Temat: Jestem przeciętna, jak żyć?

Co najmniej raz dziennie czytając vitalię dowiaduję się rzeczy, z których do tej pory nie zdawałam sobie sprawy. Podobno co druga kobieta na ulicy wygląda teraz jak Lewandowska, a ta jest przeciętna. Ja tego nie widzę na ulicach, ale tłumaczę sobie, że może mieszkam w jakiejś dziurze. Pamiętam wątek o Candice Sweanepoel i ta też była przeciętna!

A jakby tego było mało taki nie grzeszący urodą według vitalijek Lewandowski i każdy jemu podobny jest brzydki. Próbowałam się pocieszać, że mąż ma 20cm, ale tutaj partner każdej użytkowniczki tyle ma. Nic mi już nie zostało.

Mój świat legł w gruzach. Jak żyć? Ma ktoś namiary na jakieś terapie?

Pasek wagi

Nic nie poradzisz, Vitalijki są piękne, zgrabne, bogate, z przystojnymi mężami z dużom pałom i nie spędzają wieczorów na vit tylko latają na księżyc w wolnym czasie, takie życie.

A i jeszcze zapomniałam, że wszystkie znają się na odchudzaniu, związkach i dzieciach.

Nie no, nikt nie patrzy na długość nóg, stosunek talii do barków czy ud do łydek, co całościowo daje efekt proporcjonalnej, zdrowej sylwetki. Nikt :) Lewy może się nie podobać, owszem, ale jeśli się analizuje tylko i wyłącznie jego twarz - bo cała reszta jego ciała, sylwetka, włosy, zęby są git i nie można się do nich przyczepić.

W realnym życiu jednak ludzi postrzega się jako całość, a nie na podstawie wykrzywionej foty z pudelka.

a moim zdaniem mimo, że jest wysportowany jest zbyt chudy. 

Pasek wagi

jurysdykcja napisał(a):

Nie no, nikt nie patrzy na długość nóg, stosunek talii do barków czy ud do łydek, co całościowo daje efekt proporcjonalnej, zdrowej sylwetki. Nikt :) Lewy może się nie podobać, owszem, ale jeśli się analizuje tylko i wyłącznie jego twarz - bo cała reszta jego ciała, sylwetka, włosy, zęby są git i nie można się do nich przyczepić.W realnym życiu jednak ludzi postrzega się jako całość, a nie na podstawie wykrzywionej foty z pudelka.

No i właśnie widać jak ocenia - emocjonalnie. Zapewniam Cię, że wiele ludzi w tym kraju oceni Lewandowskiego poniżej przeciętnej, zwłaszcza, jeśli przegramy mecz z Kolumbią. I tyle z tej obiektywności. 

Cóż, ciesz się, że przeciętna! Ja to tutaj nawet na przeciętność się nie łapię, jestem za niska, za gruba, stara już i do tego bezdzietna z wyboru, a męża mam bez rzeźby adonisa, w dodatku nieogolonego... Jak żyć? Chyba muszę rozważyć odejście z Vitalii, bo zaniżam średnią.

Temat Lewandowskich jest mi obcy. Mam swoje nie mniej ciekawe życie, które dzielę z mężczyzną którego kocham i, z którym właśnie "walczymy o przetrwanie" (mamy 2,5 roczna córkę). :D Moje życie jest na prawdę udane. Może też dlatego, że nie porównuję się do innych. :) Urody los mi nie poskapil, ale seks-bombom nie jestem. Ironię wpisu dostrzegam. :) 

Pasek wagi

Trzeba jeszcze rozróżnić między tym, co deklarujemy, a tym, co robimy.

W badaniach opinii często widać ogromną różnicę między poziomem deklaracji, a tym, co się dzieje później.

Dobra, miło się gadało, ale muszę się skupić :)

Temat: Jestem przeciętna, jak żyć?

roogirl

ŻYĆ PRZECIĘTNIE

jurysdykcja napisał(a):

Bardzo to kusząca wizja świata, ale kompletnie oderwana od rzeczywistości. Bardzo idealistyczna. Jakimś cudem u każdego gatunku piękno jest obiektywne, najwięcej partnerek ma paw z największym ogonem, a u nas nagle czysty subiektywizm. Nic to, że badania potrafią wskazać jaki konkretnie kąt między plecami a tyłkiem jest najbardziej pożądany u kobiety i jakoś nikt Jurysdykcji czy AgnieszkiHiacynty nie zaprasza do modelowania na pokazie VS. Piszesz o pięknie obiektywnym, a tak na prawdę sugerujesz, że go nie ma.

ludzie tym sie roznia od pawii ze maja cos takiego jak samoswiadomosc a pawie nie.

kropka36 napisał(a):

AgnieszkaHiacynta napisał(a):

Prawda jest taka, że obiektywnie rzecz biorąc ludzie są niemal identyczni. Różnią się jedynie poziomem zadbania i doinwestowania. A piękno lub brzydota leżą w oczach patrzącego i nie mają nic wspólnego z pięknością lub brzydotą obiektywną. Przypominam, że prawdopodobnie każdy widzi inaczej np. kolory, a być może jeszcze i inne aspekty podlegające ocenie. 
Ależ co za bzdury opowiadasz? Oczywiście można poprawić swój wygląd przez różne zabiegi (niekoniecznie mówię tu o operacjach, ale to zadbanie właśnie), ale nie zmieni to faktu, że są ludzie, którzy mimo zadbania nadal będą zwyczajnie brzydcy (mimo że zrobieni), a są tacy, którzy po wstaniu z łóżka, potargani, bez makijażu itd. i tak wyglądają pięknie i to widać, zwyczajnie w rysach twarzy, symetrii itd. Owszem, zadbanie ma spore znaczenie, ale natury nie zmienisz w 100%

Jeśli uważasz, że to są bzdury, jedź do Chin. Zapewniam Cię, że zrozumiesz, że ludzie są niemal identyczni.

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.