Temat: śluby z powodu wpadki

w moim otoczeniu non stop się zdarzaja takie sytuacje, dziewczyna chodzi z chłopakiem nieważne jak długo i jak zdarzy się wpadka to przeważnie biorą ślub. nie pojmuję tego ja np potem bym się cały czas zastanawiała czy jakbym nie wpadła to on by się ze mną ożenił. czasem nawet jak nie ma miłości to i tak się żenią bo "muszą".  co innego jak para ma w planach ślub i zdarzy się ciąża więc ślub przyspieszają. co wy o tym sądzicie?
Ja ślub wziełam 12 lat po urodzeniu dziecka oczywiście z ojcem mojego synka i jesteśmy zgodnym małżeństwem.
Nie rozumiem ludzi którzy biorą ślub z powodu ciąży
Sądzę, że to kompletna głupota i tego nie rozumiem, ale wiadomo - każdy ma własny rozum.
Pasek wagi
Ja mam dziecko ale slubu nie wzielismy i dobrze:) wszystko bedzie na spokojnie....dla mnie to jest chore brac slub na szybko
Pasek wagi
oczywiście,ze to głupie podejście, ja tak bym nie zrobiła, NIGDY. sama brałam slub, gdy juz dzieci były na świecie. Moja koleżanka po 3 msc znajomości zaszla, odrazu slubi pozniej jak dziecko miala pół roku-ROZWÓD i 20 letnia rozwódka ;/

LaleczkaCzaki napisał(a):

malinkapoziomka napisał(a):

no cóż, część pewnie pozostaje razem, a część się rozchodzi. Tyle, że dziecka nikt nie nazie bękartem.
właśnie to jest głupie tak nazywać dzieci przeież to nie ich wina. uważam że lepiej być samotna matką niż być w małżeństwie bez miłości albo z jakimś idiotą i przeciwnie

dokładnie

ja bym się nie hajtała tylko z powodu wpadki.. no chyba, że wcześniej bylibyśmy już zaręczeni.. a jesteśmy :P
Nie jestem za tym. Często jest tak, że para po prostu wpada, no ale uczucie gaśnie. I co czeka to dziecko? Zamiast dwoje kochających rodziców- widok niekochających się i kłócących. To bardziej krzywdzi dziecko, aniżeli niepełny dom. 
myślę tak samo jak Ty :)
Ja znam taka pare. 3 miesiace zwiazku i wpadka. Slub po narodzinach dziecka. Po 9 miesiacach on dojrzal do rozstania. A tu niespodzianka. 2 ciaza;-) I tak sie mecza ze soba. Ta 2 wpadka niedawno sie urodzila. Szczescie malzenskie jest na tak wysokim poziomie, ze on powiedzial, ze gdyby chciala go kobieta, na ktorej mu zalezy, nie wahalby sie ani chwili. Nie rozumiem braku rozsadku u niego- chce odejsc, to sie zabezpieczam. Nie rozumiem partnerki. Nie reanimowalabym zwiazku kolejnymi ciazami; nie chcialabym zyc ze swiadomoscia, ze on chce byc przy innej i jest zly z powodu ciazy. To ponizej mojej godnosci.

ManuelaK napisał(a):

Takie sytuacje były, są i będą. Osobiście mam w rodzinie parę seniorów z ponad 60-letnim stażem pożycia. Głównym powodem ślubu była ciąża właśnie (w zasadzie były to takie czasy, gdzie inna opcja nie wchodziła w grę). Do dzisiaj są szczęśliwym i zgodnym małżeństwem.


Właśnie, od wieków ludzie brali śluby z powodu wpadki. Tylko kiedyś było mniej wymagań i większy szacunek do wiary, więc i mniej rozwodów. A teraz byle głupota i ludzie się rozwodzą, albo są wielce nieszczęśliwi, bo miłość zamieniła się w przyzwyczajenie. Tak naprawdę, o ile ma się za męża nie psychopatę/alkoholika/narkomana/naprawdę trudny charakter, to wszystko jest w naszych, czyli wspólnych rękach. A jeśli miłość była na początku, to wszystko jest na dobrej drodze do szczęśliwego związku, trzeba tylko o nią dbać, nikt nie jest ideałem. Więc jeśli miałabym cudnego faceta i zaliczyłabym wpadkę, to pewnie też wzięłabym ślub, bo czemu nie? Poza tym nigdy nie wiązałam się z facetami, którzy od razu wyglądali na nieprzystosowanych do rzeczywistości.

© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.