Pamiętnik odchudzania użytkownika:
alexsaskee

kobieta, 41 lat, Oslo

182 cm, 88.30 kg więcej o mnie

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy w pamiętniku

30 kwietnia 2025 , Komentarze (1)

Silownia w wiekszej cenie jakos nie daje wiekszej satysfakcji. Niestety. O tyle dobrze, ze zmotywowalam sie i poszlam. Udalo sie wycisnac wiecej na gore. Zdaje sie jakbym miala wiecej sily. Moze ostatnia przerwa pomogla. Na biezni interwaly - kurzylo sie przy 13.5km/h ;) Zakwasy dzien po - odczuwalne.

Zdalam egzamin panstwowy!! Tym razem mimo pierwszego wtf po spojrzeniu w pytania - udalo sie!!! Jeszcze z marginesem ;))) Ulga jest niesamowita. Jednak jak sie przyloze, plus troche szczescia to mozna cos wiecej ugrac niz egzystencja! Roznosi mnie duma.

* * *

Lot do PL z przygodami.  Na tory usunelo sie zbocze i wszystkie pociagi wstrzymane na lotnisko. Udalo mi sie wsiasc w jakis opozniony, podjechac jedna stacje a stamtad organizowali minibusy. Mialo byc 8, byly 2. Tlum wkurzony bo kazdy na samolot chce zdazyc.. sprytem wsiadlam, bo gdybym poczekala i kogos przepuscila to zapomnij o dotarciu na lotnisko na czas. No ale udalo sie! Dolecialam!

Dzis aktywnosci zero, bo sponiewierana psychika po dentyscie. Znowu. Wczorajszy dzien byl na tyle emocjonujacy ze padlam do lozka juz nawet nie myslac ze czeka mnie zebolag. Wykonczenie fizyczne, psychiczne, ale i ulga. Udalo sie, a to jest najwazniejsze. Zdane, dolecialam, przezylam;D

**

Jutro majoweczka, wiec grill u brata. Bedzie duzo bialka! Juz sie ciesze. Ma byc cieplo, wiec powinno byc fajnie.

27 kwietnia 2025 , Komentarze (2)

Swieta swietami, wiec waga poszla w zla strone. Wiadomo. To bylo do przewidzenia. Probuje jakos odwrocic ten trend..

Wrocilam do NO na kilka dni, zaliczyc lekarzy i wracam do PL do dentysty. Udalo sie zlapac terminy, a ze jeszcze mam czas to nie ma co zwlekac. Nie chce, boje sie, ale musze. Juz pomijam ile to kosztuje..plus aktualnie mam antybiotyk, wiec ani pic nie moge, ani jesc zbytnio mi sie nie chce.. jak to ktos powiedzial inwestuje w siebie, ale dentysta to ostatnie miejsce na swiecie gdzie czuje sie dobrze z ta inwestycja ;)

Ving ma promki na ostatnie miejsca, na wylot wkrotce. Znalazlam super hotel w turcji, nie za miliony.. ale mialam nigdzie nie leciec, kasa nie szastac - oszczedzac Alex, oszczedzac!! 

Wczoraj mialam rezonans szyji I ramienia. Dostalam malego ataku paniki przy drugim wchodzeniu w tunel i kosztowalo mnie to tyle nerwow zeby sie tam uspokoic, ze siwe wlosy gwarantowane. Jakos wytrzymalam i na szczescie nie trzeba bylo powtarzac, choc malo brakowalo do wcisnienia panic button. Nie lubie rezonansu!

17 kwietnia 2025 , Komentarze (2)

Koszmarne sny z dentysta w roli glownej to moja codziennosc ostatnimi czasy.  A dzien zero byl wczorwj wiec jestem straumatyzowana, doslownie i w przenosni na dlugo. Kolejne spotkanie z zebologiem po swietach. 

Pol dnia zeszlo na przezywanie wpierw wizyty, potem po wizycie. Trauma schodzi niestety powoli. Na wieczor chcialam kupic cos na ukojenie nerwow, a skonczylo sie na jednym piwie i padlam o 22.

**

Dzis fryzjer, wiec wyprawa na koniec miasta.. kupilam tez odzywke wzmacniajaca do paznkci i z tym cuduje. Jeszcze czeka mnie chyba farbowanie glowy....Takze na koniec urlopu bede piekna;)

**

aaaa jest upal! 27 stopni! Wiec krotkie gacie, krotki rekawek i daaaawaj na slonce! Pierwsze delikatne opalanko w toku! Cudowne uczucie!! Tymbardziej, ze urlop nad basenem w  tym roku raczej nie zaistnieje. Trzeba korzystac z kazdej chwili!

