Chodzę dzisiaj jak zombi.. brak energii, brak sił... !! Aż dziwne, że po odprowadzeniu syna do przedszkola, poszłam na siłownię i dałam radę za jednym razem 45 minut przemaszerować na bieżni na dowód zrobiłam zdjęcie
Troszkę nie wyraźne.. pierwsze są kcal, potem prędkość, czas i dystans.
Dziś mam troszkę luzu, bo syna z przedszkola odbiera wujek i przyprowadzi go pod wieczór. Córcia też była grzeczna, spała chyba z 2 godziny, a teraz... będzie buszować.. ale wątpię by do 18 wytrzymała.. a może.
Jeszcze wam opowiem o moim śnie.. tak w skrócie. Śniło mi się, że zjadłam kawałek ciasta mino, że początkowo się wzbraniałam..bo dieta itd. ale w końcu zjadłam kawałek i od razu spłynęły do mnie ogromne wyrzuty sumienia i usłyszałam w głowie ten głos "co ty robisz, przecież tak dobrze ci idzie" .. tak się źle z tym poczułam, że miałam ochotę zwymiotować ten kawałek ciasta.. ale się obudziłam.. na szczęście.. na szczęście to był tylko sen!
A wszystko dla tego, że w sobotę organizujemy synkowi urodziny dla kolegów z podwórka. Urodziny miał 1 września, ale tak wyszło, że nie zrobiliśmy mu od razu urodziny.. i teraz była kwestia tortu.. miałam robić w domu, ale po pierwsze kompletnie mi się nie chce, po drugie boje się, że mi nie wyjdzie, bo dawno już nic nie piekłam, po trzecie i najważniejsze ..kusiło by mnie żeby podjeść. Zamówiłam! Mały tort więc nie wykosztuję się zbytnio, a jemu się należy
marcelka55
25 września 2015, 12:09Fajnie, udanej synkowej imprezki :)
Paulina18letnia
25 września 2015, 12:05Widać, że zmagasz się ze swoją słabością i gdzieś w podświadomości to jest zakodowane! silna jesteś bardzo! gratuluję! trzymam kciuki za nas :)
niezapominajka33
25 września 2015, 09:05Sny potrafią zaskoczyć, te niechciane fajnie, że się kończą, ale są i takie, które chcielibyśmy by trwały i trwały, a tu bęc i budzik dzwoni .... Życzę udanej imprezki :)
BridgetJones52
24 września 2015, 17:40Co za sen. Widać, że nawet w śnie pilnujesz diety :) Dobry pomysł z tym tortem. Ja się porwalam z motyką na słońce i upiekłam sama tort na roczek Synka. Ale stresu miałam co nie miara. I powiem Ci, ze po podsumowaniu wszystkich kosztów, tort wyszedł bardzo drogi (dużo zapłaciłam za dekorację) . W smaku był ok, ale na drugi raz na ważną uroczystość nie będę piekła. Za dużo nerwów.
grubciaakasia
24 września 2015, 19:13ja zawsze pieke tylko biszkopty i robię bitą śmietanę, no i dekoracje, ale ostatnio to był tylko opłatek z obrazkiem z kreskówki :)
angelisia69
24 września 2015, 14:38ale sny hehe,moze i dobrze ze zamowilas maly torcik,czasem bardziej oplacalne niz upiec niewypal i wyrzucic.A teraz sa takie slicznie ozdobione do kupienia.Chodzisz jak zombi a zes tyle na biezni przeleciala?dziwne heh