Jak planowałam, tak dziś, dieta jajeczna. Wariacje na jej temat znaczy. Jajka w roli głównej i zero chlebka, ziemniaków, czy innych kasz, czy ryżu.
Na późne śniadanie, koło jedenastej- dwa proteinowe jogurty i jedno jajko
na obiad- jajecznica z trzech jaj, z szynką i łososiem
Na kolacje- pasta z dwóch jaj i pieczarek, plus szejk proteinowy z kakao
do tego dwie kawy z mlekiem w ciągu dnia i podrasowana woda z saturatora
podsumowanie diety:
aktywność:
Plus trochę ruchu na działce. Dokładnie, uzupełnianie trawy wyrytej przez dziki, wrr.
Waga dziś rano, znów 76,4. nie chce być mniej, póki co.
na poprawę humoru, wiosenny bukiet działkowy :) z wielkanocnym akcentem😁
Dzień zaliczam na szóstkę :)