Temat: Ile i jakie znacie języki obce

tak jak w temacie zastanawiam się ile znacie języków obcych, na jakim poziomie, jak się ich nauczyliście (szkoła, sami opanowaliście, nauka za granicą, korepetycje itd).

Pasek wagi

angielski: C1, niemiecki: pogranicze A2/B1, francuski A1/A2.

Jako, że studiuję języki (francuski + angielski) mogę powiedzieć z przykrością niestety, że C2, przynajmniej moim skromnym zdaniem posiadają tylko Native'i i nieliczne osoby, które były wychowywane w rodzinie, gdzie używało się dwóch języków + wyjazdy, a wiadomo nie każdy ma rodzinę, nie każdego stać, nie każdy ma taką szkołę, gdzie są organizowane wyjazdy. Znam trzy języki, chociaż teraz najchętniej ograniczyłabym się do dwóch, bo każdy język, to tak jakby zupełnie inna dziedzina nauki, która ma tysiące poddziedzin i nie wystarczy życia, żeby je wszystkie dokładnie zbadać. Powiem to, z przykrością, ale do 25 roku życia człowiek jest w stanie dobrze przyswoić język, ale to już są ostatnie "złote lata", potem pozostaje tylko nauka po łebkach lub wyjazd za granicę i... nadzieja na to, że zostanie się Nativem po X latach spędzonych w tym kraju (kwestia predyspozycji).

A propos koleżanki, która pisała wyżej osoba, która nie mieszka w danym kraju a ma certyfikat, jest na tym poziomie, bo osiąga te wymagane pod certyfikat standardy. Nie ma czegoś takiego jak perfekcyjna znajomość języka, nawet w Polsce nikt nie mówi ciągle poprawnie. A niestety na tak zwane "automatyczne wyczucie językowe" załapują się tylko Nativi lub ludzie, którzy mieszkają tam długo. Nas francuskiego uczy Ukrainka i jestem pod wrażeniem jej polskiego, chociaż nie potrafi mówić super poprawnie, bo ma problemy z końcówkami typu (Ala ma kot), ale liczą się starania.

A mój chłopak zna śląski, na poziomie Ś1 - czyli najwyższym, i kto to pobije? Gorole wy :P

cancri napisał(a):

UlaSB napisał(a):

Bereniczkaa napisał(a):

patasola  ja nie mówię, że ktoś tu kłamie, raczej przecenia swoje możliwości i wiedzę :)
Yyy... a od kiedy certyfikaty są wyznacznikiem znajomości języka? Albo mieszkanie w danym kraju? Czyli to, że na codzień posługuję się chorwackim, chociaż mieszkam w Niemczech znaczy, że chorwackiego nie znam, bo tam nie mieszkam? Nie mam certyfikatu z żadnego języka, bo po prostu nigdy nie było mi to potrzebne. Poza tym nie wiem, co ma piernik do wiatraka. Dla mnie wyznacznikiem znajomości nie jest jakiś papierek, tylko płynność i porawność w mowie i piśmie, znajomość gramatyki i słów, możliwość dyskusji na każdy temat. A wracając do certyfikatów, znam wystarczająco dużo osób, które je posiadają, a mimo wszystko nie są w stanie poprawnie przedstawić się w danym języku. Więc nie generalizujmy.
Jak dla mnie zrozumialas te odpowiedz na odwrot. Chodzi o to, ze ludzie, ktorzy maja certyfikaty bardzo czesto potrafia ledwo co wydukac w danym jezyku, chociaz na papierze C1. U mnie na studiach co roku jest grupa studentow z Polski, ktorzy sie chwala certyfikatami z niemieckiego i angielskiego, no a tak uszy krwawia jak sie ich slucha... Certyfikaty to nauka pod klucz, i nic wiecej, moim zdaniem. Jasne, ze nie kazdy, ale jest wiele takich przypadkow, ktore certyfikaty to maja chyba wlasnie przez przypadek.

Zacytowałam niechcący nie ten fragment. Odpowiedziałam na to stwierdzenie:

wszystkie takie poliglotki,  a potem wychodzi w praniu, że ledwo stękają po angielsku albo po innemu :) już nie raz i nie dwa słyszałam, jak ktoś się chwalił swoją znajomością języków obcych, a potem jak ich z ciekawości sprawdziłam, to się okazało, że ledwo co mówią albo z wieloma błędami :)

tym, co mówią jacy to oni płynni w jakimś języku i jak to dobrze go znają, to wierzę tylko, jeżeli mają a) certyfikaty o tym zaświadczające i posiadające jakiś prestiż b) uczą się po angielsku (np. studia - nie piszę tu o anglistyce xD) c) mieszkają w danym kraju ( w którym się tym językiem posługują na co dzień) kilka lat.

