Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Witam wszystkich! Mam prawie 62 lata. Jestem wesołą, pogodną osobą. Choć od pewnego czasu dotarło do mnie, że mam bardzo dużą nadwagę. I z tego powodu jest mi bardzo źle. Największy problem w tym, że nie lubię żadnych ćwiczeń! Już kilkakrotnie próbowałam się odchudzać i wyglądało to w ten sposób, że np.5 kg zeszczuplałam, a po diecie 7 kg przytyłam. Mam nadzieję, że pomożecie mi wytrwać w tak trudnym przedsięwzięciu. Moje zainteresowania to, robótki ręczne. Pozdrawiam 23.06.2006r. oraz 27.11.2022r. No i jestem - ile to już razy? Mam 64 lata i od nowa zaczynam tym razem z wagą 79,20 kg. Szło mi bardzo dobrze, ale w złą stronę. Myślę, ze teraz mi się uda, motywacja jest. Jestem bardzo dobrej myśli. 25.01.2025 r.

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 213363
Komentarzy: 1038
Założony: 25 czerwca 2006
Ostatni wpis: 10 lutego 2025

Pamiętnik odchudzania użytkownika:
eliza61

kobieta, 64 lat, Zakopane

163 cm, 80.00 kg więcej o mnie

Twój asystent
Przytyłaś 0.8 kg. Głowa do góry! Postaraj się przestrzegać diety, a w kolejnym ważeniu będzie lepiej

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy w pamiętniku

1 maja 2008 , Komentarze (4)


… witam Was bardzo serdecznie. Oczywiście nadal się odchudzam. Będę dopiero w sobotę się ważyć i zobaczę z jakim rezultatem. Mam nadzieję, że z lepszym niż w tamtym tygodniu?

Co się tyczy pracy – to mam jej bardzo dużo, bo teraz  tyle dni wolnych. No nie dla wszystkich. Bo ja muszę iść. Jak pomyślę to aż mi się źle robi. No ale takie jest życie.

Miałam od dwóch dni ogromnego dołka, czułam się bardzo źle. Musiałam zrobić badania, ale na szczęście wyniki nie są najgorsze. Chodzi oczywiście o kobiece sprawy. Byłam przerażona! No ale w poniedziałek idę do ginekologa na badania piersi z wynikami i zobaczymy czy ja je dobrze odczytałam. Czy my kobiety wiecznie musimy mieć problemy zdrowotne.

Pozdrawiam bardzo gorąco .




27 kwietnia 2008 , Komentarze (6)


…idzie mi ciężko, ale nie poddaje się. Oczywiście do postanowień dodaję według porady Małgosi


Bo z tego co pisze Małgosia i nie tylko -  woda jest podstawą do odchudzania.

Zobaczymy efekty w piątek. Aż się boje!!!
Mój pasek wagi



Pozdrawiam bardzo gorąco.  

25 kwietnia 2008 , Komentarze (7)



...dziewczyny , tak jak mówiłam – przytyłam
w ciągu dwóch tygodni! Stres zajadałam i są rezultaty. Jak stanęłam na wadze to się załamałam. Nie wierzyłam w to, że aż tyle mi przybyło? Cała moja kilku tygodniowa praca poszła na marne!!!!!

Moje postanowienia od dzisiaj:

*

*

I najważniejsze

*!!!!!!!!!!

Ale się załatwiłam? A tak dobrze mi szło!

Pozdrawiam bardzo gorąco.

23 kwietnia 2008 , Komentarze (5)

     dzień odchudzania



… jest ciężko. ieta idzie fatalnie. rak mobilizacji
 
mnie chwycił.
 
oże to pogoda, w pracy zła atmosfera. wogóle do niczego! am wielkiego dołka.

Pozdrawiam

19 kwietnia 2008 , Komentarze (6)

 i dzień odchudzania

…dzisiaj bardzo źle się czuje, to chyba przez tą pogodę. Wieje wiatr, pada deszcz, jestem bardzo rozdrażniona. W ogóle jest do kitu. Nawet dieta mi nie idzie. Ja nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Przecież zależy nam na tym abyśmy schudły. Męczymy się tak bardzo, a mimo wszystko przyjdzie taki dzień, że mimo to weźmiemy coś do jedzenia niepotrzebnego. A po zjedzeniu jesteśmy wściekłe na siebie. Ja tego sama nie rozumie?????? A mimo to robie to.

