Z WIZYTĄ NA
POGOTOWIU.............................
No i zdecydowałam się po 5ciu dniach wybrać się w końcu do jakiegoś lekarza,a że dziś niedziela to tylko zostaje mi pogotowie... i tak też uczyniłam. miałam juz jakieś wizje że z pogotowia mnie odwiozą do szpitala, masakra jakaś. ale od początku, od kilku dni czuję się kiepsko, duszności, moge zrobić tylko do połowy wdech, kłucie w klatce, masakra:(:( na pogotowiu nic w sumie groźnego nie stwierdzono, raczej na tle nerwowym, ale cóż nerwów u mnie nie brakuje, ale u kogo ich nie brakuje. kurcze ale po prostu tak się bałam że szok :( zapisała mi jakieś tabletki jutro wykupię.
a tak reszta dnia w sumie ok mija, pogoda nawet ładna, chociaż tak jakby miało sie na padanie. jedzeniowo troche popłynęłam, jakieś 10 kostek czekolady i 5 cukierków w czekoladzie. achhhhhhh te NERWY :( a teraz nadchodzi wieczór i czas przemysleń :( ajjjjjjjj jak ja nie lubie samotnych wieczorów i nocy :(, bo wtedy do głowy jakieś głupoty mi przychodzą.strasznie nie lubię..........a na wieczór chyba zjem sobie loda, za ten straszny koszmar na pogotowiu...a co tam od loda nikt nie umarł, zjemmmmm
zimnego algide :) a co tam nie będe sobie żałowała i obejrze jakiś film chyba,w końcu jutro wolne to dziś mogę sobie troszkę dłużej posiedzieć :):)
TYMCZASEM SPOKOJNEGO WIECZORU ![]()
arbuzowo......
kolejny dzień uważam za otwarty :)
ŚNIADANIE
-3 grzanki pomidorowe z oregano
- 3 plasterki sera mierzwionego
II ŚNIADANIE
-arbuz jakieś półtora kilograma PYCHAAAAA
OBIAD
-ziemniaki
-2 nugetsy z piersi kurczaka
marchew w groszkiem PYCHAAAAAAAAAA
-łyżeczka sosu chili
to tyle z jedzonka póki co. dzień zapowiada się nawet dobrze, pogoda ładna, ja mam wolne :) i czas z dzieckiem, tylko szkoda że druga połówka daleko ![]()
MIŁEGO DZIONKA
Łzy ........................
jakie to życie ludzkie jest kruche. od samego rana w mojej głowie kłębi sie tysiące myśli......pochowałam dziś moją Kochaną Babcię.....nie mogę nadal dojść do siebie....córka tuliła mnie w trakcie pogrzebu, zachowywała się jak dorosła, a ma dopiero 7 lat. Ja wiem że starsi ludzie umierają, każdy się z tym jakoś godzi....Jednak gdy odchodzi od nas ktoś bliski, to jak mamy się z tym godzić??????nie da się pogodzić, ze stratą bliskiej osoby :(:(:(:(
ciezkie powroty....
czy też tak macie że powroty do ćwiczeń i trzymania diety są ciężkie?????sama już nie wiem. tzn od kilku dni trzymam dietę i jest ok, nawet wróciłam do biegania :) z czego jestem dumna:) wczoraj było to godzina i 40 minut:) jest gites uważam :) tym bardziej że miesiąc nie biegałam.ale jak przyjemnie do tego wrócić...... bosko....ale jak to będzie dalej sama nie wiem.... chyba znowu za dużo na głowie i problemów przybywa.... sama nie wiem co robić jak postępować, jaką drogę wybrać:(:(:( POMOCY.............
CZWARTKOWO :):)
TO MAMY JUŻ CZWARTEK..... JAK TE DNI SZYBKO MIJAJĄ.....
ŚNIADANIE
czerwona herbata
2 kromki bułki pszennej z masłem i kiełbasą żywiecką
OBIAD
ziemniaki, 2 mini klopsy z sosem pomidorowym i kalafior z bułką
DESER
budyń z sokiem
z dzisiejszej aktywności tylko pół godziny sprzątania
samopoczucie dziś nawet ok, pogoda dopisuje, upał a ja mam akurat @ i nawet dobrze na słońcu posiedzieć nie mogę :( druga sprawa tęsknota za 2-gą połówką:( echhhh jak ja nie lubię rozłąki
ale cóż tak musi być póki co. samo życie.......
mam nadzieję że Wam dzionek mija dobrze :)
jest ok :)
jest ok reszta dnia mija dobrze jeśli chodzi o posiłki to też uważam że jest ok
OBIAD
ziemniaki z sosem pomidorowym, 2 mini klopsy mielone, fasolka szparagowa żółta
DESER
lód 220 ml, kilka cukierków,serek Danio kawowy :), 15 paluszków juniorków:)
a po deserku trzeba było troszkę podreptać, żeby to spalić:)no i dreptałyśmy DWIE godziny :) nawet fajnie się szło, pogoda dopisuje towarzystwo też ok( moja mama i dziewczynki) o dziwo nawet grzeczne :) hihihihi
KOLACJA
czerwona herbata, 3 grzanki z serem mortadelą koncentratem i kieczupem :)
KTO WINIEN????