Jak dla mnie to głupota...

Angielski,łacina,trochę niemiecki.

angielski na tyle komunikatywny że obecnie pracuje w zawodziE medycznym w uk

opanowalam język sama

W szkole i na studiach język rosyjski 

rosyjski znam w stopniu hmmm powiedzmy komunikatywnym

angielski bardzo dobrze, włoski średnio, niemiecki podstawy (nienawidzę), łacina i greka pisemnie

angielskiego uczyłam się ze zwykłych książkę od liceum.. oglądaM  Filmy  bez tłumaczenia. A niemiecki zawsze mi wchodził do głowy i nie musiałam nigdy go wkuwac, od razu zapamiętuje słówka, już w liceum byłam dobra w nim i do teraz nie zapomniałam, utrwalam  go sobie pisząc pi niemiecku ze znajomymi.. mam znajomych 2 z niemiec, co jeszcze.. czytam książki po niemiecku, myślę że to mogłoby Ci pomóc. Dobra książka jets książka od gramatyki " Stanisław beza", przygotowyjaca do matury rozszerzonej. 

Czytam te wasze posty i nie mogę się nadziwić ze trochę jadu  i zazdrości przemawia przez niektóre osoby.. ktoś pisał że certyfikat nie świadczy o znajomości języka. nie u wszyatkich tak jest, albo masz predyspozycje językowe albo ich nie masz. 

Ja posługuje się Biegle  językiem niemieckim także w mowie- nie dukam,  mogę śmiało powiedziec  ze mowie tak szybko i sprawnie jak po polsku,  i poprawnie. Nie mieszkam za granicą,  po prostu wchodzi mi ten język bardzo. Ludzie mi nie wierza  ze go się nauczyłam tak dobrze mieszkając w Polsce,  ale zdarza się i tak. 

Trzeba chcieć sie go nauczyć przede wszystkim dla siebie... jeśli będziecie sie uczyć bo musicie a nie lubicie tego to będzie ciężko....

ja szybko opanowuje jezyki obce. ucze sie sama w domu znam angielski rosyjski czeski slowacki niemiecki i hiszpanski
Pasek wagi

Memfis napisał(a):

angielskiego uczyłam się ze zwykłych książkę od liceum.. oglądaM  Filmy  bez tłumaczenia. A niemiecki zawsze mi wchodził do głowy i nie musiałam nigdy go wkuwac, od razu zapamiętuje słówka, już w liceum byłam dobra w nim i do teraz nie zapomniałam, utrwalam  go sobie pisząc pi niemiecku ze znajomymi.. mam znajomych 2 z niemiec, co jeszcze.. czytam książki po niemiecku, myślę że to mogłoby Ci pomóc. Dobra książka jets książka od gramatyki " Stanisław beza", przygotowyjaca do matury rozszerzonej. Czytam te wasze posty i nie mogę się nadziwić ze trochę jadu  i zazdrości przemawia przez niektóre osoby.. ktoś pisał że certyfikat nie świadczy o znajomości języka. nie u wszyatkich tak jest, albo masz predyspozycje językowe albo ich nie masz. Ja posługuje się Biegle  językiem niemieckim także w mowie- nie dukam,  mogę śmiało powiedziec  ze mowie tak szybko i sprawnie jak po polsku,  i poprawnie. Nie mieszkam za granicą,  po prostu wchodzi mi ten język bardzo. Ludzie mi nie wierza  ze go się nauczyłam tak dobrze mieszkając w Polsce,  ale zdarza się i tak. Trzeba chcieć sie go nauczyć przede wszystkim dla siebie... jeśli będziecie sie uczyć bo musicie a nie lubicie tego to będzie ciężko....

Właśnie o to chodzi. Jedni mogą się uczyć całe życie i nigdy nie wyjdą poza poziom podstawowy, bo nauka języków im po prostu nie leży. Ale jeśli ktoś twierdzi, że zna kilka języków i częśc z nich w stopniu biegłym, to od razu jest wielkie niedowierzanie i podejrzenia o kłamstwo. Poza tym jeśli rozmawiam z kimś po niemiecku, to oczywiście mam polski akcent, ale nikt nie wymaga ode mnie pokazania certyfikatu...

Angielski zaawansowany, niemiecki podstawowy :)

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.