14 kwietnia 2025 , Komentarze (2)

Waga stoi. Uparla sie i NIC nie rusza.a jeszcze wrosla...Ehh. Grzeszki grzeszkami, a oczekiwania oczekiwaniami... trudno. Teraz nie ma pepsi max, nie bedzie przegryzek ktore lubie, a bedzie verbin na trawienie i pokrzywa. Raczej radykalne podejscie, ale cos trzeba urozmaicic.

Kolacyjnie leca salatki. Z camembertem, wedzonym kurczakiem albo losodiem i ogorkiem malosolnym domowej roboty. Nie moim rzecz jasna, a mamci.

Wczoraj wpadl domowy plesniak. Z mieseczka truskawek i ubita kremowka. Wow! Jakie to bylo pyszne!

Naszlo mnie na kulki ryzowe z tunczykiem, a w tym celu naszukalam sie zarowno ryzu du sushi, jak i arkuszy nori. Plus taki, ze kroki wpadly - prawie 10k. Minus - znowu but obtarl mi noge wiec bede kulawa.. ale juz ryz sie studzi wiec dzis cos mamci nieznanego zrobie. Jutro moze domowa pizze. Dostalam @, w koncu. Wiec mam apetyt. Plus jest tu piekarnik, wiec chcica na zarcie ktorego nie mam na co dzien jest podwojna!!

11 kwietnia 2025 , Komentarze (1)

Ostatnie 3 dni minely tak szybko, ze nim sie obejrzalam, byl czas lapac pociag do domu. Pogoda dopisala, Krakow widzialam i noca, i za dnia. Smok zaliczony. Sushi I kebs zjedzony. Nagadalam sie, nasmialam, bardzo fajnie bylo. Krokow nastukalam az zakwasow dostalam!

Podroz ICC zajela wieki! Ponad 5.5h. Mozna dostac plaskodupia;)

**

W Toruniu pogoda nieciekawa, wiec wyszlam tyle co musialam (5k krokow tylko), zaliczylam drzemke i raz dwa zrobil sie wieczor. W kaloriach w koncu sie dzis zmiescilam, pomogla salatka z tunczykiem na kolacje z tostem. Na razie mysl o kebsie odeszla daleko.. Jakos tak zimno mi znowu, a tu poprane dywany wiec raczej chlodno.. i Znowu chce mi sie spac..

8 kwietnia 2025 , Komentarze (1)

Niedziele przelezalam, pol soboty zreszta tez. Nalezal mi sie odpoczynek, plus magnez w roznych formach;) W koncu przyszly spodnie, ktore zamowilam tydzien temu, wiec mimo ze naprawde nie chcialo mi sie wychodzic z domu, trzeba bylo isc je odebrac ze sklepu. 

Poczatek tyg to lekarz - jak ja nie lubie sie prosic, ale tym razem mam kwit od fizjo to bylo bez laski potem fizjo, silka i...dalej papiery do egzaminu.. blee. Jakbym znowu wrocila do szkoly;) 

Dzis juz Polska, wiec znowu od silki przerwa. Jest nadzieja na basen i biegi. Moze i lepiej taka zmiana, bo nadal sie na zmiane silowni < na taka z basenem> nie zdecydowalam...

**

Jedzeniowo - mam faze na kurczaka, pesto, makaron i kapuste kiszona:D Do obiadu musze oproznic lodowke wiec ostatnie kilka dni kupowalam tylko pojedyncze rzeczy. A I tak pewnie cos wyleci. Staram sie to jakos zminimalizowac.  Wcz kupilam makaron do mac&cheese i pieknie pasuje do pesto, smietanki i sera:D

Dietowo Idzie srednio. Wlaczyla mi sie chcica na zarcie. Zaraz okres, a znowu sie spozni pewnie..Juz chodzi mi nerw na wszystko i wszystkich...troche nie czas na wizyty ale juz sie umowilam, ze w Krk bede, wiec nie chce odwolywac. Chandra minie. Oby;)

Zaraz silka, wypindrowanie, pakowanie I fruuu..

5 kwietnia 2025 , Komentarze (1)

Ostatnie dni to wycieczki po okolicy. Pogoda dopisala az nadto, wiec nie bylo siedzenia w domu. 45 000krokow w 3 dni! Zdobyte 3 szczyty, plus hiking wokol jeziora. Przepieknie bylo! A ze kolezanka w zadnym z tych miejsc jeszcze nie byla, to wymowka idealna:D

Jechalysmy metrem ile sie dalo, a potem z buta w gory. W plecaku woda, kanapki i koc. Na miejscu relaxik i znowu schodzenie. 

Wczorajszy hiking( Kolsåstoppen) byl najtrudniejszy i zsapalysmy sie niezle. Zejsc sie troche obawialam bo tam naprawde bylo skaliscie i spadziscie..ale na szczescie poszlo dobrze. Musze kupic odpowiednie buty w gory!

