Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Romantyczka kochająca frezje.

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 4950
Komentarzy: 168
Założony: 30 września 2024
Ostatni wpis: 4 kwietnia 2025

Pamiętnik odchudzania użytkownika:
Frezja_

kobieta, 35 lat,

170 cm, 97.60 kg więcej o mnie

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy w pamiętniku

4 kwietnia 2025 , Skomentuj

Witajcie!

Byłam już z córcią na spacerze, zrobiłyśmy zwyczajowe 2km. Całe szczęście, że wyszłyśmy w najlepszym momencie dnia - było ciepło, słonecznie i pięknie.

Przed chwilą byłam na balkonie i widzę, że już pogoda się zmienia. Zerwał się duży wiatr, temperatura spadła, a słońce jest za jakąś mgiełką. Aż ciężko uwierzyć, że w niedzielę ma padać śnieg i ma być przymrozek. Żal mi roślin, które mam na balkonie - właśnie dziś zauważyłam, że rośliny wieloletnie puściły już pączki, a gdzieniegdzie są już nawet małe kwiatki.

Oby wytrzymały.

Córcia już chyba trochę lepiej, chociaż katar dalej ją męczy. Ale kaszel ucichł, gardło już trochę mniej zaczerwienione.

A ja dziś walczę najbardziej z zatokami.

Może uda mi się wieczorem wyjść na spacer - 2 dni nie byłam i normalnie mnie już nosi. Kiedyś to byłoby nie do uwierzenia 😁

Jutro się zważę i zmierzę - upływają mi 2 miesiące walki! Kiedy to minęło :)

W lustrze oglądałam dziś siebie od boku. Naprawdę widzę już zmianę!

Jedzenie:

Śniadanie: 2 kromki, szczypiorek, serek śmietankowy, 6 małych pomidorków, 2 jajka.

II śniadanie: 6 placuszków bananowych z serka waniliowego.

Obiad (w planie): pierogi ruskie z cebulką.

Kolacja (w planie): skyr pitny, odżywka białkowa, wiśnie.

    3 kwietnia 2025 , Komentarze (4)

    Witam.

    Rozłożyłam się razem z córką. 😓 Ból gardła, głowy, katar i ogólne osłabienie.

    Już wczoraj nic nie poćwiczyłam - czułam, że nie mam sił. No i wieczorem już wiedziałam dlaczego.

    Dziś wyszłam na spacer z córcią, korzystając z pogody. W końcu jest jeden z niewielu cieplejszych dni. Oczywiście z nią nie byłam nie wiadomo jak daleko, przeszłyśmy coś ze 2 km.

    Więcej dziś ruchu już nie będę miała, nie zamierzam się katować podczas choroby.

    Jedzenie:

    Śniadanie: 2 kromki, szczypiorek, serek śmietankowy, 6 małych pomidorków, 2 jajka.

    II śniadanie: 2 tosty, pasta z papryki z pestkami dyni, szczypiorek, pomidor.

    Obiad (w planie): karkówka z piekarnika z warzywami, ziemniaki gotowane.

    Kolacja (w planie): skyr pitny, odżywka białkowa, wiśnie.

    2 kwietnia 2025 , Komentarze (4)

    Witam.

    Dziś entuzjazm trochę mi zjechał. Córka znów chora - takie zaskoczenie miesiąca. Kto by się spodziewał.

    Była w przedszkolu 5 dni...

    Lekarz dał odpowiednie leki, posiedzę z nią teraz kilka dni. Pytałam, czy nie warto byłoby zostawić jej w domu na kilka tygodni - żeby wreszcie złapała trochę odporności. Ale lekarka stwierdziła, że to nie pomoże.

    Fajnie.

    Do tego pokłóciłam się z mężem, więc to siedzenie w domu będzie pewnie mało sympatyczne.

    Dziś chyba nie uda mi się wyjść na spacer, bo szanowny małżonek buntuje się - jest zawalony pracą i chce robić nadgodziny.

    W takim razie albo pojeżdżę na rowerku (tylko że to szkodzi moim plecom), albo z córką poskaczę na zumbie. Zobaczę jak wyjdzie.

