Nie bylo mnie troche, ale przezylam osobista tragedie, o ktorej nie chce pisac. Zmagam sie z dolkiem, moze nawet depresja po tym. Czas leczy rany, zaleczy i te, ale poki co mnie serce boli, tesknie, i poplakuje wieczorami. Uciekam od rzeczywistosci pracujac wiecej niz musze, bo to pozwala mi zapomniec o tym, co sie stalo. Ale jak jestem w domu i zaczynam myslec, to lzy same naplywaja do oczu :( Jezdzimy z moim facetem na rozne wypady w weekendy, by sie oderwac, uspokoic…
Codziennie rano cwicze yoge, tak jak zaczelam kilka tygodni temu. Jest to moj nowy poranek, i duzo lepiej sie przez to czuje. Wstaje teraz o 6 rano, cwicze yoge okolo 15 minut, jem sniadanie w domu (!!!), prysznic i dopiero wtedy ide do pracy.
Jutro idziemy z moimi dwiema najblizszymi kolezankami na pedicure i kolacje. Babska rozrywka, potrzeba mi tego teraz.
_Pola_
12 maja 2016, 20:29Trzymaj się cieplutko, tulę! p/s udanego babskiego wieczoru
Happy_SlimMommy
11 maja 2016, 07:22Trzymaj sie.. Niestety żaden lek nie pomoże tylko czas.. Duzo pogody ducha ;)
callan
11 maja 2016, 16:31Dziekuje. Czas mija (dzis 2 tygodnie)...
Amy68
10 maja 2016, 20:54Nigdy nie jesteśmy gotowi na takie sytuacje. Jak dobrze, że masz wspierającego partnera i fajne koleżanki. Nie zapominaj też o nas .Nie jestem w stanie wyobrazić sobie siebie, w jakimkolwiek układzie choreograficznym o 6 rano.Wielki szacun. Pisz często i nie zamykaj się w sobie. Pozdrawiam serdecznie.
callan
11 maja 2016, 16:30No chyba juz bede wiecej pisac… Minelo juz 2 tygodnie, powoli oswajam sie z nowa sytuacja… A co do yogi to powiem Ci, ze juz sie tak przyzwyczailam, ze nawet nie jest to jakis obowiazek, tylko taka chwila dla mnie. Zazwyczaj robie 15, gora 20 minut, na dolne plecy. Na Youtube wrzuc sobie "Yoga TX" – z nimi cwicze.
Amy68
16 maja 2016, 14:25Obejrzałam filmiki z Yoga TX. No genialne. Jednak, dla początkujących wcale nie takie proste. W moim wykonaniu, to nie są te kocie ruchy ;)
piekna.i.mloda
10 maja 2016, 20:02przykro mi, ze spotkalo cie cos smutnego. dobrze, ze masz przy sobie kogos kto przytuli i ten smutek podzieli. wypad z kolezankami tez bardzo fajny pomysl. gdzie w edi jest takie pedi jak na zdjeciu?? bo sama bym sie wybrala z kolezanka :)))
callan
11 maja 2016, 16:28Tak jak na zdjeciu to mi sie marzy, zobacze co dziewczyny wymyslily i dam Ci znac jesli bedzie podobnie ;)
lukrecja1000
10 maja 2016, 16:51Kazdego z nas w zyciu spotykaja jakies bolesne chwile i straty po ktorych ciezko jest wrocic do normalnosci.Zycze Ci by jutro przynioslo ukojenie i bys mogla nadal cieszyc sie zyciem.Pozdrawiam serdecznie i podziwiam za konsekwencje w porannych cwiczeniach jogi.Sciskam mocno Julita:-)
callan
10 maja 2016, 17:11Dziekuje za cieple slowa Julita. Ja wiem, ze smierc jest elementem zycia... Przeraz mnie tylko, ze to taki definitywny koniec, choc chcialabym wierzyc, ze kiedys ja jeszcze przytule i bedziemy razem...
lukrecja1000
10 maja 2016, 17:25przezywasz dramat i wiem jak to boi.Sciskam mocno i badz silna!