Ostatnio dodane zdjęcia

O mnie

Lubię podróżować, czytać książki, uprawiać sport. Uwielbiam słodycze i to jest moja zguba. Dużo ćwiczę i prawdopodobnie ten mój nadmiar kilogramów nie jest tak bardzo widoczny na pierwszy rzut oka, ale ja to wiem. Latka lecą co nie znaczy, że trzeba się poddać bez walki i na te lata wyglądać.

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 576110
Komentarzy: 13438
Założony: 9 maja 2010
Ostatni wpis: 18 marca 2025

Pamiętnik odchudzania użytkownika:
Spychala1953

kobieta, 71 lat, Tarnowo Podgórne

160 cm, 70.00 kg więcej o mnie

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy w pamiętniku

17 czerwca 2011 , Komentarze (51)

Dlaczego?
Że czas tak szybko ucieka. Że tyle rzeczy już jest za mną.
W niedzielę mamy 35 rocznice ślubu. Kiedy to przeleciało?!?!?
Nie marnujcie, ani jednego dnia swojego życia bo ten dzień się już nigdy nie powtórzy.
Żeby nie żałować, że czegoś się nie przeżyło.Dzień dzisiejszy trwa i trzeba przeżyć go jak najlepiej. Będziemy szczupłe, zadbane i kochane bo zasługujemy na to. Jeżeli tak się nie dzieje to zrobimy wszytko, żeby tak było.
No dobrze....piosenka nostalgiczna w radiu, która wprowadziła mnie w zadumę skończyła się Miecia wraca na ziemię. Dzisiaj będzie pieczenie i szykowanie imprezki. Będzie wesoło. Łzy pewnikiem ukradkiem też gdzieś w kącie obetrę jak sie znam. Samo życie, taka jestem. Ryczę z byle powodu: urodziny, ślub, pogrzeb, radość, współczucie... itd.
Pamiętajcie, życie mamy je tylko jedno i musimy przeżyć je jak najlepiej.

Ja po wo wdrażam się w zdrowe żywienie. Idzie mi to opornie, ale pomalutku uczę się. Przy okazji napiszę o tym więcej. Nie będę dzisiaj mieszać mojej melancholii z żarciem.
Po prostu nie uchodzi.
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze przy poprzednim wpisie  "Mam wpływ na swoje życie?" który przez przypadek komponuje się z dzisiejszym. Dziękuje wszystkim za dodanie pamiętnika do ulubionych. Wielki to dla mnie zaszczyt bo to Wy jesteście dla mnie jak balsam dla mojej duszy. Żaden terapeuta nie dałby mi tyle dobrego co Wasze ciepłe komentarze.

Buziaczki

14 czerwca 2011 , Komentarze (56)

Mam wpływ na swoje życie?

Mam i chociaż może nie na wszystko, ale mam. Ten wpis będzie bardzo osobisty i może dla niektórych nudny, ale cóż nie da się wszystkich zadowolić, a pamiętniczek jest jednak mój i postaram się odpowiedzieć na wiele komentarzy na pytanie "Skąd czerpię energię i  optymizm"

Nie mam wpływu na przemijający czas.  Czas ucieka i jest nieubłagalny.  Ale nie zazdroszczę młodym bo też przed tym nie uciekną. Taka kolej rzeczy. Ale mam wpływ na dzisiejszy dzień. Nad jutrem zastanowię się jutro, a dzisiejszy dzień jeszcze trwa i mam na niego wpływ.  Dzisiejszy dzień dosyć niesie problemów. Pytają mnie koleżanki w komentarzach skąd bierze się mój optymizm i żebym opowiedziała o tym na łamach pamiętnika.  Hm??myślę, że składają się na to lata pracy, mojej  pracy i zaangażowania. Nic nie bierze się z powietrza tak jak to ma miejsce w przypadku ospy wietrznej, hi, hi niezłe porównanie,  które przed chwilą  przyszło  mi do głowy.

