niektóre oczywiście
no bez obrazy moje drogie. Wiadomo, że nie można wszystkich wkładać do jednej szuflady. Ale normalnie ręce czasem mi opadają.
Mam w pracy "koleżankę", z musu siedzimy naprzeciw siebie. Górnolotnie wiąż powtarza, że musimy się trzymać razem, że powinnyśmy się wspierać...bo w pracy czasem różnie bywa, są lepsze i gorsze okresy. Jak mantrę powtarza, żeby trzymać wspólny front...
Po czym właśnie się dowiaduję, że obrabia mi tyłek aż iskrzy. No rany julek, powiem Wam że odechciewa się wszystkiego. I dlatego często pokutuje takie przeświadczenie, że lepiej pracować z facetami. Przez takie jak ona mamy opinię plotkar, chociaż ja w to do końca nie wierzę. Nie wierzę, że wszystkie takie jesteśmy!
aaaaa powiem Wam jeszcze, że moja koleżanka gdy zaczęłam chudnąć i gdy w pracy dziewczyny zaczęły to komentować, to po każdym takim publicznym chwaleniu trzaskała drzwiami, wychodziła ze wściekłą miną z pokoju i 2 dni nie odzywała się do mnie
no nie powiem, miałam wtedy 2 dni spokoju...
ale po którymś takim wyskoku i po ciągłym jej narzekaniu "że ona ciągle puchnie (!)i nie chudnie a ja jakoś chudnę" wkurzyłam się i powiedziałam jej, że samo się nie zrobi, mnie tego tez nikt nie dał za darmo. Ja aby zrzucić te kg ciężko pracuję i wiele rzeczy sobie odmawiam.
Obraziła się, teraz na temat odchudzania w ogóle nie rozmawiamy bo i po co? żebym słyszała wciąż, że puchnie i woda jej się zatrzymuje...mówi tak przegryzając ciastko z kremem
praca to praca, współpracowników często się nie wybiera...ale pracować z kimś komu się nie ufa, bo gdy tylko zamkniesz drzwi "obrobi" Ci dupę... powiem Wam, niefajne to jest.
PrzesuwaczPixeli
31 lipca 2015, 12:40Pamiętam niegdyś przeglądając stare akcydensy natrafiłem na skuteczne rozwiązanie problemu zołzowatości ;) http://static.polityka.pl/_resource/res/path/c1/3f/c13fe375-4793-4d7b-93a1-33091b75ac76_830x830
Aniutka2015
31 lipca 2015, 19:54hahaha o rany!!!hahahaha czuje sie jak w PRLu . Gdzies Ty to znalazl :-)
PrzesuwaczPixeli
31 lipca 2015, 20:41Już dawno temu gdzieś widziałem... Jeszcze był jakiś 'Eliksir na zołzowatość" Z czasów dwudzuestolecia międzywojennego ^^
Blankaaaaaa
31 lipca 2015, 07:39Dlatego cieszę się, że jestem sama w pokoju, nie muszę wysłuchiwać ani znosić nikogo humorków. Zołzą się nie przejmuj, najlepiej ignoruj a wszelkich głębszych rozmów o swoim życiu i przemyśleń o pracy unikaj. Albo przyklej jej gumę do siedzenia hehe Pozdrawiam
Aniutka2015
31 lipca 2015, 07:47hahahahah no z tą gumą to mnie powaliłaś na kolana :D hahahaha na sama myśl od razu poprawił mi się humor :D
Malgosiat
30 lipca 2015, 23:09A faceci strasznie plotkuję, obleśniej i dużo gorzej
Aniutka2015
31 lipca 2015, 07:19no proszę, to jestem zaskoczona,że to tez plotkarze. Ale w końcu wszyscy jesteśmy ludźmi i to chyba taki nasz "urok" ;)
Malgosiat
31 lipca 2015, 08:55Pracuję głownie z facetami, w poprzedniej pracy byliśmy u notariusza z 2 prezesami firmy po 40 i byłam w szoku jak usłyszałam ich gadki o sekretarkach, były straszne, a z facetami pracowałam od lat i wydawali się porządnymi, podobnie kiedyś na szkoleniu, słyszałam jak koledzy około godziny rozprawiali o moich wadach i zaletach wiedząc dokładnie że wszystko mogę słyszeć:) i faceci są bezkonkurencyjni w przypisywaniu sobie wszelkich zasług:)
Malgosiat
30 lipca 2015, 23:09nieciekawie to wygląda, współczuję,
Aniutka2015
31 lipca 2015, 07:21eeeeh wczoraj czułam się jakbym dostała obuchem w łeb, gdy dowiedziałam się że jestem na świeczniku i to z tej złej strony. Ale dziś już spokojniej podchodzę do tego. Trzeba trzymać dystans i nie spoufalać się
Malgosiat
