- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
-
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
14 lipca 2015, 19:38
jesli tak to za jaka sumę ? 10 tys? 100 tys? 200 tys?
Temat kontrowersyjny ale jestem ciekawa
15 lipca 2015, 03:02
Nie, akurat ten mężczyzna był poważny i dość... zdesperowany. Był mocno mną zauroczony, zostawiał masę pieniędzy w klubie, przychodził kilka razy w tygodniu, ''znałam'' go prawie rok. To było tak że sporo rozmawialiśmy, czasami dość sympatycznie nam się rozmawiało o wszystkim/Wiesz Sasho, co innego opisywać komuś na forum a co innego ''przeżyć'' w świecie realnym. Opisując i tłumaczyć nie da się przekazać tych wszystkich poza werbalnych środków które odgrywają wielką rolę.Mimo wszystko - facet był poważny. Dla niego te pieniądze to raczej niewiele, traktował to jako ''pomoc biednej dziewczynie z polski bo on ma takie wielkie serce'' a za to od dziewczyny malutki bonusik...Wez pod uwagę że mężczyzni oddzielają seks od uczuć/silniejszych emocji i dla większości mężczyzn ''to tylko seks'' rozrywka, jak pójście na basen i siłownie i nie rozumieją dlaczego kobiety często robią ''tyle szumu o seks''Bo to przecież tylko taki ''sport''....W dodatku to klient burdelu co tylko potęguje efekt.Ehe 30 tys. ..przelecialby cie, ubral sie i wyszedl. Mi kiedys chlopak w klubie zaproponowal 1000e (holandia) wiec mu powiedzialam dla jaj ze chce zaplate przynajmniej polowy z gory, zmyl sie migusiem,proponowac to i ja moge i nawet czek wypisacPowiem tak: miałam ofertę nocy w hotelu w zamian za 30 tysięcy euro.I co? Nic. Wybierałam szacunek do samej siebie i możliwość spojrzenia w lustro.Pracowałam w klubie Go-Go połączonego z ehem... agencją towarzyską. Pracowałam jako barmanka. Wszystkie dziewczyny obowiązywał ''uniform'' tzn. gorset, szpilki, króciutka spódniczka, pończochy, ostry makijaż i uśmiech od ucha do ucha, zawsze :))Niektórzy panowie nie rozumieją słowa ''nie''. Myślą że w takim miejscu praktycznie każda dziewczyna jest na sprzedaż (pomijam fakt że prawdę mówiąc tak jest w większosci) i można ją kupić.Oferowano mi różne kwoty, rozpiętość była duża ale jeden pan chciał pomóc ''biednej Ani z polski'' w zamian na nockę w hotelu.Nie zgodziłam się. Praca w burdelu mimo że jako barmanka wystarczająco mnie upokażała.Jak widzicie - nie każdy jest na sprzedaż i nie każdego da się kupić. PS: Przez moją pracę zdecydowanie straciłam wiarę w ludzi, szczególnie mężczyzn. Czasami wolałabym być orientacji homoseksualnej ;)
Wspolczuje wplywu jaki praca w burdelu miala na twoja psychike i postrzegnie WSZYSTKICH mezczyzn.
Pisalam tylko,ze proponowac kazdy moze,nawet wzglednie bogaty facet,to niewiele znaczy.gdyby byl toba mocno zauroczony,zaproponowalby randke,kupilby ci droga bizuterie itd,zauroczony facet nie proponuje seksu za kase. A jesli jak piszesz chcialby ci pomoc z dobroci serca to te 30tys dalby ci bez wymagania niczego w zamian,skoro mial mase kasy .
Edytowany przez 2bac00b423b350a91f0de44a5b40f065 15 lipca 2015, 03:07
15 lipca 2015, 03:33
Kupić można każdego tylko trzeba poznać jego cenę... ( ewentualnie trafić w dogodny dla "kupującego" moment życia )
15 lipca 2015, 05:25
Po co facet miałby płacić za coś co może mieć gratis. Nie jest wcale trudno zbajerowac laskę albo tak ja spic ze sama to zaoferuje. Za duzo chyba sie Greya naczytalas. Aby facet zaoferowal kupę kasy za seks to nie wiem czego w zamian mógłby oczekiwac.
15 lipca 2015, 08:20
Ja bym propozycje przemyślala gdybym była samotna, facet proponował min. Sto tys no i był przystojny i mnie pociągal. Takie pretty woman;) no ale to się chyba nie liczy.
Oblechowi bym nie dała bez względu na pieniądze. A propo propozycji to miałam propozycje spotkania z bardzo bogatym biznesmem, nie na sex ale takie spotkania miałyby do tego prowadzić. Odmówiłam.
15 lipca 2015, 09:38
Każdy ma swoją cenę..
15 lipca 2015, 11:02
Powiem tak: miałam ofertę nocy w hotelu w zamian za 30 tysięcy euro.I co? Nic. Wybierałam szacunek do samej siebie i możliwość spojrzenia w lustro.Pracowałam w klubie Go-Go połączonego z ehem... agencją towarzyską. Pracowałam jako barmanka. Wszystkie dziewczyny obowiązywał ''uniform'' tzn. gorset, szpilki, króciutka spódniczka, pończochy, ostry makijaż i uśmiech od ucha do ucha, zawsze :))Niektórzy panowie nie rozumieją słowa ''nie''. Myślą że w takim miejscu praktycznie każda dziewczyna jest na sprzedaż (pomijam fakt że prawdę mówiąc tak jest w większosci) i można ją kupić.Oferowano mi różne kwoty, rozpiętość była duża ale jeden pan chciał pomóc ''biednej Ani z polski'' w zamian na nockę w hotelu.Nie zgodziłam się. Praca w burdelu mimo że jako barmanka wystarczająco mnie upokażała.Jak widzicie - nie każdy jest na sprzedaż i nie każdego da się kupić. PS: Przez moją pracę zdecydowanie straciłam wiarę w ludzi, szczególnie mężczyzn. Czasami wolałabym być orientacji homoseksualnej ;)
Moim zdaniem i tak się upokorzyłaś, pracując w takich miejscach. Nie trzeba wskakiwać nikomu do łóżka, żeby się upokorzyć.
Tak, jak nigdy nie poszłabym za kasę do łóżka, tak nie poszłabym pracować w klubie go-go. Dla mnie to jedno i to samo.
15 lipca 2015, 11:26
W ogóle jakie sumy ;p ekskluzywna prostytutka w wawie bierze 2 tys, a mega mega ekskluzywna w miami (chyba, czytałam dosc dawno i nie do konca moge pamietać gdzie) 500 dolarów za godzinę. Kto by zapłacił za numerek milion ;p no i biorąc pod uwagę fakt ze wystRczy iść do klubu i niebrzydkie laski dają za darmo... To po co? A odpowiadając na pytanie - nigdy nie mów nigdy , jednak wiem, ze z moim charakterem byłoby mi niesamowicie ciezko. Nawet w związku trwającym pol roku nie potrafiłam sie przełamać ... Wiec za kasę tymbardziej .
15 lipca 2015, 12:26
jasne.. nawet spałam.. w ramach gry wstępnej z moim facetem, niezły odjazd.
a tak poza tym pewnie lepiej za kasę niż za free gdzieś w klubie w brudnym kiblu.
15 lipca 2015, 12:42
Branie forsy za seks to brak szacunku a sypianie GRATIS z podpitym gnojkiem, ktory nie ma nic w zamian do zaoferowania jak nazwac?