 Wiele lat temu koleżanki zabrały mnie na moją pierwszą gimnastykę. Spodobało mi się to. Stwierdziłam, że skoro mam po tym dobre samopoczucie i daje mi tyle dobrego dlaczego nie? I robię to nieprzerwalnie do dzisiaj. Czasem mała przerwa na wakacje, ale wtedy jest rower i pływanie. Byłam po 40 -ce kiedy przeczytałam w książce o możliwości stania na głowie kobiety już nie pierwszej młodości i  powiedziałam sobie " dlaczego nie ja?" Nie zastanawiałam się, że to tylko książka. Poćwiczyłam w tym kierunku i udało się. Widziałyście zdjęcie w moim pamiętniku. Byłam i jestem z tego bardzo dumna. Do życia pewnego dnia zakradły się komputery. Wkurzała mnie nie moc. Prosiłam kiedyś młodszą koleżankę o pomoc i  nie doczekałam się pomocy. Na drugi dzień powiedziała ? ojej zupełnie o pani zapomniałam? .  W trzy dni złożyłam papiery do 2-letniej szkoły pomaturalnej na informatykę. Miałam wtedy 50 lat. Miałam kolegów młodszych od moich dzieci, hi, hi. Byłam najstarszą uczennicą w klasie. Młodzież mogła na mnie liczyć bo zawsze byłam obecna na zajęciach, a oni pomagali mi. Było fajnie. Szkoła i obcowanie z młodymi też bardzo mnie odmłodziła. Zaraziłam się po raz drugi młodością i tak mi zostało. Można mieć lata w dowodzie osobistym, ale można być młodym duchem i niech tak zostanie. Mam teraz dwa zawody. Jestem technikiem  ekonomistą i dyplomowanym technikiem  informatykiem.

Nie zawsze byłam taką optymistka. Po 50-ce zaczęłam pracować nad  " Poczuciem własnej wartości"  i " jak być asertywnym.:" Nigdy nie jest na to za późno. Procentuje to cały czas na moją korzyść. Poświęciłam na to sporo własnego wolnego czasu ale było warto. Chcesz coś zmienić w swoim życiu? Zacznij od siebie.

Młodszy kolega z innej firmy, który  przechodzi przez sekretariat do kuchni po wodę filtrowaną powiedział  kiedyś ? a pani jest wiecznie zadowolona a dzisiaj np. pada deszcz i nie ma się z czego cieszyć. Ja na to mówię, ale ? nie jest pan niewidomy i może pan patrzeć na deszcz  jak pada. Na zieleń która po deszczu jest taka soczysta i piękna. Może pan na poprawę humoru zrobić sobie kawkę i zjeść dobre ciacho, poczytać książkę. Ma pan pracę, jest pan zdrowy. Dzisiaj już nie narzeka. Wchodzi i mówi siemanko lub hejka. Ja odpowiadam mu tak samo, hi, hi. Czy coś w tym stylu. Kiedyś zapytał ?skąd pani czerpie te mądrości..powiedziałam z życia panie Arturze. Bo życie uczy nas, czasem daje po łapach ale daje również sporo radości.

Życie stawia na naszej drodze pytania na które szukamy odpowiedzi bo nie wszystko jest dla nas zrozumiałe.... Miałam kiedyś wypadek samochodowy i zapytałam dlaczego ja skoro przed wyjazdem mówię zawsze modlitwę  św. Krzysztofa dla kierowców. W pierwszej chwili byłam zła i rozżalona. Dlaczego mnie nie uchronił, a ponieważ uważam, że nic w życiu nie dzieje się bez powodu pomyślałam , że  może miało się wydarzyć mniejsze zło, żeby ustrzec mnie przed czymś większym? Może chciał mi coś przekazać? Ucierpiał tylko samochód a ja wyszłam z tego obronną ręką. Nauczyłam się nie myśleć po wejściu za kierownicę o innych problemach dnia jak to miałam w zwyczaju i jeździć  uważniej pomimo mojego roztrzepania. Mam koleżankę sąsiadkę młodszą ode mnie chorą na SM która już wiele lat leży i nie wstaje. I kiedy pytam się jej jak się czuje ona mówi bardzo dobrze. Idę nie raz do niej w różnym nastroju a wychodzę podbudowana. I kto tu komu miał pomóc? 