    Wczoraj zrobiłam prawie 17 tyś kroków! Lubię to :)

    Jedzenie:

    Śniadanie: 2 kromki, szczypiorek, sałata, serek śmietankowy, 6 małych pomidorków, 2 jajka, serek wiejski.

    II śniadanie: 2 tosty, hummus z papryką, keczup.

    Obiad (w planie): zupa buraczkowa z ziemniakami, kiełbasa z szynki (miałam zrobić coś innego, ale się nie wyrobiłam 😐)

    Kolacja (w planie): skyr pitny, odżywka białkowa, wiśnie, borówki.

    Miłego dnia!

    1 kwietnia 2025 , Komentarze (5)

    Wczoraj miałam mały kryzys - po tym, jak córka spytała mnie dlaczego mam taki duży brzuch i czy noszę dzidziusia. 😐

    No... stwierdziła fakt. Trochę schudłam, ale brzuch wciąż odstaje. Małe dzieci są takie szczere i bezpardonowe 🤔

    Na szczęście nie raz mówiła mi też, że jestem najpiękniejsza na świecie 🤪😁

    Dziś się z tego śmieję, ale wczoraj w jakiś sposób mnie to kopnęło. Skończyło się wieczornym zjedzeniem, którego żałuję. Co za beznadziejny mechanizm - czuję się źle, bo jestem gruba, więc znów jem. Kobieca logika.

    Na szczęście miałam dziś akurat sesję z psychodietetykiem i temat ogarnięty. Trafiłam na cudowną specjalistkę, daje mi takiego powera - czuję, że naprawdę się przy niej rozwijam i naprawiam.

    Dopadł mnie mocny @, więc zważę się za parę dni... powiedzmy - 5 kwietnia. Sama jestem ciekawa co pokaże waga, tym razem prawie cały miesiąc był jednym wielkim sukcesem w działaniu.

    Ale i tak - nieważne, co zobaczę na wadze - nic mi nie odbierze dobrego samopoczucia, tych wszystkich cudownych wiosennych spacerów, które odbyłam i zadowolenia, które odnalazłam 

    A w ogóle osoby, z którymi widziałam się w weekend mówiły, że widać po mnie zmianę - wagową i nie tylko 😁 Ponoć rozkwitłam i zmalałam. 😍

    Jeszcze tylko zmniejszyć brzuch 😉

    Jedzenie:

    Śniadanie: 2 kromki, szczypiorek, sałata, serek śmietankowy, 6 małych pomidorków, 2 jajka, serek wiejski.

    II śniadanie: 2 tosty, hummus z papryką, sałata, pomidor, szczypiorek, jabłko.

    Obiad (w planie): zupa buraczkowa z ziemniakami, kiełbasa z szynki.

    Kolacja (w planie): skyr pitny, odżywka białkowa, wiśnie, borówki, banan.

    Wieczorem w planach - oczywiście spacer :)

    Miłego dnia! 😉

    31 marca 2025 , Komentarze (2)

    Witajcie!

    Wstawanie po 4 rano i po zmianie czasu jest nieludzkie. Strasznie jestem dziś niewyspana.

    Za to weekend (właściwie sobota) udał się ogólnie cudownie.

    W piątek była restauracja - wpadło wino, hummus na przystawkę, tuńczyk na kolację i mus mango na deser. Restauracja była odgórnie narzucona i jedzenie okazało się mało smaczne. Pierwszy raz zjadłam na mieście coś co mogę uznać za niedobre. Wszystko było zbyt udziwnione, upozorowane na takie ekskluzywne i dziwne w smaku. Ryba surowa w środku, sos z batatów słodko-ostry nie pasował mi do ryby.

    Lokal ogólnie ładny, muzyka na żywo w postaci trąbki, no i było całkiem miło. Ale ja to jednak jestem prosty człowiek, wolę tradycyjne jedzenie od takiego dziwactwa.🤪

    W sobotę odwiedziłam Grudziądz - zrobiłam spory spacer po Starym Mieście i nad Wisłą. Pogoda była idealna, pierwszy raz można było chodzić bez kurtki! Było tak przyjemnie i spokojnie, naprawdę oderwałam się od wszystkich problemów i zrelaksowałam.

