Temat: matura z matematyki :/

Hej. W tym roku piszę maturę. Jestem w klasie humanistycznej. Nigdy nie lubiłam matematyki, a może raczej nie rozumiałam. Przeraziłam się próbną maturą. Kiepsko ją napisałam.z matematyką jest ciężko, prawie nic nie pamiętam. Patrzę na treść zadań i nie wiem jak się za nie zabrać. Mam korepetycje. Wczoraj byłam pierwszy raz w życiu na jakichkolwiek korepetycjach. Myślałam, że te zajęcia trochę mi pomogą, ale po pierwszym spotkaniu nic nie można powiedzieć. Kiedy mam rozwiązać coś sama, nadal nie wiem co i jak... 

Co zrobić, żeby sobie jakoś poradzić?

''jak zdać maturę z matematyki'' wyd elitmat, najlepsza książka, dzięki niej miałam ~70%, a na próbnych ~20 :P ogarnęłam tę książkę, nic więcej nie robiłam, naprawdę polecam

Przede wszystkim rób zadania domowe. Jeśli Ci nie wychodzi, próbuj ponownie. W ostateczności sprawdź rozwiazanie w internecie i spróbuj zrozumieć rozwiązanie. Przede wszystkim licz zadania. Jest teraz mnóstwo zbiorów zadań. Możesz też liczyć zadania z poprzednich matur (normalnych i próbnych). Wzorami się nie przejmuj, wszystko masz w karcie wzorów.

Pasek wagi

Dawałam korki z matematyki i z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że na poziomie szkoły średniej jest jej się w stanie nauczyć rozgarnięta małpa (na 4). Najtrudniejszy przypadek rył po prostu schematy na pamięć (ale człowiek to bardzo wytrwały i pracowity) i tak sobie było przez kilka tygodni aż pewnego dnia usłyszałam wielkie "ACHA" i od tego czasu zaczął rozumieć :) Problem polega na przezwyciężeniu matematycznego obrzydzenia i przekonania, że się nie da. Zasada jest prosta: jeśli sie uczysz, to sie nauczysz.

Polecam stronę matemaks :) W tamtym roku uczyłam się z nią do matury i napisałam całkiem nieźle, a też jestem po profilu humanistycznym ;)

Uczyć się. To jedyny sposób, cudów nie ma. Zadania na maturze są schematyczne i banalnie proste.

Mohiito napisał(a):

sylwiafit91 napisał(a):

Mohiito napisał(a):

sylwiafit91 napisał(a):

o rany... Kiełbasa... nienawidziłam gościa, tylko odpowiedź, zero pokazanych rozwiązań, ja z niego próbowałam skorzystać raz i podziękowałam. 
No ale przecież mowa o osobie, która ma matematykę w szkole, więc powinna mieć jakąś podstawową wiedzę na temat różnych zagadnień. Zresztą, napisałam, że+ podręcznik itd.Jakby była mowa o kimś, kto już dawno nie miał styczności z matematyką, to wiadomo, Kiełbasa nie dla niego, bo to nie podręcznik, a sam zbiór zadań :)
Ja po prostu wolałam inne, a zdawałam rozszerzenie. Czasem jego zadania były makabryczne i tyle, a rozwiązania brak. Rwałam włosy z głowy siedząc jeden miesiąc nad jego zbiorem i rzuciłam "gdzieś tam" ;)Po prostu dla mnie podanie zadania bez wyjaśnienia jak go zrobić, kiedy należy do tych trudniejszych, jest bez sensem. Wtedy lepiej trzaskać próbne matury ;) 
No, rozszerzenie to inna bajka, więc ja też bym go nie polecała wtedy  Ja jego zadania rozwiązywałam z podręcznikiem + forum matematycznym w razie właśnie sytuacji krytycznych ;P Zmusił mnie strasznie do wytężenia umysłu, kombinowana itd., więc ja osobiście nie narzekam 

Ach no właśnie, a ja przy rozszerzeniu mało nie płakałam :D Ale zdane na 84 nie ma co narzekać (tak muszę się pochwalić ;))

Matemaks+ repetytorium+ szkolny program+korki= sukces :)

sylwiafit91 napisał(a):

Mohiito napisał(a):

sylwiafit91 napisał(a):