Bycie optymistą to nieustanna praca nad sobą i nad swoim życiem.

 Mogłabym dzisiaj powiedzieć? jestem stara i nic mi się nie chce. Tak byłoby najprościej. Swoim problemom muszę sprostać  sama bo nikt ich za mnie nie rozwiąże, a mam je jak każdy, bo na tym polega życie. Zmarszczek będzie mi przybywać. Ale nie muszę być otyła, niesprawna i nie zadowolona. Moja mama narzeka  całe życie od zawsze jak tylko sięgnę pamięcią. Ja tak nie chcę. Chcę być pogodną i sprawną starszą panią. Proszę P.B już dziś, żeby byłoby mi to dane. Jako, że jestem katoliczką praktykująca mam taką moją modlitwę, której nie jestem autorką i  którą na co dzień w takich nieciekawych chwilach mojego życie ( też takie mam) się wspieram.

"Panie użycz mi pogody ducha

abym godziła się z tym czego nie mogę zmienić,

Odwagi abym zmieniała to co zmienić mogę,

I mądrości abym odróżniała jedno od drugiego."

Póki co bycie moherowym beretem mi raczej nie grozi, He, He. A przyznacie, że w tych kilku słowach zawarte jest tak wiele. Jak w tym humorystycznym rysunkowym rebusiku z mojego poprzedniego wpisu . Często słyszę życzenia skierowane do mojej osoby "pozostań taka jaka jesteś" , to miłe i nie chcę się zmieniać. Może mi się uda?

Trzeba swoje życie wziąć w swoje ręce.  Mogłabym Wam mnożyć  przykłady, ale nie lubię pisać. Łatwiej mi się mówi. Dziękuję  tym które wytrwały i mam nadzieję, że udzieliłam odpowiedzi tym, które jej oczekiwały.  Kto nie chce niech nie czyta.

A teraz bieżące przyziemnie sprawozdanie. Nakupiłam sobie w sklepie dla biednych, He, He  w Biedronce masło do ciała, balsamy, kremy do twarzy 60+ itp. Hi, hi i będę się trzaskać nimi do oporu. Mam szczotkę gumową z kolcami i rozcieram swoje ciało co by ujędrnić o ile jeszcze się da. Cieszę się swoją wagą i postaram się ją utrzymać. Uczę się zdrowego żywienia ( nigdy nie jest za późno) . I wiecie z czym mam problemy? Z utrzymaniem porządku i za cholerę nie mogę tego przeskoczyć.  No cóż, nie może być wszystko idealne. Ale mam szczęście bo mam fajnego moim zdaniem męża i trójkę fajnych dzieciaków. Bywa różnie jak to w życiu, ale cieszę się z tego co mam bo mogłoby być gorzej, a więc jest, dobrze. Jest fajnie bo Was poznałam i jesteście dla mnie ogromną motywacją.

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze. Nie odpowiadam ostatnio na wszystkie ale mam problemy w domu z Internetem.

Jednak idąc tokiem mojego myślenia w tym wpisie nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo dzięki temu mam więcej czasu dla siebie i bliskich.

Dzisiaj jestem szczęśliwa czego i Wam życzę.

 I pamiętajcie : macie wpływ na swoje życie.

I trzeba nauczyć się tańczyć między kroplami deszczu.

Buziaki


13 czerwca 2011 , Komentarze (20)

Dziewczynki, cudów nie ma i w aptece tego nie kupimy. Ale jeżeli posiadamy słabą wolę jak w przypadku jedzenia słodyczy to w monopolowym też nie szukajmy rozwiązania, he, he bo tam go nie znajdziemy.
Kopalnia naszych ukrytych zasobów i środków zaradczych jest w nas i tam trzeba ich szukać.


