Temat: Dukan. Hejterom wstęp wzbroniony.

Hej dziewczyny (i chłopaki) :) od niecałych 2 tygodni stosuję Dukana. Waga spada :) powoli, ale spada. Zakładam ten temat, ponieważ marzy mi się wątek, na którym 90% wpisów nie będzie od lasek, które tylko będą nas umoralniać jaki ten Dukan zły. 

Słowem wstępu: jest to NASZ WYBÓR i nasz dział. Nie chcę tutaj wpisów typu "kolejna idiotka na dukanie" "tylko czekać na wasze jojo i rozwalone nerki i wątroby". Tutaj stosujemy się ściśle do diety. Pijemy dużo wody, urozmaicamy dietę jak tylko się da. Robimy wszystko "książkowo"

Temat zakładam, aby czuć Wasze wsparcie i żebyście Wy mogły odnaleźć wsparcie dla siebie. Chwalcie się swoimi sukcesami, podrzucajcie ciekawe przepisy. 

Zapraszam do rozmowy :)

Pasek wagi

Matylda111 napisał(a):

Kochana? Zakładasz prowokacyjny tytuł. Konstruktywną krytykę nazywasz hejtem. A jeśli grzecznie pytam dlaczego, to jeszcze mnie atakujesz personalnie, że niby moja dieta burzy moje postrzeganie. Dziękuję za dalszą dyskusję, ale szkoda mi czasu. Bawcie się dobrze dalej.

Jakbyś dokładnie czytała wszystkie posty, to byś wiedziała że nie raz się wypowiedziałam że konstruktywną krytykę szanuję. To Ty wchodzisz na nasz temat i nazywasz nas jęczącymi marudami, a sama się oburzasz na odbicie piłeczki i stwierdzenie, że chyba coś z Twoim postrzeganiem jest nie tak , jeśli nie widzisz niekonstruktywnej krytyki na pierwszych stronach tematu. 

My też dziękujemy za dalszą dyskusję, bo wcale jej nie potrzebujemy. I bawimy się świetnie gubiąc kilogram za kilogramem.

Pasek wagi

11:03

Matylda111 napisał(a):

z zaczynam nabierać przekonania, że niedobór węglowodanów* niektórym zaburza właściwe postrzeganie rzeczywistości.

12:10

Matylda111 napisał(a):

. Konstruktywną krytykę nazywasz hejtem. A jeśli grzecznie pytam dlaczego, to jeszcze mnie atakujesz personalnie, że niby moja dieta burzy moje postrzeganie. Dziękuję za dalszą dyskusję, ale szkoda mi czasu. Bawcie się dobrze dalej.

Kolezanka uzyla jedynie twojej prowokacji,  a wiec ty mozesz zwrocic komus uwage bo jestes grzeczna, ale jak ktos tymi samymi slowami zwraca ci uwage to sie juz nazywa atak personalny? Dobre. 

Moja droga ateistko potrzebne są jeszcze argumenty. Ja napisałam, że niedobór węglowodanów zaburza postrzeganie rzeczywistości. Może mało precyzyjnie się wyraziłam, bo chodziło mi oto, że obniża nastrój i może być przyczyną szukania dziury w całym. Natomiast odpowiedź, którą otrzymałam nie ma umocowania w rzeczywistości, bo nie rozmawiamy o mojej diecie, tylko o bzdurach wypisywanych na dwóch ostatnich stronach. Tyle ode mnie.:D

kurcze przez przypadek skasowalam swoja wypowiedz -(

Na obiad mialam dzisiaj kurczak w jogurcie

Proszę bardzo, wklejam jedno zdanie z artykułu znalezionego w sieci: "Natomiast kobiety spożywające duże ilości białka mogą mieć zwiększone ryzyko obniżenia nastroju i depresji". Całość dostępna tu

Dodam jeszcze, że moje pytanie dotyczyło tego, po co rozmawiać o hejcie, którego nie ma. Na to pytanie odpowiedzi nie uzyskałam.Wymowne to bardzo:D

Nie bede juz polemizowac na temat wyboru literatury... no mniejsza, kazdy korzysta z tego, co moze. Ale powiedz jak sie ma zdanie

1. niedobor weglowodanow zaburza postrzeganie rzeczywistosci - twoj argument nr 1

 do zdania

2. Natomiast kobiety spożywające duże ilości białka mogą mieć zwiększone ryzyko obniżenia nastroju i depresji".   argument nr 2 na poparcie argumentu nr 1

Moze zanim sie wypowiesz, to sobie przeczytaj co piszesz?  