31 lipca 2015, 08:50niestety tak jest, 10 lat temu kiedy zaczynałam pracę w korporacji, starsza pani zwróciła mi uwagę aby się nie spoufalać z koleżankami z pracy, pamiętam dokładnie te ciche rozmowy, te uśmieszki gdy wchodziłam do pokoju, wzięłam sobie to do serca. Wiem co czuesz w końcu w pracy spędzamy tyle czasu i było by fajnie, ale niestety tak ogólnie to wygląda, pamiętam walki o awanse, kradzieże zasług itp. i to głównie od facetów. Nie fajne to wiem trzeba znaleźć sobie ujście, ja cały czas próbuje w tym roku moje dzieci były dla mnie taką odskocznią - dobrze się uczą są fajne i zabawne:) Ale wiem jak to jest że w domu syf i w pracy syf, były czasy że jechałam do pracy w stresie i do domu również nie chciałam wracać:( Widzę to na każdym kroku, i choć to trudne i bolesne w pracy przyjaciół nie znajdziesz:(
Magdzior1985
30 lipca 2015, 22:20Baby potrafia byc nieznosne, ale faceci też... każdy plotkuje. Tez mam taka teraz, ba ex-przyjaciolke, rok jechala po naszej kolezance z zespolu. A jak jedna rzecz nas poroznila, to spalila mosty i z tamta po której jechala trzyma sie teraz za rączki :)
Aniutka2015
31 lipca 2015, 07:22hmmmm, to chyba najgorszy "sort" ludzi...takich to się trzeba wystrzegać jak ognia. Widzę, że też nie masz lekko :/
Magdzior1985
31 lipca 2015, 16:08Nie ma źle jest jeszcze 8 innych osób, ale biorąc pod uwage ze tylko my dwie Polki w zespole troche mi szkoda minionego roku. Wg. niej to i tak ja jestem ta zła :D
kachna_grubachna
30 lipca 2015, 16:59faceci potrafią być gorsi :(
Aniutka2015
31 lipca 2015, 07:24pewnie wszystko zależy od człowieka i tego jak się trafi. Ja sobie chwaliłam pracę z facetami, ale może po prostu na fajnych ludzi wtedy trafiłam :))
samotnaa
30 lipca 2015, 13:57Wspolczuje pracy z takim falszywcem...
Aniutka2015
31 lipca 2015, 07:25trzeba zacisnąć zęby i bardziej się pilnować. Nie ma przyjaźni, praca to praca i do domu
Happy_SlimMommy
30 lipca 2015, 10:31Na szczęście ja pracuje z facetami xD amen!! Choć wam powiem oni nie sa wcale gorsi od nas ;)) z tym ze nie wytykają sobie obrabiania No i nie biorą do siebie większości ;))
Aniutka2015
31 lipca 2015, 07:28hahaahahaha no powiem Ci już od którejś osoby czytam, że i faceci mają takie grzeszki ;)) tego się nie spodziewałam, ale przecież to też tylko ludzie :))
dziiiik
30 lipca 2015, 10:08Moja szefowa jest taka sama, chce być najlepsza przyjaciółka, a plecami obgaduje i wgl na mnie narzeka. Tez juz powiedziałam, nigdy więcej pracy z kobietami, bo jak się 2 takie z PMS spotkają to koniec świata ;) pozdrawiam!
Aniutka2015
31 lipca 2015, 07:29aaaaaa! a przyjaźń z szefową to już w ogóle wyższa szkoła jazdy ;)) także kiedyś się przekonałam, aby się tego wystrzegać jak ognia
zuzka.zuzanna
30 lipca 2015, 09:59A to złota zasada: "w pracy nie ma przyjaciół, są tylko znajome twarze ", bolesne , ale skuteczne w dzisiejszych czasach !!!!!
zuzka.zuzanna
30 lipca 2015, 09:56Przykre są takie zachowania współpracowników, niestety coraz częstsze ! Kiedy mnie pytają o odchudzanie i odpowiadam na pytania jak to zrobiłam - słyszę odpowiedź : (...) a jak tak to wygląda , to nie dla mnie, to tak jak nie lubię, nie umiem, nie mam czasu na liczenie, to głupota, na mnie to nie działa, nie lubię ćwiczyć itd ! Większość liczy ,że zrobi się to samo !!! Moja koleżanka wciąż tak powtarza," tyje z powietrza" i waży już lekko ponad 100 kg !!!!! Niestety nie przyjmuje rad, pomocy i jest piekielnie złośliwa kiedy mówimy o tym jak schudłam - wybaczam , bo wiem ,że to wypływa z czystej bezradności, poczucia bycia gorszym i braku sprawczości w życiu !!!! Moja rada ,eśli takiej potrzebujesz: wiem ,że to wkurza, ale popatrz na koleżankę z politowaniem i miłosierdziem - on poprostu czuje sie od Ciebie gorsza , a Ci którzy jej słuchają i dają jej możliwość opowiadania bzdur na Twój temat nie są w porządku w stosunku do Ciebie skoro na to pozwalają i stwarzają jej takie dogodne do tego warunki .... Ją coś tłumaczy- zazdrość, frustracja... Ale ich ????
