Temat: Czy to ja jestem dziwna? podział kosztów wesela

Problem jest następujący. Rodzice mojego narzeczonego uważają,że wesele ma wyprawić rodzina Pani młodej, a wódke, orkiestre, obrączki i zespół Pan młody. ( a rodzice pana młodego idąc tym tokiem myślenia nic). Moi rodzice się z tym nie zgadzają bo czemu oni maja finasowac cale wesele, a drudzy rodzice przyjdą sobie na gotowe. Tym bardziej ,że sytaucja finansowa obu stron jest podobna, z tym,że moi rodzice swoje oszczednosci zainwestowali w remont domu a jego rodzice trzymaja oszczednosci na slub ostatniej corki (ktora ma 15 lat ^^). Oczywiscie wesela dwom jego siostrom też sfinansowali. Ale jemu nie sfinansuja bo on jest chlopak,a tylko córkom sie finansuje. Czy ja jestem przewrażliwiona czy faktycznie to jest nie tak ? Dodam,że ja ze swojej strony zamierzam odciazc moich rodzicow jak sie da:)

Atoss napisał(a):

Interesuje mnie fakt płacenia za wesele z własnych pieniędzy - skąd Wy macie odłożone te 50 tys. w wieku poniżej 30 lat? Bo ja na stażu lekarskim mam pensję 2 000 netto. A na rezydenturze ok. 3 500 brutto + dyżury na wyższych latach - skąd mam dysponować takimi pieniędzmi?


mysle ze albo ktos by zrobil skromniejsze przyjecie albo uzbieralby tak dlugo + zapozyczyl sie w banku.




Pasek wagi

Atoss napisał(a):

Interesuje mnie fakt płacenia za wesele z własnych pieniędzy - skąd Wy macie odłożone te 50 tys. w wieku poniżej 30 lat? Bo ja na stażu lekarskim mam pensję 2 000 netto. A na rezydenturze ok. 3 500 brutto + dyżury na wyższych latach - skąd mam dysponować takimi pieniędzmi?

Przepraszam że pytam ale czy ktoś cię zmusza do robienia wesela za 50tys
ja biorąc ślub nie pracowałam (miałam odłożone ze stypendiów) Mąż zarabiał niewiele. Zrobiliśmy przyjęcie na 40 osób. Wszyscy się dobrze bawili.
Nie rozumiem osób, które nie mają kasy a wesela robią na zasadzie postaw się a zastaw się.
Pasek wagi

prosiaczek90 napisał(a):

Kto pyta nie błądzi:Po 1 napisałam,że mam zamiar odciążyć SWOICH rodziców, którzy zaproponowali ,że się dołożą!Po 2 teściowie nie maja obowiązku płacić za wesele dziewczyny ktora posuwa ich syn ale jest to także wesele ICH SYNA! nie tylko moje! Gdzie ja powiedzialam ze sie mi nalezy?? zacytuj fragment. Powiedzialam tylko, ze niesprawiedliwe jest to ze reszcie dzieci zrobili a u nas nie dosć ze tylko rozkazuja, wtracaja sie to pomocy zadnej. Polecam wrócić się do gimnazjum i nauczyć czytać ze zrozumieniem , a dopiero potem odpowiadać. Bo póki co Twoja odpowiedź jest kompletnie nie na temat, a o kulturze panienka chyba też nie słyszałą.

justi85 napisał(a):

Atoss napisał(a):

Interesuje mnie fakt płacenia za wesele z własnych pieniędzy - skąd Wy macie odłożone te 50 tys. w wieku poniżej 30 lat? Bo ja na stażu lekarskim mam pensję 2 000 netto. A na rezydenturze ok. 3 500 brutto + dyżury na wyższych latach - skąd mam dysponować takimi pieniędzmi?
Przepraszam że pytam ale czy ktoś cię zmusza do robienia wesela za 50tysja biorąc ślub nie pracowałam (miałam odłożone ze stypendiów) Mąż zarabiał niewiele. Zrobiliśmy przyjęcie na 40 osób. Wszyscy się dobrze bawili. Nie rozumiem osób, które nie mają kasy a wesela robią na zasadzie postaw się a zastaw się.


