzić znowu zmiany. Mam kilka pomysłów, spiszę je dziś i może na dniach podzielę się nimi. 

       Przecież jeśli ja sama o siebie nie zadbam, nikt tego za mnie nie zrobi :( Pamiętajcie o tym... Same musimy spiąć pośladki i działać. Najważniejsze, że się nie poddaję... Bo gdybym usiadła i zalegała na kanapie, to byłby koniec. 

      Jeśli ktoś potrzebuje kopniaka ode mnie, piszcie ;) Ja sama chętnie również przyjmę od Was kopniaka, do daleszgo działania. Abym nie spoczęła na laurach ;) 

      Spokojnego popołudnia, wieczoru  cudownego nowego tygodnia :* Pozdrawiam :) :* 

      

       

8 kwietnia 2021 , Komentarze (29)

Witajcie 

       Dziś stresujący dzień. Rodzice mieli szczepienie... boję się ale jestem dobrej myśli. Rano dla rozładowania zrobiłam trening czyli orbitrek 40 minut, kółeczko 5 minut, ciężarki 15 minut i hula hop 40 minut :) 

     O matko powrót do kółeczka był ciężki ale dałam radę :) czyli kolejna zabawka do kolekcji. Tzn kółeczko już miałam, ale o nim zapomniałam. Także mam w czym wybierać jeśli chodzi o sprzęty ;) Rozładowałam napięcie i znowu mogłam góry przenosić. Zapomniałam nawet na chwilę o tym szczepieniu ;) Ale jak przyszła godzina 0 , to znowu stres. Teraz tylko obserwacja, czy nic się nie dzieje. 

     Posiłkowo dzień hmm wygląda tak :

śniadanie: sałatka jarzynowa, grzanki pomidorowe, schab pieczony 

II śniadanie: jabłko, pomarańcza, orzechy nerkowca, słonecznik prażony, jogurt naturalny z miodem

obiad: kawałek pizzy z sosem czosnkowym, cappuccino i tofelek ;) wieki nie jadłam

kolacja: bułka z dynią, pasztetową, szczypiorkiem, ogórek i warkocz serowy

      Obiad na szybko bo M pokrzyżował mi plany.... i wolałam już zjeść ten kawałek pizzy, bo zanim bym ogarnęła obiad dla siebie, to jadłabym kolację ;) Jaką miałam wielką ochotę na pasztetową ;) pychotka :) Dziś wyszło 1920 kalorii ;) Waga dziś pokazała spadek 0,4 kg. Ciekawe czy do soboty się utrzyma. Póki co nie zmieniam paska, może za chwilę go dogonię ;) Woda dziś wypita. 

     

    

      Ogólnie samopoczucie dziś ok, poza tym stresem ;) Pogoda za oknem hmmm zmienna ;) raz deszcz, za chwilę słońce. No a bym zapomniała dodać, że przeraziły mnie dzisiejsze dane odnośnie zakażeń :( Wczoraj 14 tyś a dziś dwa razy tyle.... no prawie... bo ponad 27 tyś ?! Jak, skąd?! No ale dobra nie będę o tym trąbiła, bo nie chce psuć humoru. Tylko jestem ciekawa jakie będą statystyki w sobotę, jak będzie rocznica.....Ale o tym się niedługo dowiemy. 

    No dobra to byłoby na tyle ;) Działamy dalej, walczymy :) Nie poddajemy się. Trzymam kciuki. Powodzenia. Miłego wieczoru. Pozdrawiam 

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.