Temat: Glany - za i przeciw oraz pomoc w dobraniu

Chciałam się zaopatrzyć w glany, planuje ten zakup od dłuższego czasu, lecz z powodu, że sama sobie nie uzbierałam kaskę a nie dostałam od rodziców (mam 16 lat) chce, żeby wybór był idealny ;)
Wiadomo, że służą przez lata, więc raczej myślę o czarnych. Ewentualnie jestem zainteresowana jakimiś martensami w fajny wzór. 
+Myślicie, że glany w zimę to dobry pomysł? Nie jest w nich zimno? Nie przemakają? 
Proszę o pomoc w dobraniu butów ;) Oraz swoim ZA i PRZECIW.
Pasek wagi
Nie jest w nich zimniej, niż w innych skórzanych butach. Przemakać nie będą jeśli będziesz o nie dbać. Moje popękały po dwóch sezonach zimowych ale nigdy ich nie pastowałam (mimo to jeszcze dobrze na niech zarobiłam). Koleżanka nosiła czarne ale tak je kochała, że bardzo o nie dbała i po 3 latach noszenia wciąż wyglądały jakby dopiero je kupiła. Moja siostra natomiast miała martensy i zachowywały się poprawnie, zarówno latem jak i zimą. To było dawno temu ale myślę, że jakość tych butów nie zmieniła się bardzo przez ten czas. Ja sama rozważam co roku zakup martensów jednak dla mnie poważnym minusem jest ich cena. Zawsze znajdą się inne wydatki.
Pasek wagi
Jak ktoś wyżej napisał , są nie kobiece .. glany mi się kojarzą z brudasami i metalami ( nie chce oczywiście nikogo urazić)
Osobiście uważam, że akurat w okresie zimowym bardziej kobieco będzie wyglądała dziewczyna w glanach niż dziewczyna w gipsie, poruszająca się o kulach, która wcześniej chodziła w bardzo modnych kozaczkach na obcasie :) 
Tak w ogóle glany są unisex i będę ich bronić, chociaż metalówą czy punkówą nigdy nie byłam i być nie zamierzam :)
ja jestem zdecydowanie zwolenniczką. obecnie posiadam glaniątka w kolorze bordowo-czarnym (cieniowane), wcześniej zawsze kupowałam czarne i szalałam ze sznurówkami co do chodzenia w nich zimą - podwójne skarpety i jest ok. Tak jak już ktoś pisał sam proces rozchodzenia jest dość bolesny, ale gdy już się przystosują do stopy jest super. Co do zarzutu, że są ciężkie fakt do najlżejszych nie należą, ale nie odczuwa się ich ciężaru w trakcie chodzenia - wiem co mówię, bo zdarzały mi się dni gdy miałam je na nogach po kilkanaście godzin i nigdy nie narzekałam. Co do minusów potrzeba znacznie więcej czasu na ich założenie (sznurowanie) niż w przypadku butów z suwakiem, ale do tego też się szybko przyzwyczaisz. Generalnie polecam.  A i absolutnie nie zgadzam się z twierdzeniem, że kojarzą się z brudasami - moje są zadbane, nawet bardzo, moich znajomych też więc z całym szacunkiem, ale wszystko zależy od użytkownika
Pasek wagi
Ja całe liceum i studia przełaziłam w glanach potem martensach i to najlepsze buty na świecie!!!!!
Pasek wagi
Mam glany od 7 lat. Są w całkiem dobrym stanie, w " młodości" nosiłam je całe zimy i było wszystko ok.  Teraz noszę je gdy śniegi topnieją bo nie przemakają :)
Pasek wagi
Chodziłam 4 lata i nawet jak weszłam w glanach do rzeczki (do kolan) to do środka nawet nie wpadła kropelka wody :) Nigdy w glanach nie zmarzłam ale na to nie ma co się u mnie patrzeć bo ja dopiero marznę żeby się cieplej ubrać przy -15,-30 i mi ciepłe skarpety starczają
Ja poprzednią zimę przechodziłam w Martensach i powiem Ci, że było mi ciepło i wygodnie :D (ale to tez może by sprawka wełnianych skarpetek:3) nie ślizgałam się zbytnio na śniegu, ogólnie... myślę że było to lepsze rozwiązanie niż kozaki, które kupiłam w tym roku :P (bo było cieplej, ale z drugiej strony te kozaki - coś na styl zamszu - podobają mi się o wiele bardziej wizualnie ;])
ja mam glany czarne i kocham je całym swoim sercem i całą swoją duszą :) U mnie w domu nie było zbytniej radości, gdy uzbierałam i je zamówiłam,ale ja na to nie patrzę. I nie wiem, czy jestem jakaś dziwna,ale u mnie proces rozchodzenia był bezbolesny,bez przetarć czy innych bąbli,chociaż mam takie stopy, które w każdych butach sobie coś obcierają.Jedynie glany są inne :) Ciężkie też nie są,może jak się podniesie ręką to tak,jednak na nogach praktycznie nic nie czuć. Zgodzę się co to stwierdzenia, że minusem jest długość wiązania sznurówek,jednak nie zamieniłabym ich na żadne inne buty. Nie przemakają, nie jest zimno(oczywiście zimą grubsze skarpetki) mniej się śliska i ogólnie sama radość z ich posiadania i noszenia jest nieziemska :)
Moje Steel'e noszę już siódmy rok, przeżyły niejeden festiwal, może mają zdarte nosy i podeszwy, ale nigdy ich nie wyrzucę <3

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.