Temat: Aborcja

Witam nie wiem czy w dobrym dziale założyłam temat, ale mam nadzieje że tak. Oczywiście rozumiem że jest to forum głownie o odchudzaniu jednak jest tu wiele kobiet w różnym wieku i chciałam spytać was co sadzicie na temat aborcji ? Jak przypuszczam większość z was będzie miała negatywne zdanie, aczkolwiek jestem ciekawa co macie do powiedzenia.

ola440 napisał(a):

hutshi napisał(a):

epsza aborcja niż fundowanie dziecku piekła przez oddanie go do bidula ,albo zawinięcie w worek i wsadzenie do zamrażalnika koniec kropka.
O ile się nie mylę, to teraz dzieci nie trafiają do "bidula" a do rodzin zastępczych... ale jest tez wiele rodzin które chcą adoptować dzieci. Popularna staje się adopcja ze wskazaniem. A wsadzenie do worka lub zamrażalnika jest tak samo złe jak aborcja  w mojej opinii... to próba wybrania mniejszego zła, a wg mnie takowe nie istnieje. Zło pozostaje złem ;x


No nie załamuj mnie ! Dla Ciebie tym samym jest - usunąc płód który nie odczuwa strachu, bólu, nie wie że mamusia go nie chce, albo że pan doktor zaraz go skrzywdzi- i tym samym jest wsadzić do zamrażalki płaczącego noworodka patrzącego na matkę - czującego z nią więź- na śmierć powolną i w męczarniach - bo jednak śmierć w zamrażalce to nie jest miłe i przyjemne - czy chociażby nieodczuwalne.

lenina89 napisał(a):

monika20monika napisał(a):

ElwiraZ napisał(a):

monika20monika ja podaje medyczne fakty i szukam logiki w twoim toku, piszesz najpierwmonika20monika napisał(a):ja jestem za- za i jeszcze raz za- ale pewnie mnie zaraz za to objadą wiec sobie daruję moje wywody na temat decydowania o własnym ciele i o tym ze plemnik i komórka to jeszcze nie dziecko ...A z ciekawości zapytam to wg Ciebie to kiedy jest już dziecko?w momencie kiedy ma wykształcone organy, serce itd - czyli mniej więcej po 3 miesiącu bycia komórką i plemnikiem No ale widzisz mniej więcej po 3miesiacach czyli dajmy na to 95dnia jeszcze nie człowiek 96 już człowiek tak? dokładnie tak :)a jak ci pisze że serce zaczyna bić bardzo szybko, bo już zazwyczaj 21 dnia to zmieniasz front.
dobrze wiec moze jaśniej napisze zebys nie miała watpliwości- jestem za aborcją do momentu do którego lekarze uważają ją za humanitarną i dozwoloną . Nie okresle Ci dokładnego momentu bo nie znam dokładnego cyklu rozwoju dziecka- do czego w pełni się przyznaje- lekarze mówią ze do około 3 miesiaca wiec i ja ich popieram bo oni sie na tym znają - ja nie . Jesli mówią ze to tego momentu można usunąc "płód" to się z nimi zgadzam 
Dla sprostowania - lekarze postępują w granicach prawa, a nie własnych opinii. Mnóstwo lekarzy, włącznie ze mną jak tylko dostanę tytuł zawodowy ;), podpisze się pod tym, że aborcja na życzenie absolutnie nie powinna być dostępna w Polsce. Każdy ma swoje sumienie. Czy widziałaś kiedyś płód po aborcji? To nie jest żaden zlepek komórek, jak często słyszę od entuzjastów usuwania ciąży. Już po trzech tygodniach kurczą się rytmicznie komórki mięśnia sercowego, pod koniec ósmego tygodnia wykształcone są już wszystkie organy, płód ma palce, powieki i wygląda jak miniatura noworodka. Na temat aborcji panuje wiele mitów, mało mówi się o powikłaniach psychicznych po aborcji, a uczono mnie na studiach, że dotyczą większości kobiet, które poddały się temu zabiegowi.Nie oceniam kategorycznie, sama nie umiem powiedzieć, czy w razie stwierdzenia choroby genetycznej nie zdecydowałabym się na usunięcie ciąży. Może usunęłabym też gdyby moje życie było zagrożone, albo padłąbym ofiarą gwałtu. Ale te wyjątki są już ujęte w polskim prawie.Nie można się okłamywać, że to nie jest człowiek, że nie ma prawa żyć i że zabicie go jest czynem moralnie obojętnym. Nie jest.


To że w Polsce nie jest to legalne nie załatwia sprawy, jeśli ktoś chce zrobić aborcje i tak ją zrobi i lepiej dla kobiety aby była ona przeprowadzona w humanitarny sposób niż gdzieś w podziemiu, co często jest powodem powikłań. Osobiście mieszkam w kraju w którym aborcja jest legalna i ciesze się że mam wybór.
Byłam za, do momentu znalezienia się na oddziale neonatologicznym (gdzie z resztą obecnie pracuję) i zobaczyłam 200g dzieci, które z wielką determinacją walczą o życie, choć jeszcze nie wiedzą czym ono jest... Teraz jestem absolutnie przeciw aborcji jako takiej, dopuszczam jej możliwość jedynie w bardzo uzasadnionych przypadkach: zagrożenie życia, ciąża z gwałtu.

