Temat: zazdrosc - ogarnijcie mnie prosze

Na wstępie zaznaczę, że wiem że prawdopodobnie przesadzam, ale nic nie poradzę że czuję się jak się czuje. Racjonalne myślenie i świadomość pewnych faktów do mnie nie przemawia. 

Otóż, ja i mój TŻ mieszkamy razem w mieście X, święta obydwoje spędzamy u siebie(sporo oddalone miasta). Dziś mój TŻ jako że ma bliżej do miasta X wybrał się do naszego mieszkania nakarmić posiadane przez nas stworzenia. Rano podczas rozmowy dowiedziałam się, że umówił się także u nas w mieszkaniu z koleżanką A. Koleżanka to jego znajoma, która bywa u nas, znam ją itp itd. Kiedyś strasznie jej nie znosiłam, za sam fakt że się z moim TŻ zadaje, potem zaakceptowałam i nawet polubiłam. Koleżanka A ma chłopaka, wątpię żeby moim TŻ była zainteresowana, ale jako że dobry z niego słuchacz często jak coś u niej jest nie tak to mu się zwierza. TŻ ostatnio mi powiedział że uważa, że z niej ładna dziewczyna itp. (Gadaliśmy o urodzie znajomych naszych)

I na czym polega mój problem. Wiem że nic tam nie zajdzie, do niczego nie dojdzie itp. O to się nie boję. Ale z jakiegoś powodu strasznie mnie denerwuje i boli że tyle czasu tam spędzają i że TŻ dopiero dziś mi powiedział że się z nią umówił(wytłumaczył się że to nie jest dla niego nic ważnego). Za ten czas mógłby przyjechać do mnie, tyle samo czasu zajęłaby mu droga w dwie strony co siedzenie z nią.

Czy ja przesadzam z takim myśleniem?
zaproś do siebie kolegę. 
nie popadaj w paranoję.każdy w związku musi miec pewna swobodę , swoje sprawy , znajomosci etc.To tylko służy na plus w relacjach w związku( o ile druga strona nie tworzy chorych scenariuszy)
 Wiem,ze przykre trochę ,ze to czas Świąt natomiast rozmyślanie o tym a tym bardziej pojechanie na mieszkanie tylko moim zdanie zaburzy zaufanie w Waszym związku.Twoj Chłopak sie domyśli, ze celowo przyjechałaś.
Ja wychodzę  z zalożenia ,że nikogo w "złotej klatce" sie nie zamknie,więc nie nakręcaj sobie sytuacji , której nie ma-skoro masz pewność ,ze Chłopak Cie nie zdradzi.

też jestem mega zazdrosna:] ale wiem,ze zdrowy rozsądek musi wygrywać , gdy sie zapędzam w takim mysleniu
zapsulam sprawę. zadzwoniłam. zrobiłam awanturę. gadał ze mną przy niej przez telefon. :(
swoboda swoboda ale jest roznica w olewaniu swojej kobiety, spedzenie swiat samemu w mieszkaniu i w pogaduszkach z kolezanka a spotykanie z kolezanka na miescie kiedy partnerka widzi jak on wychodzi z domu

monika20monika napisał(a):

ja tak samo , już bym tam PRZYPADKIEM wpadła po coś do mieszkania ...

 
przesadzasz. jest drugi dzień świąt, nie widzieliście się w wigilię ani pierwszego dnia świąt, że tak histeryzujesz? dzisiaj mój facet idzie do pracy, a ja spotykam się ze swoim eksem z okazji świąt. 

btw. założę się, że na wizażu [gdzie średnia wieku jest wyższa niż na vitalii] odpowiedzi są/będą nieco inne niż tutaj 

ricotta napisał(a):

przesadzasz. jest drugi dzień świąt, nie widzieliście się w wigilię ani pierwszego dnia świąt, że tak histeryzujesz? dzisiaj mój facet idzie do pracy, a ja spotykam się ze swoim eksem z okazji świąt. btw. założę się, że na wizażu [gdzie średnia wieku jest wyższa niż na vitalii] odpowiedzi są/będą nieco inne niż tutaj 

Nie widzieliśmy się...mieszkamy w innych miastach. Każde spędza święta u siebie
mysle ze gdyby czegos nie bylo to facet by nie mowil po fakcie a zadzwonil do dziewczyny i powiedzial jej ze wpadnie x i sobie pogadaja
a umawialiście się na dzisiaj, że się spotkacie? o co chodzi właściwie? że przy okazji bycia w mieście spotkał się z koleżanką zamiast na białym rumaku pędzić do swojej ukochanej? 

kobieto. znasz koleżankę swojego faceta, lubisz ją, bywa u was, wiesz, że ma swojego faceta i zupełnie nie jest zainteresowana twoim, wiesz, że do niczego nie dojdzie, więc o co chodzi? że ma znajomych? że nie jesteś jego całym światem? że nie rzucił wszystkiego kiedy poznał ciebie? że chciałabyś mieć go na wyłączność? zamknąć w złotej klatce i wmówić, że nie potrzebuje nikogo poza tobą? tak to widzę - bo żadne z nich nie daje ci najmniejszych powodów do zazdrości, a ty i tak się rzucasz i rozpaczasz. to nie jest zdrowe. 


mysle ze gdyby czegos nie bylo to facet by nie mowil po fakcie a zadzwonil do dziewczyny i powiedzial jej ze wpadnie x i sobie pogadaja 
przecież nie powiedział jej o tym PO FAKCIE, tylko rano, jak mniemam PRZED SPOTKANIEM.

ricotta napisał(a):

a umawialiście się na dzisiaj, że się spotkacie? o co chodzi właściwie? że przy okazji bycia w mieście spotkał się z koleżanką zamiast na białym rumaku pędzić do swojej ukochanej? kobieto. znasz koleżankę swojego faceta, lubisz ją, bywa u was, wiesz, że ma swojego faceta i zupełnie nie jest zainteresowana twoim, wiesz, że do niczego nie dojdzie, więc o co chodzi? że ma znajomych? że nie jesteś jego całym światem? że nie rzucił wszystkiego kiedy poznał ciebie? że chciałabyś mieć go na wyłączność? zamknąć w złotej klatce i wmówić, że nie potrzebuje nikogo poza tobą? tak to widzę - bo żadne z nich nie daje ci najmniejszych powodów do zazdrości, a ty i tak się rzucasz i rozpaczasz. to nie jest zdrowe. mysle ze gdyby czegos nie bylo to facet by nie mowil po fakcie a zadzwonil do dziewczyny i powiedzial jej ze wpadnie x i sobie pogadaja przecież nie powiedział jej o tym PO FAKCIE, tylko rano, jak mniemam PRZED SPOTKANIEM.


Ale z jakiegoś powodu strasznie mnie denerwuje i boli że tyle czasu tam spędzają i że TŻ dopiero dziś mi powiedział że się z nią umówił

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.