Dzisiejsza waga 64,0 :D Pomierzylam sie i wszedzie oprocz ud spadki - wredne te uda. Odkad schudlam nie moge powstrzymac sie od zakupow - wczesniej mialam do nich totalna awersje. A wczoraj wydalam zdecydowanie za duzo pieniedzy na ciuchy ;) Ale przynajmniej kupilam kilka fajnych rzeczy, w tym switna czarna mini spodniczke ;)
musze w koncu tu wrzucic jakies swoje zdjecie, ale caly czas sie ociagam, bo wiem, ze jeszcze schudne - po co sie chwalic tym tluszczykiem ktory jeszcze teraz jest ;) no ale jeszcze to przemysle :)
A teraz do pracy, koniec siedzenia na Vitalii na dzis :)