Temat: Budżet studenta

Witam wszystkich
Chciałam Was zapytać, zwłaszcza studentów, ile kosztuje miesięczne utrzymanie się studenta?
Jeśli chodzi o mieszkanie, to już aktualnie wiem że zmieszczę się w 400 zł(łącznie z mediami) , a co do jedzenia to obiadki będę przywozić sobie od rodziców, pozostają śniadania itp.
Więc, ile kosztuje Wasze życie? Czy jest możliwym miesięczny budżet nieprzekraczający 700 zł ?
Pasek wagi
za pokój 1os płacę 350zł łącznie z mediami (cud jakiś że tak tanio - nie mam spisanej umowy, ale ustna ze świadkiem jest równie wiążąca. minus ten, że mam 20min piechotą do wydziału, całkowity brak komunikacji miejskiej po drodze). do tego płacę za internet play 40zł/mies. wydaję ok. 600zł na jedzenie + drobne zakupy kosmetyczne. pozostałe 500zł z 1500zł które przesyłają rodzice znika mi jakimś cudem z konta :D.
Ale no powiedzmy sobie szczerze - każdy ma swoje zapotrzebowania, każdy wydaje tyle ile mu potrzeba, więc autorko - dopóki nie zaczniesz studiować, nie będziesz w stanie się dowiedzieć ile kasy Ci potrzeba :)
Pasek wagi
Mieszkanie z opłatami + telefon + internet = 520 zł, jedzenie: 300-400 zł ( nie przywoże obiadów z domu, bo moi rodzice nie robia mi nic w słoiki, wola mi dać wiecej kasy i miec spokoj z gotowaniem), bilety do domu: około 150 zł  (wracam raz na 2 tygodnie na weekend do domu), inne wydatki, typu jakieś srodki czystości,kosmetyki, ksero, wypady na miasto: 200 zł. Wydaje miesięcznie jakos 1200 - 1300 zł, a nie kupuje niewiadomo czego, postawowe rzeczy w sumie.
To zależy.Jeden wyżyje za 500 zł (mój kumpel mieszka na pokoju, jedzenie bierze z domu, więc ma 400 czynszu i 100 wyda na jedzenie które sam sobie kupuje) a drugi za 1500zł (moja koleżanka za mieszkanie płaci 1100 + prąd a na jedzenie dostaje 100 zł na tydzień (ale nie wydaje nawet połowy) )
Więc zależy od stylu życia, mieszkania, dzielnicy :)

agacik1988 napisał(a):

Twoje plany są zbyt optymistyczne. Obiadki od rodziców na cały tydzien? hehe :D Śniadania i to wszystko? Jak zabalujesz to i 200zł w tydzien stracisz. poza tym z czasem do domu jeździ się coraz rzadziej. Trzeba liczyć te 1000zł. Studia kosztują.
Podpisuję się pod tym obiema rękoma. Mama z początku dała mi 700 zł aby mniej więcej zobaczyć.. niestety gdyby nie chłopak nie przeżyłabym za to.. Stancja to około 500 zł z mediami + bilet na tramwaj np miesięczne to kolejne 50 zł. 
Na początku też niby miałam przywozić obiady z domu, ale to było mega bez sensu.. Bo ile można jeść jedzenie ze słoików? Np. miałam zrobione kotlety i tak do tego trzeba było olej + ziemniaki i jakaś surówka. Więc co Ty chcesz za obiady z domu przynosić? ile można żyć na bigosie czy pierogach :) Teraz sama wszystko kupuję i dzięki temu mogę jeść zdrowo i dietetycznie.

mieszkanie 500 + karta miejska 44 + internet 20 + jedzenie 200 + materialy na studia + kosmetyki + inne wydatki...

900 zl? z czego tylko 300 płaci mama, reszta stypendium i jeszcze odkladam ;)

i nie przywoze jedzenia z domu, wracam raz na miesiac / dwa


Nie dałabym rady wytrzymać chyba za taką kwotę...
Mieszkam w domu rodzinnym, ale w Warszawie pokoju za 350 złotych z mediami to jak żyję nie widziałam. Najtańszy to chyba 600 był, jak kiedyś przez kilka tygodni patrzyłam. Plus do tego jedzenie (same kanapki i obiady? Nie dałabym rady... Niestety, na jogurty/owoce/przekąski/wyjścia z ludźmi się wydaje bardzo dużo.), środki higieny, ubrania, bilety miesięczne lub karta miejska... Gdybym miała żyć na tej stopie, co teraz, bez mieszkania w domu, to poszłoby na to spokojnie z 1500-2000 złotych.
Powiem tak: jak się postarasz, to się zmieścisz. I wcale nie musisz się żywić chlebem i wodą. Ja wydaję na życie ok.800 złotych miesięcznie.

W pamiętniku pokazałam dziś, że można się zdrowo wyżywić za ok.100 zł na tydzień. Więc zostaje Ci prawie stówa na "balowanie" tygodniowo.
Pasek wagi
miesięcznie płacę 650zł + ok 100zł miesięcznie za media - współdzielę z chłopakiem kawalerkę (jak na Warszawę tanio) + ok 250zł miesięcznie na jedzenie (rzadko jeżdżę do domu, więc regularne przywożenie jedzenia odpada). do tego karta miejska 125zł raz na 3 miesiące + "przyjemności", czyli  1-2 wyjścia do kina/restauracji
dość często ostatnio wpadają też nieregularne wydatki typu dentysta (150zł), jakieś ciuchowe łupy z przecen czy szczoteczka elektryczna (150zł), grupon na hotel w wakacje (220zł)... oszczędności topnieją;)

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.