I tym pozytywnym akcentem zakończę dzisiejszy wpis.
Ja robie sobie od jutra przypominajkę na warzywach i owocach bo świetnie się na nich czułam a dzisiaj główka mnie napierdziela.
Trzymajcie się zdrowo. Buziaczki

11 czerwca 2011 , Komentarze (28)

Wpadłam tylko na chwilę. Po wo nie mam jojo. Weszłyśmy na zdrowe jedzenie.
Dzisiaj niespodzianka. Wczoraj było 60,40 dzisiaj mam 59,80. Wkrótce napiszę więcej.
Energii nadal mi nie brakuje. W środę było bieganie i ćwiczenia w parku. W czwartek gimnastyka wysiłkowa i rozciągająca na sali. W piątek czyli wczoraj biegałam i ćwiczyłam w parku.
A dzisiaj? Za chwilę wsiadam w samochód i jadę na zakupy, he, he.
Trzymajcie się zdrowo bo warto. To tyle na razie.
Ps. Która dziewczynka obiecała, że jak ja zobaczę 5 to też weźmie się za siebie?!?!? hi, hi.
Kochana słowo się rzekło. Czekam....
Nie ma co płakać trzeba działać. MAMY NA TO WPŁYW!!!!
BUZIOLE 

10 czerwca 2011 , Komentarze (25)

Odpowiedź na poniższe pytanie:

Tej zasady się trzymajmy.
Zobaczcie jak się optymistom dobrze żyje!!!

Buziaki

9 czerwca 2011 , Komentarze (17)

Bardzo, bardzo dziękuję za przemiłe komentarze odnośnie mojej osoby  i  mojej "rudej" oddzielnie z osobna nie dałabym rady wszystkim podziękować. Jesteście moim wsparciem i oparciem.

Dziewczynki po 4 tygodniach wychodzę z wo. Koleżanki z forum wo stwierdziły, że jak na pierwszy raz to i tak długo. Więcej nie kontynuowałam bo ni e dałam rady a na siłę byłoby to bezcelowe. Zaczynałam z wagą 66,20 po 28 dniach jest 60,40 czyli mniej 5,80. Wchodzę w zdrowe żywienie. Pusia utworzyła drugie forum na który się wspieramy w tym temacie. 

Po diecie warzywno-owocowej dr Ewy Dąbrowskiej :zdrowe żywienie , stabilizacja i utrzymanie wagi na resztę życia.. rady, porady


Sorry jeżeli tutaj mnie mało ale z w/w względów  bywam częściej tam. Co teraz jem i jak jem? Staram się jeść z głową i walczę ze starymi przyzwyczajeniami. Myślę, że prędzej czy później jakoś to ogarnę.

Wczoraj w pracy miałam sok pomidorowy, sok warzywny, 4 ogórki kiszone i surówkę. Na obiad zupę jarzynową zmiksowaną ( pozostała po detoksie)kaszę gryczaną, kotlet sojowy z pieczarkami i surówkę. Na podwieczorek  świeże truskawki i serek waniliowy bakoma.   Obiad dzisiaj podobny do wczorajszego ale pozostałe posiłki urozmaicone. Chciałaby teraz przestawić się na inne żywienie co by się w kółko nie odchudzać i nie stresować.  Latka lecą i chcę prowadzić zdrowy żywot  co pozwoli mi  jeszcze troszkę energii zachować..

 Myślę, że teraz parę dni waga będzie się kiwać a potem się unormuje na plus lub minus i zobaczę co dalej. Ruch fizyczny jest. Wczoraj biegałam i ćwiczyłam w parku 1,20. Dzisiaj zaraz lecę na gimnastykę.  Po wo mam dużo energii i chęć do działania. Po wo przestały krwawić mi dziąsła i nadal nie boli mnie głowa.  Spadło też mi ciśnienie. Aha i skóra na szyi jest ładniejsza, a  ładna szyja u kobiety i to w moim wieku to podstawa i to mi się podoba. Poza tym włączyło mi się pozytywne myślenie.

01.07 robimy z kol. Z forum przypominajkę czyli 1 tydzień wo na oczyszczenie organizmu. To taki teraz nasz sposób na zdrowe życie. I nie zapominajcie kochane, go, go, go a chabasy na drzewo. Ps. Słodycze jeszcze są moją słabością i grzeszki się zdarzają, ale bez nich życie byłoby smutne, he, he.