Dodam, że nie jestem osobą religijną, wręcz uważam, że nauki kościoła zbyt mieszają ludziom w głowach, gdyby nie fakt, że środki antykoncepcyjne są tak tępione przez tą instytucję, być może wiele dzieci nie musiałoby kończyć w beczce, zamrażalniku lub zostać wyskrobane podczas "wakacji za granicą".

 I na tym etapie czyli etapie zapobiegania niechcianej ciąży powinno się zwrócić uwagę na problem, a nie kiedy do zapłodnienia już doszło, aborcja nie jest rozwiązaniem. Tyle ode mnie.
ola440  lepsze mniejsze zło nisz większe
Pasek wagi

do.it.yourself napisał(a):

osobiście urodziłabym dziecko, jeśli bym wpadła, aczkolwiek jestem za.Czasem są takie przypadki że lepiej usunąć. Np. gwałt, czy patologiczna rodzina, bieda i nędza. 

Zgadzam sie w 100-procentach :)

hutshi napisał(a):

MissButterfly83  tylko co to za życie bez matki bez ojca nie kochane bo w bidulu tylko żryć dostają 

Poczytaj o oknach życia i dzieciach w nich zostawionych. Wszystkie trafiają do adopcyjnych domów bądź domów zastępczych (nie wiem czy to poprawna nazwa). W każdym razie niedawno czytałam, że wszytskie dzieci pozostawione w polskich oknach życia zostały już zaadoptowane
[
MissButterfly83  no to Ty oddawaj  jak chcesz ale mi nie nakazuj zdania nie zmienię.
Pasek wagi
powiem tak, jestem za bo denerwuje mnie fakt decydowania o aborcji w naszym panstwie przez wladze skadajace sie głównie z mezczyzn  i osob nie bedacych w wieku rozrodczym. Samo decydowanie przez takie osoby moim zdaniem jest złe. Co może na ten temat powiedzieć mężczyzna, niby dużo jednak to nigdy nie będzie jego ciało i jego decycja. Kobieta zachodzi w ciąże i rodzi. Jednak też nie podoba mi się fakt usuwania ciązy bo nie mam na nią ochoty. Tu pokazuje się za mała wiedza o ciąży. Niestety ale jak się poczyta o nastolatkach i metodach antykoncepcji to oczy się otwierają jak 5zł że na coś tak głupiego można wpaść. Poza tym powód aborcji tez jest istotny. Gdy wiadomo że dziecko będzie chore itp to jak najbardziej jestem za tak. Ale aby aborcja była u nas legalna i nie robiona masowo to trzeba by wdrożyć konkretny sposób uczenia o swiadomosci seksualnej. Ostatnia rzecza ktorej nie pomine jest kosciół, prawda taka że w duzej mierze to że nie ma u nas prawa aborcji jest przez kośćół. Prawa jakimi on się rządzi są dla mnie chore. Religia to wybór, albo ktoś wierzy albo nie, jednak katolicy narzucają nam swoje myślenie i podejscie i wypachają nos w nie swoje sprawy. Ich pogląd mówi że jest to dziecko więc usunąć życia nie można. Już zarodek pojmują jako życie , i wyglaszają swoje mowy o mordzie. Jednak maja podobne zdanie o antykoncepcji. Dziwne tylko ze spoleczeństwo jednak potrafi zaakceptowac tabletki antykoncepcyjne a aborcji nie. Jestem ciężarną, nie wyobrażam sobie jak można usunąć dziecko, ale ja mam meza, dziecko jest planowane i z milosci. Ale oczywiscie jestem i bylam swiadoma że z seku pączków nie ma. Jednak nie wszyscy są, sytuacje są różne, Nie raz kobiety zostają ze wszystkim same i nie mamy prawa ich osądzać.
Pasek wagi

monika20monika napisał(a):

ola440 napisał(a):

hutshi napisał(a):

epsza aborcja niż fundowanie dziecku piekła przez oddanie go do bidula ,albo zawinięcie w worek i wsadzenie do zamrażalnika koniec kropka.
O ile się nie mylę, to teraz dzieci nie trafiają do "bidula" a do rodzin zastępczych... ale jest tez wiele rodzin które chcą adoptować dzieci. Popularna staje się adopcja ze wskazaniem. A wsadzenie do worka lub zamrażalnika jest tak samo złe jak aborcja  w mojej opinii... to próba wybrania mniejszego zła, a wg mnie takowe nie istnieje. Zło pozostaje złem ;x
No nie załamuj mnie ! Dla Ciebie tym samym jest - usunąc płód który nie odczuwa strachu, bólu, nie wie że mamusia go nie chce, albo że pan doktor zaraz go skrzywdzi- i tym samym jest wsadzić do zamrażalki płaczącego noworodka patrzącego na matkę - czującego z nią więź- na śmierć powolną i w męczarniach - bo jednak śmierć w zamrażalce to nie jest miłe i przyjemne - czy chociażby nieodczuwalne.


Powiem wam że spodziewałam sie różnych odpowiedzi, aczkolwiek nie które sa na prawdę zaskakujące. Nie wiem jak można porównać aborcje do wsadzenia dziecka do zamrażalnika Trzeba nie mieć wiedzy, albo zwyczajnie być głupim człowiekiem. Przepraszam , ale ja tego nie rozumiem.

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.