Pozdrawiam Was bardzo mocno i trzymajcie się.

17 kwietnia 2008 , Komentarze (5)

 – dzień odchudzania

Witam wszystkie Vitalijka i znowu musze Was przeprosić, bo nie było mnie aż 4 dni. No niestety nie miałam czasu, bo pracowałam.   Oprócz tego pomagałam córce zagospodarować się w nowym mieszkanku. Na razie zastępczym, ale zawsze coś.

Dzisiaj byłam u mojego lekarza ginekologa ( jestem już rok i dwa tygodnie po operacji ) , było mi bardzo miło jak lekarz zobaczył, że wyszczuplałam i ,że zupełnie się zmieniłam. To była dla mnie niesamowita mobilizacja. Bo jest , to przyjemne uczucie. Życzę każdej aby poczuła się tak samo przyjemnie jak ja dzisiaj. Choć czuję, że jak jutro będę się ważyła to waga przekroczy 80- tkę. W pracy teraz nie mam jak ważyć, bo jest tyle pracy.

Pozdrawiam .

Ewa

13 kwietnia 2008 , Komentarze (6)

 i  dzień odchudzania

…jest ciężko - w pracy coraz gorzej. Czasami mam już dość tej harówki , choć wiadomo że muszę jeszcze pracować? Do tego atmosfera jest fatalna.

Z dietą idzie mi nie najlepiej , choć na razie jeszcze nie przytyłam, ale nie czuję tego odchudzania. Jednak post był motywujący i trzymał mnie . A teraz troszkę folguje sobie. Choć nie dużo ,ale mimo wszystko. Musze zabrać się za siebie.
Bo dzisiaj już była przepiękna pogoda, słoneczko świeciło. I pasowało by troszeczkę brzuszka zrzucić. . Tylko w tańcu lub spacerkach. Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco.

11 kwietnia 2008 , Komentarze (4)

 i dzień odchudzania

Dzisiaj było ważenie i niestety waga stoi. Najgorsze jest to, że do końca lipca nie mam takiej możliwości już ,żebym schudła 15 kilogramów. Czyli postanowienie noworoczne niestety nie będzie w terminie zrealizowane. Gdybym teraz traciła po 0,70 kg tygodniowo to do 05.09.2008 dopiero miała bym wagę 64,90kg. Troszkę mnie to załamało. Muszę teraz przestać jeść masło i pić więcej wody nie gazowanej. Bo inaczej nic z tego nie będzie? Jak polubić ruch! Bo to jest moja zguba, nie nawidzę ćwiczyć!Mam steper  - no i nie ćwicze Bo bolą mnie ręce i nogi. Co mam zrobić pomóżcie!

9 kwietnia 2008 , Komentarze (2)

 –   dzień odchudzania

 

… bardzo Was przepraszam, ale nie miałam czasu w ogóle nic pisać! Byłam bardzo zapracowana. Codziennie po 13-15 godzin.

Dzisiaj miałam wolne i odpoczywałam. Rąk  w ogóle nie czułam, ale oczywiście nadal trzymam dietkę. Troszkę więcej kalorii zjadałam , ale w normie. Jadłam to co było, bo nie miałam nawet czasu ważyć. Jutro znowu do pracy na około 14 godzin. No ale nie tylko ja tak pracuję!

Musze Wam napisać, że u mnie była przepiękna pogoda. Słoneczko tak bardzo mocno grzało, że aż miło. Zupełnie inaczej wygląda dzień. Pozdrawiam bardzo gorąco.
ewa 

5 kwietnia 2008 , Komentarze (10)

i dzień odchudzania

… dzisiaj 79,50 czyli 0, 20kg więcej. Ale to nic po tych moich pizzach i ciastkach to i tak dobrze. Myślałam, że będzie bardzo źle. Właściwie nic ciekawego się nie działo. Cały dzień sprzątanie, pranie, prasowanie. No i co tu pisać?
Pozdrawiam bardzo mocno.

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.