- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
-
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
16 lipca 2014, 11:18
nie sugerujące sie miejscowością mieszkam teraz gdzieś indziej
Ogólnie sprawa wyglada tak ze ja nie mam auta a moj chłopak ma. Umówiliśmy sie na plaże i to jest tak: moj dom-10 km- jego dom- 30km- plaża. On zarabia dość dużo, ja mam tylko prace dorywczą bo św uczę. No i on każe mi jechac z tymi wszystkimi manatkami kolejka do jego domu zamiast po mnie podjechać, a inny chłopak którego oboje dobrze znamy nadrabia dla swojej dziewczyny codziennie łącznie 50 km żeby nie jechała autobusem. Czy powiedzieć mu w takim razie ze jadę na plaże z moim przyjacielem (o którego on jest zazdrosny) bo on nie weźmie spod domu tym autem (to byłaby prawda)
16 lipca 2014, 11:25
Mam nadzieje ze sie zrozumialysmy byłam umówiona z chłopakiem tylko na ta plaże, ale pojadę tylko z przyjacielem na złość jemu tak jakby. ;D
16 lipca 2014, 11:26
Rzuć obojętnie, ze zabierzesz sie z kolega bo bedzie ci wygodniej dojechac:) moze da mu to do myslenia, jak sie obrazi to to zignoruj
16 lipca 2014, 11:27
Ja bym jechała z przyjacielem, po co mam się dusić w tym upale w kolejce, skoro ktoś może mi pomóc i mnie zgarnąć spod domu, a i tak wszyscy spotkają się na miejscu. Może twój chłopak na przyszłosć już po ciebie będzie przyjeżdżał, aby ten, o którego jest zazdrosny nie zgarniał ciebie spod nosa ;)
16 lipca 2014, 11:28
on każe mi jechac z tymi wszystkimi manatkami kolejka do jego domu zamiast po mnie podjechać, a inny chłopak którego oboje dobrze znamy nadrabia dla swojej dziewczyny codziennie łącznie 50 km żeby nie jechała autobusem.
bo koledze zależy na jego dziewczynie, a ty wygląda jakbyś była dla swojego obojętna, ale jak ci to pasuje to ok. z dwojga złego pojechałabym z kolegą, jechanie kolejką do niego pod dom kiedy on ma po drodze to jakaś totalna desperacja.
Edytowany przez ewelinusek 16 lipca 2014, 11:30
16 lipca 2014, 11:29
Ja bym sie zabrala z przyjacielem, a jakby sie Twoj chlopak czepial o to, ze z nim przyjechalas, to bym mu spokojnie wytlumaczyla: " Tobie sie po mnie podjechac nie chcialo, a mi nie chcialo tluc kolejka, wiec zabralam sie z XYZ i nie widze w tym problemu!"
16 lipca 2014, 11:30
tez bym sie zabrala z przyjecielem. Tluc sie w upale z manatkami do jakiejs kolejki jak mozesz wygodnie autem podjechac. Jak sie zabierzesz z innym to moze zrozunie, ze nie powinien szczedzic na paliwie zeby podjechac po Ciebie. Szczerze to jest smieszne, ze nie przyjezdza po Ciebie, nigdy zaden chlopak mi nie zaproponowal zebym dojechala do niego, a pozniej na wypad. Beznadzieja..