- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
-
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
1 kwietnia 2015, 13:34
Redukcja, motywacja, stabilizacja i ... ploteczki.
Zapraszamy wszystkich chętnych. Start: TERAZ.
Pierwsze zestawienie : 12.IV.2015
Wiosna - zimowego lenia wyganiamy i kilogramy zrzucamy
Lato - grilujemy z głową z redukcją kilogramową
Jesień - liście spadają, kilogramy uszczuplają
Zima - my się zimy nie boimy, kilogramy pogonimy
P.S. marcelka55 - dzięki za hasła
Edytowany przez jerzokb 1 kwietnia 2015, 13:38
21 stycznia 2016, 11:44
Wierzę!
Ja poszłam sobie po taki urzędowy żakiet, który tu zawsze zostawiam i ubrałam chociaż do niczego mi nie pasuje, w nosie mam! Ale i tak mi zimno! A mam dwa długie rękawy na sobie + ten żakiet!
21 stycznia 2016, 17:56
witam i ja , niedawno dotarlam do domku, troche nam zeszlo z Kaśką w tych Kielcach, rano przed 9 podjechałysmy na ciuchacza, ja sobie kupilam bluze polarową do chodzenia po domku, tuniczkę sportową czarną, (ale za ciasna, owszem wcisnęłam sie w nią, ale mam motywację, żeby do wakacji zrzucić trochę z boczków, to wtedy nie bedzie na wcisk...), a moja Kaśka kupila sobie 2 fajne bluzeczki koszulowe w kratkę, i jakies 2 apaszki i ja ejszce nietypową torebkę, taką materiałową, bardziej na lato. Potem zaliczyliśmy jednych dziadków, miałam dobrze, bo tym razem tylko kąpalam teścia, a moja Kacha poodkurzala cale mieszkanko u nich, potem oczywiście musialysmy zaliczyc galerię, bo niedaleko i znów troszkę poszło kasy, niby duperele, a wyszlo prawie 100 zł, ale kupiłam sobie polarowy duży kocyk za 20 zł
21 stycznia 2016, 18:59
a mi gorrrąco......
słuchajcie, mąż sobie kupił parowar i jak się pojawiliśmy nastawił obiadek.... normalnie kurczak się w ustach rozpływa z tego parowara... i co teraz???
kcem taki!
ale gdzie go mam trzymać w domu??
21 stycznia 2016, 19:58
Dziewczyny zaglądam na chwilkę. No niestety chodzę do pracy. Wczoraj pisałam do siostry, że mam gorączke i kaszel mi doszedł. Rozważali żeby szwagier został w domu do południa a ja bym była od 12 do 15.30. Ale co mi z tego pół dnia? I w sumie doszli do wniosku, że jak mały miał sie zarazić to już sie zaraził i jak dam rade, to żebym przyszła. Powiem Wam, że nie było źle, gorzej było kiedyś na kacu;) Ale później w domu nie miałam już na nic siły. A tu niestety nikt mnie nie wyręczy. Jeszcze jutro praca, zakupy, sprzątanie i od wieczora leże. Mam nadzieje że przez weekend sie wykuruje.
Zapłaciłam robotnikom. Wyszło o 3 stówy więcej więc nie jest tragicznie. Jednak to są 3 stówy do oddania. Jeszcze nie wiem ile za materiał zapłace, bo brałam u szwagra w firmie. Najwyżej będę pracowała "za darmo" aż spłacę;)
21 stycznia 2016, 22:06
Dosyć dobrze Ebeczku ma z Tobą ta Twoja rodzinka.... Ja pamiętam jak parę razy miałam ciepło w majtkach, jak Bartek się rano budził z gorączką, a ja miałam poumawiane wizyty u klientów... Nie było możliwości zawieźć dzieciaka do żłobka, musiałam wszystko odkręcać... W drugą stronę- że niby ja chora- się nie zdarzyło, bo ja nie choruję...
22 stycznia 2016, 09:48
Dzień dobry! Współczuję Ebek, naprawdę, mam nadzieję, że faktycznie się wukurujesz w weekend. Mi pomogła wit C w dawce 5000, może spróbuj?
kateszko, parowar zabierz mężowi hahaha :) Pogadaliście?
justa, no to udany miałaś wyjazd do Kielc. mam nadzieję, że motywacja tunikowa będzie działać. :)
22 stycznia 2016, 10:20
Kateszko, no bo mamy to nie mają prawa chorować
a ja się rozłożyłam na dobre, katarzysko straszne... jeszcze tylko 6 godzin wytrwać, muszę jechać do apteki po pracy bo wczoraj dostałam receptę na tabletki i maści, które muszę wymieszać i smarować się 2x dziennie, poza tym kazała mi kupić w aptece specjalny żel i balsam i za 2 tyg. do kontroli... siedziałam wczoraj tam taka smarkata do 18-tej
wiedziałam, że mi nie starczy stówka więc nawet nie startowałam po leki, pojadę dziś do takiej tańszej apteki, kupię jeszcze coś na to moje przeziębienie choć kolega z pracy mówi, że nie ma jak wódka z pieprzem ?! podobno działa cuda ?! niestety muszę odwołać wszystkie weekendowe wizyty u siostry na urodzinach, u babci, u teściów na obiedzie - będę leżeć
miłego dnia kobitki
22 stycznia 2016, 10:29
Kuruj się, polecam witaminę C w dużej dawce! Mnie uratowała.
22 stycznia 2016, 14:15
Dzięki, ja chcę juz do domu...