Buziaki

5 czerwca 2011 , Komentarze (52)

Kto pamięta moje początki to pamięta też rudą sukienkę którą kupiłam kiedyś poprzez Internet i kiedy ją włożyłam ślubny musiał mnie z niej wydłubać, he, he  bo sama nie dałabym rady.
Za Waszą namową nie wymieniłam na większy rozmiar. Miała mnie motywować i udało się. Jestem nadal na warzywkach i wybranych owockach już 25 dzień. Samopoczucie super. Skóra ładnie wygląda a ja jestem pełna energii. Przechodząc na wo zaczynałam z wagą 66, 20 dzisiaj ważę 60,40 czyli mniej 5,80. Po trzech dniach pokazywania tej samej wagi odważyłam się dzisiaj zmienić pasek. Najfajniejsze na wo jest to, że waga raczej nie skacze. Albo spada albo stoi czyli się stabilizuje więc jest ok. Wstawiam Wam Miecię w rudej. Trudno zrobić dobre zdjęcie samemu. Dlatego jest troszkę nie propocjonalne, ale najważniejsze że możecie podziwiać mnie z rudą w duecie.

 
Zachęcona spadkiem wagi zrobiłam wczoraj porządki w moich ciuchach Jessu ile teraz okazuje się dobrych. Stąpam teraz po powierzchni Ziemi z  dumą. Takiej niskiej wagi już dawno nie miałam. Spotkałam dzisiaj znajomych z którymi za tydzień gramy w brydża i robimy grilla. Dostali wytyczne , hi, hi co będę u nich jadła. Ale jestem ważna osobistość. Będę miała oddzielnie przygotowane żarełko. Mało, że cały czas waga leci to jeszcze jestem traktowana jak gość specjalny. To jest życie. Sprawdziłam w starych moich wpisach i jeszcze w sierpniu 2010 miałam 67 kg czyli tyle czasu bujałam się aż do 12 maja 2011Już nigdy więcej nie mogę dopuścić do takiej sytuacji.
 Będę się bardzo ale to bardzo starać.
Buziaki

2 czerwca 2011 , Komentarze (19)

Dobry pracodawca w trosce o swoich pracowników powinien poniższe wytyczne wprowadzić bezzwłocznie.

  

         Sposób ubierania się do pracy :

Wskazane jest, abyś przychodził do pracy ubrany zgodnie z wysokością swojej pensji.

Jeżeli przychodzisz w butach Prady za 350 i z torbą Gucci za 600 zł to zakładamy, że powodzi Ci się dobrze i nie potrzebujesz podwyżki. Jeżeli ubierasz się skromnie, to znaczy, że powinieneś nauczyć się lepiej dysponować swoimi pieniędzmi żeby kupić sobie lepsze ubranie. Dlatego też nie potrzebujesz podwyżki. Jeżeli twój strój jest średniej klasy to znaczy, że twoja płaca jest na odpowiednim poziomie i nie potrzebujesz podwyżki.

Zwolnienia chorobowe

Nie honorujemy już zwolnień lekarskich. Jeżeli byłeś w stanie pójść do lekarza, to również dobrze mogłeś przyjść do pracy.

Urlopy

Każdy pracownik dostanie 104 dni urlopu w roku. Terminy zostały już ustalone: są to soboty i niedziele

1.   Zwolnienia na wypadek pogrzebu.

Nie ma żadnego usprawiedliwienia nie stawienia się do pracy. Nie możecie już nic robić dla zmarłych kolegów, członków rodziny czy współpracowników. W rzadkich przypadkach, kiedy pracownik MUSI wziąć udział w pogrzebie, ceremonia powinna odbywać się późnym wieczorem. Wtedy pracownik może pracować w przerwie na lunch, aby wyjść godzinę wcześniej. 