    Wieczorem wpadły 3 drinki, trochę ostrych chipsów, kawałek tortu i sałatka gyros. O dziwo, jak podliczyłam sobie wszystkie kalorie, to nie wyszło aż tak tragicznie. Coś ponad 2200 kcal - ale też wszystko jadłam w ograniczonej ilości.

    Raz nie zawsze. 😁 Taka okazja trafia mi się raz na kilka miesięcy, więc poszalałam. :)

    Dziś już grzecznie wracam na dobre tory. Jestem już po spacerze, przeszłam już 6 km, a czeka mnie jeszcze spacer do przedszkola i z powrotem :)

    Jedzenie:

    Śniadanie: 2 kromki, szczypiorek, sałata, serek śmietankowy, 6 małych pomidorków, 2 jajka, jogurt 3 składniki.

    II śniadanie: 2 tosty, hummus z papryką, sałata, pomidor, szczypiorek, jabłko.

    Obiad (w planie): zupa buraczkowa z ziemniakami, kiełbasa z szynki.

    Kolacja (w planie): skyr pitny, odżywka białkowa, wiśnie, borówki, banan.

    Lubię Grudziądz, to miasto ma w sobie coś.

    28 marca 2025 , Komentarze (2)

    Witam :)

    Taka piękna pogoda, a ja akurat nie mam czasu na spacery. Za to wczoraj znów zrobiłam ponad 16 ty.s kroków.

    Wieczorem jadę na uroczystą kolację, a jutro czeka mnie wyjazd (powrót dopiero w niedzielę). Do tego dziś jeszcze mam gości. Jest co robić.

    A ja dziś jestem taka jakaś zmęczona i senna. To już chyba kwestia zmęczenia po całym tygodniu.

    Dzisiejsze jedzenie:

    Śniadanie: 2 kromki, szczypiorek, sałata, dziki łosoś, 6 małych pomidorków, 2 jajka, jogurt 3-składniki.

    II śniadanie: 2 tosty, hummus z papryką, sałata, pomidor, szczypiorek, kulka serowa z bazylią.

    Obiad (w planie): ryba z piekarnika, frytki z piekarnika (obiad zamierzam zjeść w niewielkiej ilości z uwagi na kolację).

    Kolacja (w planie): coś w restauracji (nie mam pojęcia co zamówię).

    Ciężko mi uwierzyć, że już 54 dni trwam w swoich postanowieniach :) Widzę już zmiany w wyglądzie. Zważę się po upływie 2 miesiąca, ciekawe co pokaże waga 😉

    27 marca 2025 , Komentarze (2)

    Witam :)

    Dziś mam troszkę mniej sił, ale wciąż działam. Kolejny raz wróciłam do domu pieszo. Wczoraj zrobiłam łącznie ponad 16 tyś. kroków!

    Dziś muszę jeszcze poodkurzać i umyć podłogi w domu, do tego wieczorem czekają na mnie duże zakupy.

    Ostatnio zapomniałam pilnować wody, w efekcie piję dziennie tylko ok 4 szklanki czystej wody. To zdecydowanie za mało. Jest nad czym pracować.

    Dzisiejsze jedzenie:

    Śniadanie: 2 kromki, szczypiorek, sałata, dziki łosoś, 6 małych pomidorków, 2 jajka, serek wiejski.

    II śniadanie: 2 tosty, hummus z papryką, sałata, pomidor, szczypiorek, jabłko.

    Obiad (w planie): zupa warzywna z ziemniakami, kiełbasa z szynki.

    Kolacja (w planie): mleko, odżywka białkowa.

    26 marca 2025 , Skomentuj

    Witam!

