To był the best rok!
Zainspirowana ulubioną Vitalijką zrobiłam małe podsumowanie mijającego roku.
Jeśli chodzi o wagę, czyli to co kluczowe dla Vitalii to … yyyy … chyba mam problemy z zasięgiem … wjechałam do tunelu … halooo!!! … halooo??? … nic nie słychać 😂😂 No dobra! Przyznam się - stoję w miejscu i nic się nie zmienia. I obiecuję poprawę w kolejnym roku.
Cała reszta - gra i buczy :)
Zawodowo - fajnie! Wiem, że jestem dobra w tym co robię + tegoroczna podwyższa w pełni zaspokoiła oczekiwania 💸
Rodzinnie - jeszcze lepiej 😍 Mąż wciąż najlepszy na świecie. A chłopaki (wow!) dumna jestem na max. Że też ( chyba przypadkiem) udało nam się wykreować takich Agentów. Młodszy - 3 rok studiów na PW (i stypendium naukowe) starszy - praca w zawodzie w wielkim korpo z dobrymi zarobkami. Jestem o nich absolutnie spokojna; wiem, że świetnie dają sobie radę.
Cele podróżnicze - zrealizowane! W lipcu - objazdówka po Indiach: od Delhi, poprzez Jaipur, Agra, aż po Bombay (w tym nocny przejazd pociągiem🫢😮😬)
Mały przystanek na turbo zwiedzanie Dubai - ojjj panie jaki gorąc ! ♨️
Zimą - objazdówka po Tunezji, w tym wiele zabawy - jazda quadami i wielbłądami po pustyni itd.
Sierpień - Mazury i kajakowanie. Jest to dla mnie szczególnie ważne, bo zawsze, ale to zawsze podczas pływania wykluwają nam się super pomysły związane z naszym życiem, które potem wdrażamy do realizacji 🤩😍🤩
Cele domowe - zrealizowane! Renowacja ogrodu (trawnik niczym dywan) 😁 nowa altana i dodatkowy komplet wypoczynkowy - więc lato totalnie w ogrodzie.
Dodatkowo (trochę impulsywnie) kupiliśmy nowe mieszkanie (właściwie dziurę w ziemi, ale już stoi drugie piętro). Odbiór dopiero 2026, ale to nawet dobrze - będzie kolejna okazja do świętowania ;)
Koteczki (obydwa) wciąż cudowne i zdrowiutkie, chociaż ta naj, naj już się robi seniorką 🐈⬛🐈
Co tu dużo mówić- to był świetny rok!