Koszt osoby w hotelu *** to 210 zł + 60 zł obiad kolejnego dnia, 150 zł za pokój dwuosobowy to minimalna cena.
Do tego alkohol, ciasto i reszta aspektów.

Nie każdy ma rodzinę mieszkającą tak blisko, by wrócić z wesela.

Komu zależy na weselu, ten płaci. W naszym przypadku rodzicom mojego Narzeczonego. Jak dla mnie - wszystko mogłoby się skończyć po ślubie.

Ale wychodzę też z założenia, że nie wybieram tańszych zamienników - czyli nie impreza w remizie, bo mnie nie stać na wesele.
Ja miałam przyjęcie w restauracji wszystko jest wykonalne dla tych, którzy chcą. Nie musisz robić wesela w hotelu za 270 zł /os (całkiem duża ta suma). Przecież to nie jest jedna sala w Krakowie. Porozglądaj się a na pewno znajdziesz coś lepszego w niższej cenie. Do mnie do Łodzi przyjechała rodzina męża ze śląska (trochę dalej niż do Krakowa) i też dałam radę. Ja zawsze wychodzę z założenia, że dla chcącego nic trudnego. Sama postawiłaś sobie za wysoko poprzeczkę i koszty są jakie są.
W każdym bądź razie mam nadzieję, że jakoś się u Was to rozwiąże i znajdziecie jakiś kompromis. A co do teściowej to naprawdę Ci współczuje bo jak będziecie mieli dziecko to będzie miała 500 tys rad. I będzie Ci potrafiła powiedzieć że ona miała 4 dzieci więc wie lepiej niż Ty co jest lepsze dla Twojego dziecka. Znam taki przypadek. Najlepiej będzie jeśli ograniczycie z nią kontakty do minimum (obiad od czasu do czasu, święta itp) bo inaczej psychicznie się wykończysz
Pasek wagi
To nie jest cena z Krakowa - to jest cena z Tarnowskich Gór (woj. śląskie) ! Pytałam jeszcze w kilku miejscach, ceny za osobę oscylują w granicach 200 zł, także ta cena nie jest niczym zaskakującym. Moi znajomi uparli się na wesele, na które nie było ich stać - efekt był taki, że w obskurnej sali przy disco polo bez klimatyzacji w sierpniu goście męczyli się z uprzejmości do 2.

Były też miejsca, w których rozmowa zaczynała się od 250-300 zł.
Jestem ze slaska - i owszem My mamy tania sale bez luksusow- ale jest klima - placimy 135 zl od osoby plus we wlasnym zakresie napoje i alkohol... ale szukaja  sali byly tez stawki do 200 zl w duzo ladniejszych miejscach wiec kwestia szukania szukania  i jeszcze raz szukania... tyczy sie to tez npo garnituru czy innych rzeczy;]

Ps. My mamy wesele na jakies 50 os - calkowity koszt wszytskiego lacznie kurcze z moim lakierem do wlosow to jakies 12 tysiecy.. mysle ,ze to niewiele biorac pod uwage za ile sie wyprawia wesela...
Ja nie twierdzę, że nie da się takiej znaleźć, ale dla mnie wesele to nie pogrzeb - jak mnie nie stać to mogę z niego zrezygnować :)
Współczuję o.O.  My , aby nie było tego typu problemów, postawiliśmy na to, że sami zrobimy sobie wesele. I po kłopocie...
Pasek wagi
Ja miałam klimatyzację na sali więc za mniejszą cenę da się zrobić wesele w restauracji a nie w remizie.
Myślę że musicie lepiej szukać. Bo 270zł od osoby to chyba serwują posiłki na złotych talerzach albo szukają idioty, który za to zapłaci. Możesz znaleźć sale w jednym miejscu a hotel wynająć zupełnie swoją drogą a nie organizować wesele w hotelu (może w tym tkwi taka stawka).  Byłam na kilku weselach w Rybniku i młodzi płacili ok 200zł za talerzyk z poprawinami i była opcja full wypas. Nie oszczędzali na niczym.



Pasek wagi

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.