Kilka zdjec ku potomnosci

Wczoraj padlam spac o 21ej i to ledwo ledwo, bo bylo to jedyne o czym myslalam jak tylko weszlam do domu. Nabralam prochow, bo kolana jakby chcialy mi sie blokowac - za duze spady w schodzeniu - co bylo naprawde nieprzyjemne, ale na szczescie nic w nich nie strzelilo i dalam rade dojsc spowrotem!

Bawilam sie znakomicie i po ciezkim tygodniu przepychanki z tutejszym zusem, potrzebowalam tej odskoczni! 

1 kwietnia 2025 , Komentarze (2)

Aj aj temperatura w koncu odbila sie na tyle od 5 stopni ze rozwazam spakowanie zimowych kurtek do wora pod lozko! Jutro mam byc uwaga 18 stopni wiec jade z dziewczynami nad jezioro!!! Nadzieja na male opalanko jest!  tzn moze zdejme bluze;)

Podsumowujac marzec: Warto bylo sie spocic, jest progress, jest lepiej;)

Na dzien dzisiejszy (choc juz nabieram wage z powietrza przed @) minus 3kg, centrymentrowo minus 8 cm! Od lutego -15cm i 5kg.W mojej zakutej lepetynie dalej jestem gruba, choc  powoli zaczynam widziec roznice- szczegolnie w koszulkach na silowni! 

Polowa drogi za mna. Mniej wiecej.

Kwiecien bedzie ciezki dietetycznie. Spotkania ze znajomymi - w tym tyg czekaja 2, za tydzien 2, potem dom i wielkanoc. Zbieram sie na sily psychiczne zeby isc do dentysty. Sama mysl mnie przeraza ( trauma z dziecinstwa i kanalowe na zywca jak mi glowe trzymali..) ale jest to sposob na 2 dni nie otwierania papy;))

Obiadowo dzis tortille z batatami,  czerwona fasola i avocado, a do popicia barszczyk! Mniam :D 

Silka zaliczona. Dzis gora. Spaceru  nie bedzie, bo jutro sie nalaze za 2 dni.. 

31 marca 2025 , Komentarze (3)

Kolejny poniedzialek - kolejna wizyta u fizjo. Sciaganie ostatnich plastrow nie nalezalo do przyjemnych. Absolutnie nie!! Mam nadzieje ze tym razem nie beda tak mocno sie trzymaly!

Obiadowo to czyszczenie zamrazalnika. Mielone z kasza w sosie z suszonych grzybow i kapusta kiszona. A na kolacje w planach cieciorka z ziemniaczkami i paratha. Chyba zaczynam tesknic za indyjskim zarciem;) Wczoraj robilam po raz kolejny kulki z tunczykiem z ryzu sushi. Alez to jest pyszne!! Taki moj nowy comfort food do filmu czy YT o gotowaniu bo tez jem cos fajnego!

Na silownie zebralam sie szybciej. Ruch niespodziewanie wiekszy w damskiej szatni. Nogi zrobione. Jutro bede jeczec ale lepiej sie bedzie spalo.

Poczytalam dzis znowu troche do egzaminu.. alez  to nudne.. ale jakos sie zmusze..


28 marca 2025 , Komentarze (4)

Czy To skakajace cisnienie czy zmiana pogody, czy tez za duzo czasu przed ekranem, ale od 2 dni non stop boli mnie glowa. Zaczyna to byc irytujace. Alarm ppozarowy, ktory zalaczal sie dzis kilkukrotnie w bloku tez nie mogl.. a zeby go wylaczyc trzeba zejsc na parter... czy to po pijaku czy na trzezwo pieter jest 7 wiec troche to trwa... szlo oszalec..

**

Niedlugo wielkanoc wiec jesli uda mi sie przedluzyc zwolnienie na czas, jade do PL szybciej. Raz ze tansze bilety, a dwa polece przez Krakow w odwiedziny do znajomych. Mam nadzieje ze to juz bedzie wiosna, a nie jak dzis za oknem- deszcz, ciemno, ponuro i 6 stopni.. chociaz planowac pogode to se moge..:)

Jedzeniowo - staram sie. Kupione zelki multivitamine skutecznie zastepuja mi chcice na slodycze. Dzis ok 1900 kcal pozarte ale mam wrazenie ze ile bym sobie nie nalozyla, tyle bym wsunela.

Na silce dzis kardio. Mix wspinania sie pod gore ( nachylenie 12) z interwalami od 2 min do 45sek biegu w przekroju od 8 do 12km/h. Wyszlam mokra. Jutro zrobie kisiel na zakwasy, bo przywiozlam zapas:)

**

Dopiero 22 a ja juz po prysznicu, wyklajstrowaniu twarzy i ciala leze niczym ksiezniczka.. wiec chyba czas zakonczyc dzien;)

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.