Temat: Siwe włosy pomocy ....

Dzisiaj wzięłam lustro do słońca i się załamałam... Mam pełno siwych włosów, 2 miesiące temu robione refleksy / pasemka, odrost już z 2 cm, przeplata się siwizna z tymi pasemkami i moje naturalne ciemno brązowe włosy ...

zastanawiam się co zrobić, nie stać mnie na robienie baleyage co miesiąc i mam takie pomysły:

1) kupić farbę blond i samej porobić kilka pasemek na folii, kiedyś robiłam taki eksperyment i farba jako tako chwyciła te moje ciemne włosy

2) kupić casting creme gloss i co 20- kilka myć odświeżać ciemny kolor, zbliżony do naturalnego - myje włosy codziennie i obawiam się że będzie się wypłukiwał.

Co byście radziły?

Karolka_83 napisał(a):

TakaJednaZTegoForum napisał(a):

Karolka_83 napisał(a):

To i tak macie fajnie. Ja zaczęłam siwieć w wieku 23 lat i od tamtej pory farbuję regularnie włosy, bo o ile same siwe jako kolor mi nie przeszkadzają, o tyle jak są niepofarbowane siwe, to ni ch..ja ich nie mogę ułożyć, są przyklapnięte i sztywne. Po umyciu od razu wyglądają jakby były tłuste a ja 10 lat starsza. Także farbuję, żeby to jakoś się układało i wyglądało. No tylko ja nie mam jakichś pojedynczych siwych włosów czy pasemek, tylko jak mam już odrost to on jest cały taki szaro-siwo-wypłowiały.

na jaki kolor się farbujesz i jak często musisz ? Sama czy u fryzjera?

Jestem brunetką i farbuję się na brąz taki średni jakiś. Kiedyś używałam farb drogeryjnych a ze 4 lata temu przerzuciłam się na hennę - gotowe mieszanki kolorystyczne. Ja używam Khadi popielaty brąz - nie ma rudych odcieni. Nawet ostatnio fryzjerka pochwaliła kondycję moich włosów mówiąc, że jednak widać różnicę między henną a zwykłą farbą która bardziej niszczy włosy. Farbuję średnio co 2 miesiące ze względu na odrost - czasem uda się wydłużyć do 2,5-3 miesięcy, ale to już mój komfort psychiczny cierpi i muszę zwiększyć częstotliwość mycia, żeby właśnie nie wyglądały na przyklepnięte i tłuste :P U fryzjera farbowałam się w sumie 2 razy w życiu. Raz na swój ślub i drugi raz bo mnie namówiła fryzjerka bo mówiła, że mnie widzi w czymś trochę jaśniejszym bo mam według niej za ciemne, ale finalnie źle mi dobrała kolor (jakiś taki pod blond wyszedł) i większość znajomych mówiła, że w poprzednim (czyli bardziej brązowym) było lepiej, więc się zraziłam, szczególnie, że finansowo dużo drożej wychodzi. Farbuje mnie mama a jeśli nie ma możliwości, bo się z nią nie widzę, to umiem już sama, choć jest to mało wygodne tak trzymać ręce w górze cały czas, no i ograniczona widoczność. Ale jest tej mieszanki na tyle dużo, że na moich włosach lekko za ramiona potem i tak jeszcze nadwyżkę nakładam żeby zużyć, więc mała szansa, że przegapię jakieś miejsce :P

Minus henny jest taki, że ponoć ciężko wrócić potem do zwykłych farb bo mogą wychodzić dziwne kolory (ponoć należy odczekać aż zejdzie całkiem czy tam włosy odrosną). Samo farbowanie przebiega tak samo, tylko zmywając hennę ten pierwszy raz podczas farbowania, nie można używać żadnych szamponów i innych kosmetyków tylko samą wodę, a dopiero po 48 godzinach można użyć szampon. Przez te dwa dni wkurza mnie zapach włosów (taki zapach ziół/skoszonej trawy) i to że są tępe w dotyku i farbują mi szyję na niebiesko (od indygo w składzie). Ale po tych 2 dniach jak zmyję porządnie szamponem, to są miękkie, zdrowe, grubsze, więc w sumie da się przeżyć. Farbuję na weekendy i problem rozwiązany.

To bardzo długo wytrzymujesz z odrostem. Ja farbowałam raz w miesiącu bo już wkurzał mnie odrost. Teraz nie farbuję już od kilku miesięcy i okazało się że siwych włosów mam bardzo mało. Ja farbowałam szamponem koloryzujacym który bardzo dobrze pokrywał siwe włosy, były one nieco jaśniejsze co wyglądało jak rozjaśnione przez słońce.