    Córcia poszła dziś do przedszkola, więc matka-wariatka postanowiła - zamiast jechać komunikacją miejską - wracać pieszo do domu 🤪 No, a przynajmniej od połowy drogi, bo cała trasa ma kilkanaście kilometrów ;)

    I takim oto sposobem mam dziś na koncie już ponad 6km pieszo i 12 tyś kroków. A czeka mnie jeszcze wyjście do przedszkola. 😁

    Muszę dziś jeszcze posprzątać w domu, bo jutro zakupy, pojutrze mam wieczorem ważne wyjście ("odpindolę się" - a co 🤪). A w sobotę znów wyjeżdżam i wracam dopiero w niedzielę. 😁

    Tak patrzę na te swoje zamierzenia i od razu przychodzi mi do głowy - chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz mu o swoich planach.

    No więc, plany są -a jak wyjdzie - życie pokaże 😉

    Jedzonko:

    Śniadanie: 2 kromki, szczypiorek, sałata, dziki łosoś, 6 małych pomidorków, jogurt (3-składniki z Lidla), 2 jajka.

    II śniadanie: 2 tosty, hummus z papryką, sałata, pomidor, szczypiorek, kulka serowa z bazylią.

    Obiad (w planie): zupa warzywna z ziemniakami, kiełbasa z szynki.

    Kolacja (w planie): skyr, odżywka białkowa, wiśnie.

    Miłego dnia!

    25 marca 2025 , Komentarze (2)

    Witajcie :)

    Ale mam ostatnio zakręcony okres - wszystko robię w biegu i jeszcze się nie wyrabiam.

    Wyjazd udał się cudownie. Pogoda była bardzo ładna, trochę wiało, ale to nas nie odstraszyło :) W sobotę zrobiłam 12 km spaceru!

    Zobaczyłam to moooorze krokusów, mogłam się wreszcie nacieszyć nimi do woli 😍

    Córcia czuje się lepiej, dostała zielone światło od lekarza i jutro wraca do przedszkola.

    Jeśli chodzi o jedzenie na wyjeździe, to wpadło ciasto - ale bardzo pilnowałam się, żeby wszystko było w bilansie kalorycznym. Poza tym było dużo serków wiejskich, chudej wędliny, warzyw. Czyli wyszło całkiem dobrze jak na działanie na obcej lodówce będąc w gościach 😁

    Może wyrobię się z obowiązkami i uda mi się dziś wyjść na mój standardowy spacerek :)

    Jedzenie z dziś:

    Śniadanie: 2 kromki, szczypiorek, sałata, wędlina, 6 małych pomidorków, serek wiejski.

    II śniadanie: 2 tosty, hummus z papryką, sałata, pomidor, szczypiorek, jabłko.

    Obiad (w planie): zupa warzywna z ziemniakami, kiełbasa z szynki.

    Kolacja (w planie): skyr, odżywka białkowa, wiśnie.

    Moje foty:


    20 marca 2025 , Komentarze (2)

    Hej :)

    Ależ dziś pięknie świeci słońce - jak ja to kocham! 🌹

    Dziś mam bardzo zabiegany dzień - zabieram córkę do dentysty, jedziemy na zakupy, muszę nas dopakować i ogarnąć dom.

    Nasmażyłam już talerz naleśników - jutro czeka nas 6h jazdy, a w podróży najlepiej nam wchodzą naleśniki :)

    Wczoraj zrobiłam 16 tyś kroków. Coraz lepiej 🤪

    Dziś nie zdążę zrobić treningu.

    Jedzenie:

    Śniadanie: 2 kromki, szczypiorek, sałata, serek śmietankowy, 6 małych pomidorków, 2 jajka.

    II śniadanie: 2 tosty, sałata, salami, keczup, naleśnik z twarogiem.

    Obiad (w planie): zupa ogonowa ze schabem gotowanym.

    Kolacja (w planie): mleko, odżywka białkowa.

    Obym na wyjeździe utrzymała dobrą kalorykę... Będę musiała mocno się pilnować.

    Nie będę miała dostępu do komputera, więc pewnie następny wpis dodam już po powrocie - w poniedziałek lub wtorek.

    Miłego i słonecznego weekendu!

    © Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
    Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.