Aniutka2015
31 lipca 2015, 07:18ciężko się pracuje z takimi ludźmi, ale często współpracowników się nie wybiera. Szkoda bo pół życia spędzamy w pracy...A z tym, że większość uważa że zrobi się samo, to masz rację. Poza tym w większości przypadków ludzie uważają, że biorę jakieś cudowne specyfiki, nie wierzą że coś takiego nie istnieje ;) że trzeba wziąć dupę w troki ;)
julcia2008
30 lipca 2015, 09:30Ja tez jakos wole z facetami trzymac front a niestety u mnie tez baby w pracy i tez ploty i obgadywanie:-( Zawsze sie jakas zolza znajdzie.Wygarnac jej trzeba co lezy Ci na watrobie i bedziesz miala spokoj:-)
Aniutka2015
30 lipca 2015, 09:33plotkowanie to pewnie trochę mamy w naturze ;) ale inaczej niewinne plotkowanie a inaczej jak ktoś Ci bruździ... no trudno, człowiek całe życie się uczy, tr4zbea być ostrożniejszym w stosunku do różnych dziwnych ludzi
KASI2013
30 lipca 2015, 09:19na ogół tak jest ...zazdrość zawiść tego pełno wszędzie ... nie przeskoczysz ... wiem że na głupotę innych ciężko jest się uodpornić ale ja już najczęściej zlewam to wszystko ... i dla mnie osoby z pracy to są tylko osoby z którymi mi przyszło pracować...żadnych głębszych relacji i to jest najlepsze wyjście ...trzymać ludzi na dystans ...z czasem wyjdzie kto jest godny zaufania a kto nie ...
Aniutka2015
30 lipca 2015, 09:24ehhhhh, niby każdy to wie, ale po jakimś czasie człowiek traci czujność. I wydaje mu się, że ludzie tacy fajni i w ogóle jest super. A potem dostaje trochę po dupie...może i dobrze. Czasem kubeł zimnej wody się przydaje, żeby się pilnować. Praca to praca! koniec i kropka
corros
30 lipca 2015, 08:31ojjj roumiem cie, niestety w pracy nie ma przyjaźni, ja już nauczyłam się nie rozmawiac z w pracy na tematy prywatne, moge powiedziec ze biegam, albo czy ide po dziecko ale nie wchodze w problemy, nie narzekam, bo to kiedys wykorzytsją przeciwko mnie. Choć ludzie sympatyczni -to plotkują , wkurza mnie to bo ja nie podejmuje rozmowy. Miałam ostatnio impreze integtracyjna i obsmarowali ludi którzy blisko szefó siedzieli. Mi to lotto, sama bym z szefem pogadała bo fajny facet jest. Ale jak juz się odezwiesz to od razu powiedzą że przy korycie jesteś. Normalnie nie mozna nic zrobić zeby cie nie obsmarowali;/ nie unikniesz tego. Rób swoje i nie dziel sie z innymi emocjami,tematy o pracy i o pogodzie, no ewentyalnie menu na święta heheheh
Aniutka2015
30 lipca 2015, 08:39wiesz, masz rację a człowiek całe życie się uczy. Będę trzymała język za zębami. Kiedyś miałam przykład na mojej byłej szefowej, za dużo wiedziała o mnie i wykorzystywała to później na każdym kroku. Wiedziała, że miałam kredyt i za każdym razem gdy trzeba było zostać w pracy bo coś było do zrobienia, to tylko mi zlecała pracę..."bo Pani ma kredyt, Pani pieniądze się przydadzą"...Więc kolejny raz sprawdza się co mówisz, nie ma w pracy przyjażni i prywatnych spraw
Schmetterlingg
30 lipca 2015, 08:16Oj nie fajne, chyba każdy to zna! Ja mam taką co zawsze mi słodzi "oj ty chyba schudłaś, dobrze wyglądasz itp." Takim sposobem ma nadzieje, że odpuszcze i zaczne żreć, boi się żebym czasem nie była szczuplejsza od niej!Ostatnio staram się jej nie widywać, bo mnie tak wnerwia, że szok!
Aniutka2015
30 lipca 2015, 08:22hahahahaah ale jazda! też masz fajnie. Moja jak przed moim odchudzaniem narzekałam, że się upasłam, kiwała głową z lekkim uśmiechem, bo widziała że ona jest szczuplejsza ode mnie ;)) takiego uśmiechu satysfakcji się nie zapomina
Schmetterlingg
30 lipca 2015, 14:19A moja jak schudła to jak szliśmy np.na spacer z naszymy mężami to ona wyrywała na przód, żeby ją podziwiać?chyba?! A teraz znowu przytyła więc siedzi cicho!Baby są różne, ale takich to ja nie znosze!
patih
30 lipca 2015, 08:06też mam w pracy taka osobe, dwulicową zołzę
Aniutka2015
30 lipca 2015, 08:09wiem, że takie osoby się zdarzają...mimo to nie mieści mi się to w głowie :/