Mohiito napisał(a):

sylwiafit91 napisał(a):

o rany... Kiełbasa... nienawidziłam gościa, tylko odpowiedź, zero pokazanych rozwiązań, ja z niego próbowałam skorzystać raz i podziękowałam. 
No ale przecież mowa o osobie, która ma matematykę w szkole, więc powinna mieć jakąś podstawową wiedzę na temat różnych zagadnień. Zresztą, napisałam, że+ podręcznik itd.Jakby była mowa o kimś, kto już dawno nie miał styczności z matematyką, to wiadomo, Kiełbasa nie dla niego, bo to nie podręcznik, a sam zbiór zadań :)
Ja po prostu wolałam inne, a zdawałam rozszerzenie. Czasem jego zadania były makabryczne i tyle, a rozwiązania brak. Rwałam włosy z głowy siedząc jeden miesiąc nad jego zbiorem i rzuciłam "gdzieś tam" ;)Po prostu dla mnie podanie zadania bez wyjaśnienia jak go zrobić, kiedy należy do tych trudniejszych, jest bez sensem. Wtedy lepiej trzaskać próbne matury ;) 
No, rozszerzenie to inna bajka, więc ja też bym go nie polecała wtedy  Ja jego zadania rozwiązywałam z podręcznikiem + forum matematycznym w razie właśnie sytuacji krytycznych ;P Zmusił mnie strasznie do wytężenia umysłu, kombinowana itd., więc ja osobiście nie narzekam 
Ach no właśnie, a ja przy rozszerzeniu mało nie płakałam :D Ale zdane na 84 nie ma co narzekać (tak muszę się pochwalić ;))

Heh co racja to racja. Jego "wskazówki" są strasznie zdawkowe i o ile a podstawie nie ma problemu, to z rozszerzeniem jednak szkoda czasu na własne rozkminy :PP No, gratulacje! Jest się czym pochwalić, w końcu to matematyka rozszerzona :D

Pasek wagi

Mohiito napisał(a):

sylwiafit91 napisał(a):

Mohiito napisał(a):

sylwiafit91 napisał(a):

Mohiito napisał(a):

sylwiafit91 napisał(a):

o rany... Kiełbasa... nienawidziłam gościa, tylko odpowiedź, zero pokazanych rozwiązań, ja z niego próbowałam skorzystać raz i podziękowałam. 
No ale przecież mowa o osobie, która ma matematykę w szkole, więc powinna mieć jakąś podstawową wiedzę na temat różnych zagadnień. Zresztą, napisałam, że+ podręcznik itd.Jakby była mowa o kimś, kto już dawno nie miał styczności z matematyką, to wiadomo, Kiełbasa nie dla niego, bo to nie podręcznik, a sam zbiór zadań :)
Ja po prostu wolałam inne, a zdawałam rozszerzenie. Czasem jego zadania były makabryczne i tyle, a rozwiązania brak. Rwałam włosy z głowy siedząc jeden miesiąc nad jego zbiorem i rzuciłam "gdzieś tam" ;)Po prostu dla mnie podanie zadania bez wyjaśnienia jak go zrobić, kiedy należy do tych trudniejszych, jest bez sensem. Wtedy lepiej trzaskać próbne matury ;) 
No, rozszerzenie to inna bajka, więc ja też bym go nie polecała wtedy  Ja jego zadania rozwiązywałam z podręcznikiem + forum matematycznym w razie właśnie sytuacji krytycznych ;P Zmusił mnie strasznie do wytężenia umysłu, kombinowana itd., więc ja osobiście nie narzekam 
Ach no właśnie, a ja przy rozszerzeniu mało nie płakałam :D Ale zdane na 84 nie ma co narzekać (tak muszę się pochwalić ;))
Heh co racja to racja. Jego "wskazówki" są strasznie zdawkowe i o ile a podstawie nie ma problemu, to z rozszerzeniem jednak szkoda czasu na własne rozkminy  No, gratulacje! Jest się czym pochwalić, w końcu to matematyka rozszerzona 

Jednak zawsze wolałam fizykę :) Co do matmy podstawowej wystarczy podręcznik. Naprawdę. Czwórkowy gimnazjalista jest w stanie zdać maturę podstawową :D

Ja korzystałam do matury zbioru zadań z operonu-nie podręcznika ale właśnie zadań. Niestety nie wiem czy nadal jest dostępny, jednak wiem że jedynie siedząc i robiąc miliony zadań jest się w stanie nauczyć- z poziomu na jesieni ledwo zdawania próbnych, na tej majowej dałam rade na ponad 90%, więc da się. Podstawowa matma naprawdę nie jest aż taka zła jak się wydaje :P 

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.