...no nareszcie coś drgnęło do tyłu. Dzisiaj mam
w Zakopanym, aż się chce żyć. Całuje mocno i dziękuje za wpisiki. .
Bez Was nie było by mnie tutaj. Dziękuję bardzo.
Oto mój suwaczek, znowu jest 16kg do schudniecia. Ale będzie dobrze?
Ostatnio dodane zdjęcia
O mnie
Informacje o pamiętniku:
Odwiedzin: | 213552 |
Komentarzy: | 1038 |
Założony: | 25 czerwca 2006 |
Ostatni wpis: | 10 lutego 2025 |
Przytyłaś 0.9 kg. Głowa do góry! Postaraj się przestrzegać diety, a w kolejnym ważeniu będzie lepiej |
Postępy w odchudzaniu
...no nareszcie coś drgnęło do tyłu. Dzisiaj mam
w Zakopanym, aż się chce żyć. Całuje mocno i dziękuje za wpisiki. .
Bez Was nie było by mnie tutaj. Dziękuję bardzo.
Oto mój suwaczek, znowu jest 16kg do schudniecia. Ale będzie dobrze?
Dziewczyny przeżyłam największy kryzys. Miałam bardzo dużo problemów i do tego źle się czułam, przez to nie odwiedzałam Was tzn. nie wpisywałam się. Bo zaglądałam bardzo późno, po pracy. wróciło wszystko do normy i mam nadzieję, że już normalnie będę się angażować w życie Vitalijek. Bardzo dziękuje za wpisy do mojego pamiętnika, bardzo mi pomogły. Wiem ,że nie jestem sama, zawsze byłyście ze mną. Pozdrawiam bardzo mocno.
…witam jest fajowo. Dietka idzie mi dość dobrze, ale nie ważę się. Zobaczę w piątek co będzie. To co w poście straciłam odbudowałam z powrotem i znowu zaczynam. Można paść. Jaka ja jestem głupia. już chyba nie wie o co chodzi. Teraz może być gorzej utracić wagę. Ale nie będę gdybać – czas pokaże.
Pozdrawiam Was wszystkie i życzę samych wspaniałych dni.
…musze Wam napisać, że naprawdę to działa. Inaczej podeszłam dzisiaj do mojej dietki, wprawdzie troszkę ją zmieniłam, ale jest super. Każdej z Was życzę, żeby popatrzyły tak łagodnie na dietkę. A rezultaty przyjdą same – tak mi się wydaje.
kwiatuszki na okna i balkonik. Właśnie mamusia je przesadza i będziemy miały pięknie.
pogody to jest pięknie, cieplutko, słoneczko cały dzień świeci. Ale od jutra ma padać. Ja idę do pracy, to mi tak nie żal. Gorzej się pracuje jak piękna jest pogoda a ja 12 godzin w pracy?
Pozdrawiam bardzo gorąco i do usłyszenia.
Jesteście najwspanialsze. Wasza pomoc jest nieoceniona. Gdybym została sama sobie , nie zrozumiała bym, że powinnam dietę traktować jak coś dobrego, a nie jak zło konieczne. Bo niestety tak to traktowałam do tej pory. Czułam się tak jak bym zrobiła cos złego i za to dostałam karę. Bo nie mogę zjeść „ moich wspaniałych princesek i innych słodkości””. Ale do mnie dopiero dotarło, że nie jest tak.
i traktować ją jak kogoś bliskiego. Czy to o to chodziło!.
Mam nadzieję, że dobrze odczytałam rady. , bo nareszcie do mnie dotarło o co chodzi z tym odchudzaniem. Bo drażni mnie już to, że co tydzień jestem grubsza – 81,60kg. A tak supernowo miałam, tylko nie utrzymałam.
Pozdrawiam bardzo gorąco.
Szkoda, że nie mogę się pochwalić jakimś szczególnym osiągnięciem w odchudzaniu. To był by naprawdę sukces 100 dni – 10kg.Ale było by cudownie. Oczywiście nic się nie robi samo. Było świetnie i się skończyło . Teraz znowu muszę ciężko pracować, abym schudła. Będzie gorzej bo organizm jest rozstrojony.
Ale nie poddaję się – znowu muszę zacząć. Kiedy to się skończy –„ od nowa zaczynam”. Ile razy tak jeszcze będę pisała?
Pozdrawiam i całuje mocno. Dziękuje za wpisywanie mojego pamiętnika w ulubionych. Całuje mocno
… miałam bardzo ciężki dzień, choć wolny od pracy. Mam babcię, która ma 96 lat i muszę do niej chodzić, bo biedna jest tak bardzo słaba. Mieszka razem z braciszkiem, ale jak on jest w pracy to ktoś musi z nią być. I chodzimy z moją córką, moją mamusią na zmianę, aby nie została na chwilę sama. Tak bardzo mi jest jej szkoda, bo się męczy. Starość jest okropna. Jak patrzę, na nią to nie chce mi się wierzyć, że to ta sama babcia, która była taka wesoła, pogodna. A teraz tak cierpi.
Pozdrawiam bardzo gorąco. Dziękuje za odwiedzinki i wpisy.
94 i 98 dzień odchudzaniu
( to aż pięć dni, byłam nieobecna na Vitalijce)
Właśnie przyszłam przed godzinką z pracy. Oczywiście nie jest supernowo ale można wytrzymać. Teraz przynajmniej nie ma dużo gości.
Co do mojej diety, to bardzo się opuściłam , bo niestety nie mogę wpaść w trans odchudzania. W domku wszyscy jedzą słodkości, w pracy również. No i dla mnie to zabójstwo. Co sobie powiem, że od jutra się odchudzam to wygląda to tak, że to od jutra jest codziennie. Waga już 81,30kg. Same widzicie, że nie jest dobrze. Cos chyba brakło mi motywacji. Wszystko mnie dołuje. Nie potrafię się zmobilizować. Skąd Wy bierzecie SIŁĘ !!!!!!!
Witam po dłuższej przerwie. U mnie jest wszystko w porządku. Badania poprzednie były dobre, a te dodatkowe robione w tym tygodniu, nie są najgorsze, więc nie muszę się przejmować. Dopiero za trzy miesiące mam zrobić nowe.
, ale przez te moje nerwy przytyłam, bo ja zajadam nerwy i nie jestem tego w stanie przezwyciężyć. Pomyślałam sobie „ a jak to coś poważniejszego to i tak schudnę”. To co się będę katować?
Ale teraz na spokojnie mogę zacząć od nowa. Jutro będę się ważyła to zobaczę co mi wyszło. Ostatnio miałam bardzo ciężki tydzień ale na szczęście już wszystko wraca do normy. W pracy oczywiście się nie zmieniło, ale muszę przestać się przejmować, tylko traktować to z przymrużeniem oka. Całuje wszystkie Vitalijka i pozdrawiam gorąco.
Jestem bardzo rozdrażniona. I ta pogoda, która nie może się wyklarować. Dzisiaj pada jak nie wiem co. Jest brzydko i zimno.
Do Zakopanego przyjechało bardzo dużo turystów, że przez Krupówki nie było jak przejść. W pracy oczywiście tyle roboty, bo to się wiąże razem z turystami. Ale od poniedziałku troszkę mnie popuści, a właściwie od niedzieli wieczorem, bo goście wyjeżdżają.
Ja czekam z niecierpliwością na poniedziałek co mi powie lekarz? I może wtedy uspokoję się troszkę, bo jestem bardzo nerwowa, cały czas chce mi się płakać. Wszystko szybko wyprowadza mnie z równowagi. Kiedy to się zmieni.Pozdrawiam bardzo gorąco