6 kwietnia 2011, 17:04
Hej
Do Wielkanocy pozostało od jutra do niedzieli wielkanocnej 17 dni.
Mi niestety brakuje konsekwencji i na tym cierpi moja dieta.
Moim pomysłem jest żeby ustalić sobie realny do osiągnięcia dla siebie cel i uparcie do niego dążyć przez te 17 pozostałych dni, przy wsparciu innych Vitalijek w tym temacie. Razem na pewno nam się uda.
Mój cel to 65kg w niedzielę wielkanocną, czyli muszę stracić ok.3kg. Nawet jak mi się nie uda to i tak nie poddam się bez walki. Nie ukrywam, że założenie tego tematu to mój sposób na pilnowanie się i codzienne ćwiczenie. Nie ważne ile chcemy schudnąć ważne żeby mieć wsparcie jak tutaj jak będziemy mieć chwilę słabości.
Co wy na to? Któraś się przyłącza?
- Dołączył: 2011-03-07
- Miasto: Gliwice
- Liczba postów: 162
8 kwietnia 2011, 21:04
a ja właśnie zakończyłam swój dzień kawa zbożowa więc już mam pewność że dziś przetrwałam bez wpadek :)
9 kwietnia 2011, 10:23
Kolejne ważenie we wtorek? Hm? Musicie mi przypominać, żebym nie zapomniała :)
9 kwietnia 2011, 15:21
BYŁAM BIEGAC 15 minut oooo tak ! rozciaganie + masaz na pupe
9 kwietnia 2011, 16:05
A ja chyba zacznę ćwiczyć slim in 6.. ;) Ale jeszcze nie wiem jak z czasem się wyrobię. ;/
- Dołączył: 2010-12-30
- Miasto: Poznań
- Liczba postów: 413
9 kwietnia 2011, 19:40
witajcie :D mnie tez idzie calkiem niezle :D mialam zamiar pobiegac rano, ale jak zobaczylam pogode za oknem to mi sie skutecznie odechcialo :) oj niech juz ta Wielkanoc przyjdzie :D
- Dołączył: 2011-03-07
- Miasto: Gliwice
- Liczba postów: 162
9 kwietnia 2011, 20:20
ja nie potrafię zmotywować się do rannego biegania.. jak słyszę rano budzik to tylko go przestawiam o godzinę później, nawet nie pamiętam co myślę wtedy, wieczorem natomiast mam takie plany co do rannego biegania, i tak w kółko :c
9 kwietnia 2011, 20:43
A ja biegałam w ten wiatr.. Ale się opłaca ;) Jutro też idę. Mam nadzieję, że wiatr będzie mniejszy.
9 kwietnia 2011, 21:56
Mnie meczy krwawa Merry i czuje się napięta jak struna. Siedze na dupie cały dzień, przynajmniej dieta jako-tako....
9 kwietnia 2011, 22:29
ja dietę jakoś trzymam. niestety w ten weekend zraziłam się raz na zawsze do gotowania bo 2 dni pod rząd mi nie wyszło to co gotowałam. zostane jednak przy pieczeniu ciast dla rodzinki.
10 kwietnia 2011, 10:05
61,7 kg
ja właśnie wszamałam grajpfruta i 2 jaja, dziwne, ze mi jeszcze nie zbrzydły...