Kol: 100g mieszanki studenckiej, herbata z miodem i cytryną
Znów z tłuszczem wyjechałam poza skalę. Udko+ studencka tyle zrobiły? Na low carb byłoby spoko, tylko moja wątroba i cholesterol już nie tak poko. Cóż, jak widzę jem tłusto...Jutro spróbuję więcej surowych warzyw.
obiad: podpłomyki z salami, kawa z mlekiem, mandarynka
Kolacja będzie: rosół drobiowy z makaronem jajecznym, jabłko
Przegielam z tłuszczem, a chciałam podbić białko. W pracy jem co dają, gdy mam na rano, dołożyła bym jajko, ale nie było.
Przyszła paczka....no cóż.😂 Zdjęcia robiła córka więc na sucho. Spodnie okropne, za duże i 1000% poliester, sukienka brązowa leży fatalnie i też poliester 1000%, dwie bluzki czarne ujdą w tłumie, są miłe w dotyku, a ten niebieski miły w dotyku raczej podomka. Sprawdzałam z tabelami rozmiarów, a i tak wszytko jakby za duże. Albo to ja niewymiarowa. Fakt jest taki, że jestem drobno koścista i mega zalana tłuszczem. Cycki gigant 90g. Brałam rozmiary pod cycki, a reszta pływa przy 160 cm. Idę się wku*wiac dalej, ale już na dożywotnim racjonalnym żywieniu, którego się nauczę.
obiad: kotlety z fasoli i tofu ( młodej bardzo nie podeszły) ryż biały, ogórki kiszone z cebulką i olejem lnianym( to za to bardzo poszło) herbata z miodem i cytryną, pół szklanki ayrana( młoda uwielbia)
na kolacje będzie: chleb, pasta z makreli ,kawa z mlekiem, 3 mandarynki.
Można się najeść za 1900kcal. I białko dobiłam tofu i fasolą.
akcji NIE CHCĘ BYĆ BRZYDKA, a właściwie CHCĘ BYĆ ŁADNA, SZCZUPŁA I OSZCZĘDNA, ponieważ mózg nie słyszy słowa NIE.
Dodała bym jeszcze MĄDRA, ale to już za dużo 🤭
śniadanie: 3x kromka z pastą maklerowo- twarozkowa z korniszonami, kawa z mlekiem kondensowanym wg fitatu 757 kcal
Obiad:.........ziemniaki z wczoraj i marchewką podsmażane na smalcu, jajkami sadzonymi, korniszony.600kcla wg fitatu
Jem co jest w domu.
kolacja: ciastka+ jabłko
łącznie
Dawno nie liczyłam. Przypomnę sobie miej więcej co i jak. Podkręciłam fitatu, 1900 kcal, 250 g węgli i 90g białka. I jak widać nie dobiłam białka.
Święta nie są przeszkodą w akcji, ja i tak gotuje normalnie w te dni, tak jak w każde inne. Mamy tylko pogańska choinkę i ozdoby w domu, pierniczki. Skupiamy się na czytaniu duchowych książek, palimy świece. Nie wyobrażam sobie gotować te wszystkie tradycyjne potrawy, po co. Na wigilię idziemy do teściowej, niestety teściowa nie chce słyszeć o innej opcji przeżywania tych świąt, zapraszaliśmy do nas, no nieststy. Na szczęście nie gotuje zbyt smacznie, więc się nie napcham. Żeby nie była sama, idziemy.
W tym roku młodej dałam gotowe lukry i fajnie się sprawdziły, mniej brudzenia.
... wkurzona i załamana. A wyszłam z domu taka pełna energii.
