Temat: Libido???

Nie biore i nie brałam tabletek. Moje libido jest mniejsze od zera. Jest moze 3 dni w ciagu cyklu kiedy mam "jakąś" ochote na sex a reszta to lepiej nie gadac. Da sie coś z tym zrobić? Właśnie się pokłóciłam z P.
o wlasnie  niech ktos cos doradzi bo ja mam tak samo moze ze 3 dni mam ochote na cos wiecej , co z tym zrobic ????
Też tak mam
podobno to efekt zbyt małej ilości tłuszczów (zwierzęcych także) w diecie.
Kiedyś też tak miałam, ale libido samo wróciło. Może jest jakiś powód dla którego nie masz ochoty na sex?
EOSIA pociesz sie za sa przynajmniej te 3 dni ja biore tabletki i nie ma nawet tych 3 dni - totalne bez-ochocie zeby nie nazwac tego wstretem do sexsu (chyba popadam w paranoje ale sex wydaje mi sie zbyteczny i niechigieniczny)
Pasek wagi
Ja słyszałam, że abstynencja obniża libido, więc może współżyj częściej i będzie ok? Zgodnie z zasadą im więcej się ma tym więcej się potrzebuje. 
Pasek wagi

czy to taki problem? po co sie zmuszac na sile do czegos i sztucznie wywolywac ochote jesli wcale tego nie chcesz;-/ az tak sie poswiecacie zeby zrobic dobrze facetowi?

podziwiam

> czy to taki problem? po co sie zmuszac na sile do
> czegos i sztucznie wywolywac ochote jesli wcale
> tego nie chcesz;-/ az tak sie poswiecacie zeby
> zrobic dobrze facetowi? podziwiam
A nie wpadlas na to, że może autorka chce czerpać wiecej przyjemności z seksu dla siebie, a nie dla faceta? Seks jest fajny, zdrowy i przyjemny - nic w tym zlego, ze chcemy czerpac z niego jak najwiecej.

Eh to jest problem, w zwiazku nie chodzi o poswiecanie sie dla faceta - 'on ma ochote to ja musze'. Nie robmy z wszystkich facetow swin - prawda jest taka, ze mężczyzna też ma swoje potrzeby - skoro kobieta nie chce sie z nim kochac to on zaczyna sadzic, ze to znim jest cos nie tak. Związek polega na wzajemnym dawaniu siebie - sama czesto cierpie z powodu niskiego libido, mimo to kocham sie z moim wybrankiem - sprawia mi satysfakcje to, ze on jest zadowolony - chociaz seksualnie ja niekoniecznie. na szczescie nie zawsze tak jest. Zaznaczam, że on do niczego mnie nie zmusza itp.
Byłam swiadkiem rozpadu malzenstwa brata - wlasnie z powodu tego, ze ona po pol roku nie miala najmniejszej ochoty na seks - on byl coraz bardziej sflustrowany, gdy mloda piekna zona kladla sie obok niego co wieczor i nie pozwalala sie dotknac - to z czasem przenioslo sie na wszystkie aspekty ich zycia - u niej problem byl spowodowany pigulkami anty, jak ktos wczesniej napisal seks stal sie dla niej odpychajacy.

Może warto sprobowac budowac nastroj - czekolada, truskawki,  odrobina alkoholu itp.
Jakiś masazyk, lub zabawa z zawiazanymi oczami polegająca na dotykaniu sie wszedzie tylko nie w miejscach intymnych.
> Ja słyszałam, że abstynencja obniża libido, więc
> może współżyj częściej i będzie ok? Zgodnie z
> zasadą im więcej się ma tym więcej się
> potrzebuje.

Zgadzam sie.
U mnie bylo polaczenie stresu, zmeczenia (praca, praca, praca - zazwyczaj nie ma na mnie wielkiego wplywu, ale kilka ostatnich tygodni bylo jedna wielka masakra...) - co wplynelo na abstynencje - bylam drazliwa, wiecznie zmeczona i ogolnie bez kija nie podchodz - o seksie mowy nie bylo w ogole - nie trwalo to dlugo, zaledwie jakies 2-3  tygodnie - ale ja sie nawet dotkac nie dawalam... Na szczescie moj facet jest cierpliwy, wie co robic - i wszystko wrocilo do normy.
Pogadaj z partnerem, zaplanuj romantyczny wieczor (pomaga, sama wprawisz sie w lepszy nastroj...) i od czasu do czasu badz zupelna egoistka w lozku - orgazm pomaga!
Powodzenia! :)

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.