Pasek wagi

Noir_Madame napisał(a):

Karolka_83 napisał(a):

TakaJednaZTegoForum napisał(a):

Karolka_83 napisał(a):

To i tak macie fajnie. Ja zaczęłam siwieć w wieku 23 lat i od tamtej pory farbuję regularnie włosy, bo o ile same siwe jako kolor mi nie przeszkadzają, o tyle jak są niepofarbowane siwe, to ni ch..ja ich nie mogę ułożyć, są przyklapnięte i sztywne. Po umyciu od razu wyglądają jakby były tłuste a ja 10 lat starsza. Także farbuję, żeby to jakoś się układało i wyglądało. No tylko ja nie mam jakichś pojedynczych siwych włosów czy pasemek, tylko jak mam już odrost to on jest cały taki szaro-siwo-wypłowiały.

na jaki kolor się farbujesz i jak często musisz ? Sama czy u fryzjera?

Jestem brunetką i farbuję się na brąz taki średni jakiś. Kiedyś używałam farb drogeryjnych a ze 4 lata temu przerzuciłam się na hennę - gotowe mieszanki kolorystyczne. Ja używam Khadi popielaty brąz - nie ma rudych odcieni. Nawet ostatnio fryzjerka pochwaliła kondycję moich włosów mówiąc, że jednak widać różnicę między henną a zwykłą farbą która bardziej niszczy włosy. Farbuję średnio co 2 miesiące ze względu na odrost - czasem uda się wydłużyć do 2,5-3 miesięcy, ale to już mój komfort psychiczny cierpi i muszę zwiększyć częstotliwość mycia, żeby właśnie nie wyglądały na przyklepnięte i tłuste :P U fryzjera farbowałam się w sumie 2 razy w życiu. Raz na swój ślub i drugi raz bo mnie namówiła fryzjerka bo mówiła, że mnie widzi w czymś trochę jaśniejszym bo mam według niej za ciemne, ale finalnie źle mi dobrała kolor (jakiś taki pod blond wyszedł) i większość znajomych mówiła, że w poprzednim (czyli bardziej brązowym) było lepiej, więc się zraziłam, szczególnie, że finansowo dużo drożej wychodzi. Farbuje mnie mama a jeśli nie ma możliwości, bo się z nią nie widzę, to umiem już sama, choć jest to mało wygodne tak trzymać ręce w górze cały czas, no i ograniczona widoczność. Ale jest tej mieszanki na tyle dużo, że na moich włosach lekko za ramiona potem i tak jeszcze nadwyżkę nakładam żeby zużyć, więc mała szansa, że przegapię jakieś miejsce :P

Minus henny jest taki, że ponoć ciężko wrócić potem do zwykłych farb bo mogą wychodzić dziwne kolory (ponoć należy odczekać aż zejdzie całkiem czy tam włosy odrosną). Samo farbowanie przebiega tak samo, tylko zmywając hennę ten pierwszy raz podczas farbowania, nie można używać żadnych szamponów i innych kosmetyków tylko samą wodę, a dopiero po 48 godzinach można użyć szampon. Przez te dwa dni wkurza mnie zapach włosów (taki zapach ziół/skoszonej trawy) i to że są tępe w dotyku i farbują mi szyję na niebiesko (od indygo w składzie). Ale po tych 2 dniach jak zmyję porządnie szamponem, to są miękkie, zdrowe, grubsze, więc w sumie da się przeżyć. Farbuję na weekendy i problem rozwiązany.

To bardzo długo wytrzymujesz z odrostem. Ja farbowałam raz w miesiącu bo już wkurzał mnie odrost. Teraz nie farbuję już od kilku miesięcy i okazało się że siwych włosów mam bardzo mało. Ja farbowałam szamponem koloryzujacym który bardzo dobrze pokrywał siwe włosy, były one nieco jaśniejsze co wyglądało jak rozjaśnione przez słońce.

Też kiedyś na początku farbowałam szamponem koloryzującym. Ale one się szybciej wypłukują, więc realnie trzeba było częściej farbować. Zwykła farba tak nie schodzi - może trochę płowieć z czasem więc faktycznie czekasz na odrost. Szampony się wypłukują, więc szybciej po prostu widać że trzeba by odświeżyć. Może być też tak, że szybciej Ci rosną włosy, więc po miesiącu masz taki odrost jak ja po dwóch. No i kwestia koloru samego w sobie. Jak się brunetka farbnie na blond, to odrost będzie widać dużo szybciej (bo jest ciemny na jasnych włosach) niż u brunetki pofarbowanej na brązowo. I mój odrost jest bardziej szary niż brązowy z białymi pasmami, które też bardziej by się rzucały w oczy.

Pasek wagi

Mnie już na tyle zmęczyło comiesięczne farbowanie, że w końcu mam w nosie presję społeczną i już 4 miesiące bez farby. Wygląda to... źle 😅 ale wytrzymam. Kwestia roku i będzie z głowy. Do tego czasu...no cóż. Unikam luster 🤣

Pasek wagi

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.