Dobitnie sobie przypomniałam dlaczego nie chodzę po sklepach odzieżowych, ale fatalnie wyglądam niemal we wszystkim. Pojechałam do tego primarka, hahaha otwarciem w trzecim kwartale 2023 roku. Brawa dla mnie. Ale poszłam do c&a, tam są duże rozmiary, wszytko jak dla ciotki klotki, kwiatki i tandetne tkaniny, kto w tym będzie wyglądał dobrze?? Potem dwa tkmaxxy, no i niestety, tylko bluzę zakupiłam w której wyglądam znośnie. W czymś chodzić muszę. Szczególnie , że szykuje się nowe miejsce pracy. Ale farby i pędzle zawsze leżą jak ulał, dlatego w plastyku wydałam 106 zł
Do tego zjechał mi jeszcze cukier na zakupach, zjadłam płatki z bananem i mlekiem ryżowym, nagle złapała mnie trzęsawka, poty i słabość. Myślałam że zemdleje, biegłam po coś do jedzenia. Kanapka 18 zł z szynką 😱
bo mam taki przemiał w pracy nie mogę się skupić na niczym inny, plus spore nadgodziny. Do trzech razy sztuka, znów propozycja z miejsca B ( ja tam mam znajomego dlatego takie negocjacje), trochę lepsze warunki, idealnych pewnie nigdzie nie znajdę, tym razem chyba pójdę, bo poziom toksyczności w mojej obecnej placówce przekracza moje normy do przyjęcia, plus mega chaos organizacyjny, który eskaluje. Płynę na lajbie z wielką dziura. Woda wzbiera, muszę się ewakuować zanim mnie wciągnie pod wodę.
Ten tydzień mam na popołudnie. Więc muszę mieć dużo cierpliwości zen. Zdążyłam już być w aldiku, wydane 116zl część do spiżarni długoterminowej. Paczka wysłana, takie coś kupiłam
jak przyjdzie może wstawię zdjęcia.
Pierniki upieczone, teraz leżakują i czekają na lukrowanie. Mamy jeszcze domek do lukrowania. Córka czeka. Dzisiaj sobie wzięła natkę pietruszki do śniadaniowej kanapki, sporo ponieważ ja jadłam, mówiła, że smaczne. Wcześniej bardzo lubiła świeża bazylię z pastą słonecznikowa z pomidorami. Ale nowa surówka colesław nie poszła wczoraj z obiadem. Jak kapusta to tylko kiszona. Za to ja dzisiaj zrobię sobie powtórkę z colesława. Poza tym szał na rybę trwa. Bardzo mi się chce ryb. Kiedy będzie mój cug na małą redukcję wagi?? Teraz staram się jeść bardziej rozsądnie. Przez czterdziestką chciałabym chociaż 1/4 otyłości się pozbyć. A ja mając te naście lat i wagi szczypiorzej dziwiłam się swojej matce czemu nie mogła się odchudzić. Teraz już wiem...mam teraz podobna wagę i wzrost 🤦
...muszę sobie biedy napytac swoją niewyparzoną twarzą. Chodzi o pracę. Zobaczymy co będzie w przyszłym tygodniu.
Zamówiłam ubrania z sheina, naczytałam się tu na vitce tematu o ubraniach dla grubych i sprawdzałam sklepy. Okazuje się, że mam tego primarka w magnoli, jak byłam w IR to faktycznie coś tam przebierałam. Pojadę. Bonprix dla pań w wieku 50lat, trochę rzeczy mam, ale już nie ma w czym tam wybierać. Zobaczę co przyślą z tego sheina, za 300zl zamówiłam. Jak był kiedyś popularny aliexpees, to też trochę zamówiłam no i niestety...były to słabe szmaty bezkształtne. Górę mam 46 dół 42/44. Marnie to wygląda przy 160 cm. Lepiej nie będzie przez najbliższy czas, bo stoję w miejscu. Nie mam weny do tego. Tyle dobrego, że się nie rozrastam. Prezenty kupione. Jeszcze tylko choinka, w tym roku chyba ciętą. Jutro robimy pierniki z młodą.
... dzwonili z potencjalnej pracy B i znów po bojach przemyśleniowych odmówiłam 🤦 Obym nie żałowała. Najbardziej nie lubię podejmować właśnie takich decyzji. No nic. Życie. Z pracami to nigdy do końca nie wiadomo, czy z deszczu pod rynnę.
Dzisiaj gotowałam kasze gryczaną, zrobiłam buraczki zasmażane i kotlety sojowe. Kupiłam sojowe, bo się przeżegnałam jak zobaczyłam cenę kurczaka w cerfie. A sojowe to 2,99. Kosz przecenowy jakiś ubogi w tym tygodniu, może wszystko schodzi na pniu?? W apce też nic nie widzę.
Młoda zjadła wszystko co ugotowałam dzisiaj. Może faktycznie wymyślam po przeczytaniu Waszych komentarzy. Ale pomysł z tym by wyszukała jakiś przepis i będziemy gotować, bardzo mi się spodobał. Dzięki 🙂