 2. Korzystanie z toalety.

W toalecie spędza się stanowczo za dużo czasu. Dlatego też wprowadzono 3-minutowy limit użytkowania toalety. Po tym czasie włączy się syrena alarmowa, papier toaletowy zostanie schowany, drzwi do kabiny zostaną otworzone i zostanie zrobione zdjęcie. Jeżeli przekroczenie czasu zdarzy Ci się dwukrotnie, twoje zdjęcie (to zdjęcie) zostanie umieszczone w biuletynie firmowym w rubryce "Recydywiści" 

3. Przerwa na lunch.

Wychudzeni na zjedzenie lunchu mają 30 minut, żeby mogli zjeść więcej i nabrać zdrowego wyglądu. Pracownicy z normalną wagą mają na zjedzenie lunchu 15 minut. Tyle akurat wystarczy, aby zjeść posiłek pozwalający utrzymać stałą wagę. Osoby z nadwagą mają 5 minut. Akurat tyle zajmuje wypicie Slim Fastâa.


Dziękujemy za lojalność wobec naszej firmy. Jesteśmy tutaj, aby zapewnić dobre samopoczucie wynikające z pracy dla nas. Dlatego też wszystkie pytania, komentarze, uwagi, skargi, insynuacje, oskarżenia i wyzwiska powinny być kierowane gdzie indziej.

Udanego tygodnia życzy: Kierownictwo 

 

30 maja 2011 , Komentarze (33)

Refleksje z DWO dla koleżanek i dla mnie.



Wczoraj waga pokazała +0,50 dlatego zmieniam pasek dla jasnego obrazu.

Dzisiaj potwierdziła czyli jest 61,40.

Następuje zatem stabilizacja z czego bardzo się cieszę bo organizm przyzwyczaił się do tego żywienia.Kończę 3 tydzień i mam w planach 4 też zaliczyć. A co będzie? Rzeczywistość pokaże. Rodzinne przyjęcie przeżyłam. Pizzę i roladę bezową z jagodami dla rodzinki zrobiłam





Ja zadowoliłam się szpinakiem z dodatkami., he, he ( roślinożerna). Koleżankom pytającym o

efekt jojo wyjaśniam, że po DWO nie będzie spontanicznego wchodzenia w normalne jedzenie lecz pomału wprowadzanie zdrowego żywienia, opartego na pełnym ziarnie, na roślinach strączkowych, warzywach i owocach z  dodatkiem mleka, najlepiej zsiadłego i twarogu.

Dzisiaj czułam się jakbym była lekko na haju. Fajne uczucie, he, he.To to byłoby na tyle filozofowania warzywno owocowego.

Dziękuje za wszystkie miłe komentarze. Bez Waszego udziału i poparcia nie byłoby to wszystko możliwe.

Teraz pozwolicie, że na  tym zakończę i powiem do usłyszenia. ( chyba naprawdę, się wyciszyłam, hi, hi). To chyba dobrze. DWO zbiera żniwo ale pozytywne.

Buziaki i            


28 maja 2011 , Komentarze (32)

Trzeci tydzień DWO leci a waga spada. Ja lekka i radosna póki co bo w życiu jak wiecie wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Wklejam Wam poniżej te mądre słowa bo coś w nich jest. Czasem warto się na chwilę zatrzymać. Pytają niektóre koleżanki czy zmienia się wygląd skóry? Tak zmienia się pozytywnie dlatego ostatnio pisałam, że czuję się młodsza, hi, hi.
Coś w tym jest.


Nie zapominajcie o ćwiczeniach bo w swoim otoczeniu mam koleżankę, która też sporo zgubiła kg ( chodziła do dietetyczki ) i użala się nad wyglądem swojego ciała. Nigdy po szkole nie ćwiczyła, na gimnastykę nie chce jej się chodzić, biegać nie ma ochoty, roweru nie ma ale już założyła, że to dla niej za nudne. Cudów nie ma. Nie chcesz kiedyś użalać się nad sobą, pomyśl o tym dzisiaj.
Bez pracy nie ma kołaczy.
Przesyłam buziaczki - wasza koleżanka warzywno owocowa, hi, hi z wagą 60,90
Trzymam kciuki za Wasze mądre decyzje, za zdrowe podejście do życia i żeby radość w Waszym życiu gościła każdego dnia.

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.