Z mojej strony stop. Jestes mega hejtera i tylko udajesz, ze nie wiesz o co chodzi. Przestan zasmiecac temat, pliz.

Po pierwsze już napisałam wcześniej: Może mało precyzyjnie się wyraziłam, bo chodziło mi oto, że obniża nastrój i może być przyczyną szukania dziury w całym. Mam Cię na kolanach przepraszać za mój brak precyzji?

Po drugie może sama zacznij dokładniej czytać, bo się motasz strasznie.

Po trzecie a propos słów: "Z mojej strony stop. Jestes mega hejtera i tylko udajesz, ze nie wiesz o co chodzi." To chyba o sobie napisałaś, bo nijak się nie odniosłaś do mojego podstawowego pytania tylko czepiasz się cały czas.

Bez odbioru.

;)

@matylda

Ciekawi mnie tylko, po co wchodzisz na forum diety, ktorej: 1) nie stosujesz 2) ktora uwazasz z glupia i dyskutujesz na temat hejtu z osobami ktorych: 1) nie znasz 2) nie szanujesz 3) zlewasz ich argumenty.

Jesli mialabys ochote na merytoryczna dyskusje pewnie podalabys jakies argumenty, a nie czepiala sie tego, o czym rozmawiamy/ nie rozmawiamy. Nie wiem wlasciwie, jaki masz w tym cel, bo to, ze ktpras z nas sobie ponarzeka na brak wsparcia ze strony otoczenia, to juz jej sprawa, niezainteresowani ni musza tego czytac, a te, ktore mialy podobna sytuacje napisza "rozumiem Cie".

Po to jest to forum, zeby moc porozmawiac o samej diecie, efektsch, przepisach, ale tez klopotwch, ktore sie pojawiaja. Dlatego nie wiem, po co tu wchodzisz i hejtujesz ;) nikogo sie nie czepiamy, chyba ze sam zacznie, tak jak Ty, atakujac nas. 

Powiedz mi tylko, po co Ci to? ;)

Pasek wagi

Moja waga stoi od kilku dni, ale wierzę, ze wkrótce znów coś ruszy :?

Przepraszam, chyba sprowokowałam w jakimś stopniu to powyższe zamieszanie ;(

Najlepiej ignorować ;)

Na dukanie czuję się wspaniale, oczywiście jest to skutek zmniejszenia ilości węglowodanów typu biały chleb, makarony z białej mąki, cukier itp które nie tylko zostawiają złogi w jelitach ale i powodują bardzo nieprzyjemne skoki glukozowe. Wiadomo - kilka pierwszych dni jest zawsze ciężkich i frustrujących - jak to przy odstawieniu "narkotyków" ;)ale jak się organizm odzwyczai od tych złych węglowodanów, a przyzwyczai do dobrych, których na dukanie jest bardzo dużo, to jest super.

Pasek wagi

Witam, wszystkie nowe koleżanki ;) Trochę czasu mnie nie było, a tu takie złości na forum...

 Efekty? U mnie widać na pasku ;) . Zakładałam zejście do 60 kg, chociaż dukan wyliczył mi jakieś 65 i chyba wygra. Przy 170cm to chyba i tak całkiem spoko. Do tej pory byłam 5/5 i tak miało zostać do samego końca, tylko że się wystraszyłam.. Wstałam wczoraj rano z dziwnym bólem i teraz nie wiem czy to był ból pleców? czy też nerki!?! Od razu mówię, że piję jak kaczka. Owszem może zdarzyć się jeden dzień, gdzie po prostu nie mam czasu pić, ale to jest może raz na dwa tygodnie. Często bolą mnie plecy (zła postawa i w ogóle jestem lekko krzywa :D ). Postanowiłam przejść na 3/3 i do świąt. Zobaczę czy waga dalej będzie spadać. Po świętach przejdę na 3 fazę, ale troszkę bardziej restrykcyjną ( może uda się jeszcze parę deko zrzucić). 

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.