Co tam moje Śliczne?
Wracam do Was po weekendzie pełna szczęścia i motywacji. Brakowało mi takiego słodkiego lenistwa i pojadania owocków (teraz to już owocków a nie czipsów hura!) przed tv. Dietowo było raczej dobrze, co możecie same ocenić:
14.12.
I śniadanie: parówka (93% mięsa), sałatka (fasolka, kukurydza, sałata lodowa, pomidor), 2 kromki, kiełki,2 kostki czekolady mlecznej
II śniadanie: pomarańczko
obiad: 2 kotlety mielone, ryż, sos pieczarkowy, buraczki
podwieczorek: pomarańczko
kolacja: lody z jogurtem naturalnym, bananem i pomarańczą
15.12
I śniadanie: jajecznica z 2 jajek, cebula, sałatka (pomidor, jogurt naturalny); 3 kromeczki razowca z masłem i kiełkami, plaster sera
II śniadanie: sok ze świeżo wyciśniętych pomarańczy, ciastko
obiad: 2 pałki z kurczaka z pieczarkami i brokułami z rękawa do pieczenia, pół woreczka ryżu, sałatka (roszponka, pomidor, papryka, jogurt), pół lampki wina
podwieczorek: ciastko z orzechami, jabłko
kolacja: 2 naleśniki razowe z serem i galaretką z porzeczek, pół lampki wina
Od jutra korzystam z Waszych rad odnośnie ćwiczeń na bryczesy i poza spalaniem tłuszczu na stepperze dorzucam też ćwiczenia z Mel B na nogi (choć mnie mega męczą), pośladki i brzuch.
Ciałko będzie już niedługo piękne i bardzo jędrne huraa!