i kogo tu winić? za to że wczoraj na wieczór oglądając film zjadłam miseczkę lecza z serem, miseczke czereśni jakieś pół kilo i do tego mała miseczka czipsów????? ty winić mam okres który się zbliża? czy może tęsknotę za facetem???? kogo winić??????a już sama nie wiem. i dziś trochę odpokutowałam sprzątałam godzinę i 15 minut pot się lał i słusznie należy mi się :)
jeżeli chodzi o dzisiejsze menu to oto ono
ŚNIADANIE
płatki z mlekiem
II ŚNIADANIE
jogurt brzoskwinia-wanilia 150 g:):):) pychaaaaaaa
co dalej będzie nie wiem oby nie było źle.....
miłego dnia
pomysł na prezent????
na chwilkę wrócę do dnia wczorajszego tzn do menu
OBIAD
ziemniaki+ fasolka szparagowa żółta z bułką tartą, kawałek kurczaka gotowanego
DESER
130ml loda frugo
100g arbuza
10 paluszków juniorki
kawa rozpuszczalna z mlekiem i łyżeczką cukru
KOLACJA
miseczka leczo z cukini i serem tartym
snikers
parówka
kromka chleba z masłem
aktywność skakanka 210 skoków
i tym akcentem kończę ten dzień
A nowym akcentem zaczynam kolejny nowy dzień wtorek 16 lipca :)
ŚNIADANIE
czerwona herbata
jajecznica z jednego jajka
1/4 rogala z masłem
II ŚNIADANIE
serek wiśniowy ze świeżymi malinami :)
czerwona herbata
jeśli chodzi o dzisiejsze samopoczucie można powiedzieć że jest ok, chociaż troszkę boli mnie kręgosłup, i szkoda że pogoda kiepska no ale nic dziwnego Asia ma urlop:):):) hehehehe
dziewczynki grzecznie się bawią o dziwo :) a ja rozmyślam właśnie nad prezentem dla chrześniaczki :( nie mam koncepcjii a może jakieś propozycje??????? :)
POMOC MILE WIDZIANA W POMYSŁACH :):)
MIŁEGO DNIA :):):)
POWRÓT
jejku długo mnie nie było...... brak czasu....ale teraz wracam. a może było mi to potrzebne chwila odsapnięcia, przemyślenia.... coś w tym jest. może wracam z nową energią....
jeśli chodzi o dzisiejsze menu to póki co jest takie
ŚNIADANIE
czerwona herbata
pół pszennej bułki z masłem i plasterkiem sera żółtego
II ŚNIADANIE
jogurt z czarnej porzeczki
reszta jeszcze przede mną mam nadzieję,że tym razem będzie ok.
MIŁEGO DNIA :) SŁONECZNEGO
POMOCY!!!!!!!!!
KURCZĘ SAMA NIE WIEM CO SIĘ DZIEJE PO PROSTU JAKOŚ CHYBA BRAKUJE MI SAMOZAPARCIA :( TAK NIEWIELE MI ZOSTAŁO DO TEJ POWIEDZMY WAGI KTÓRA BY MNIE UCIESZYŁA ALE JAKOS DALEJ NIE MOGĘ PRZEJŚĆ. ZACZĘŁY SIĘ WAKACJE A JA TAK CHCIAŁAM W KOŃCU KUPIĆ STRÓJ KĄPIELOWY I WYJŚĆ NA PLAŻE ALE Z TAKIM BRZUCHOLEM NIE MA OPCJII:(:( AŻ RYCZEĆ SIĘ CHCE.WIEM WIEM ĆWICZENIA I DIETA ALE KURCZĘ COŚ PĘKŁO WE MNIE ALBO JAKAŚ BLOKADA MI SIĘ ZAŁĄCZYŁA. NIE MAM POJĘCIA.JEST TERAZ WE MNIE TYLE ZŁOŚCI ŻE MASAKRA I NAJCHĘTNIEJ BYM TĄ ZŁOŚĆ ZAJADAŁA ECHHHHHHHHHHH
POMOCY!!!!!!! JAK NA NOWO ZNALEŹĆ W SOBIE SIŁĘ?????????????????????????????
A BYM NIE CHCIAŁA STOSOWAĆ JAKIŚ GŁODÓWEK BO TO NIE MA SENSU :( KURCZE CO SIĘ DZIEJE ZE MNĄ????? A BYŁO TAK DOBRZE TAK DOBRZE MI SZŁO Z JEDZENIEM I ĆWICZENIAMI I PACHHHHHH TRACHHHHH KONIEC ?!
TAK BYC NIE MOŻE KURCZĘ, PRZECIEŻ PRZEZ JAKĄŚ ZŁOŚĆ KTÓRA SIEDZIE WE MNIE NIE MOGĘ ZNISZCZYC TEGO CO BUDOWAŁAM I O CO STARAŁAM SIĘ TYLE CZASU:(
LICZĘ ŻE MOŻE WASZE PODPOWIEDZI DADZĄ MI PONOWNĄ SIŁĘ