Temat: lumpeks - coś wstydliwego?

ostatnio przypadkowo trafiłam na jakąś strone dziewczyny która odpowiadała na pytania na niej (wiecie o jakie strony mi chodzi?) dziewczyna zapytana dlaczego kupuje normalnie w sklepach DROŻEJ ubrania skoro może kupić w lumpeksie świetne i tanie odpowiedziała coś w stylu " eh no co ty rodzina by mnie wyklneła jakbym dziecku coś w lumpeksie kupiła, ło matko jaki wstyd przecież może sie czegoś zarazić, w ogóle żal do potęgi entej, porażka itp" i tu nasuwa mi się pytanie czy według was lumpeksy to coś stydliwego?
Ja uwielbiam szperać w lumpeksach :) i nie widzę w tym nic wstydliwego. Nie żeby mnie nie było stać na nowe rzeczy (chociaż gdyby tak było to też nic wstydliwego ;)), ja po prostu uważam, że lepiej jest wszystko wykorzystać ile się da, a nie poużywać i wyrzucić, choć się jeszcze do czegoś nadaje. I chodzi oczywiście nie tylko o ubrania.

Ale muszę zaznaczyć, że są różne lumpeksy. Są takie, w których spódnicę kupisz za 1zł i takie w których za 40 (chociaż nawet w tych tańszych może się znaleźć coś zjawiskowego). Ja nie kupuję podartych i zmechaconych szmatek, tylko śliczne ubrania wyglądające na praktycznie nowe. A i często w lumpach można znaleźć coś, czego w zwykłej galerii handlowej nie uświadczysz. Bo te wszystkie sklepy tylko lecą za modą, która niekoniecznie mi odpowiada... Lubię też sklepy z końcówkami serii - czasem jest takie, gdzie jakaś pani ma po prostu świetny gust i skupuje takie perełki i sprzedaje o połowę taniej niż w zwykłym sklepie. Niestety mój ulubiony sklep ze spódnicami i sukienkami w którym można było kupić po prostu wszystko zniknął z mapy Wrocławia :(

Wracając do tematu kupuję i lubię, zwłaszcza że mam do tego rękę i umiem wyszukać sobie coś świetnego. Poza tym chcę się nauczyć szyć, więc kupuję sobie trochę rzeczy, które później przerabiam dla treningu :) chociaż często i tak je później komuś oddaję, jak zobaczę ile mam ciuchów w szafie (czyli jak nie mogę jej domknąć).

A jeszcze co do zapachu, o którym ktoś pisał - to nie dotyczy wszystkich second-handów. I takich o odstraszającym zapachu unikam. Bo zapach odstrasza. Ale generalnie chodzi tylko o to, że piorą to jakimiś wrednymi proszkami, żeby odkazić. I po wypraniu w swoim normalnym pachnącym płynie do prania powinny być ok.
czasem kupuję. ogólnie nie umiem znaleźć nic ciekawego. 
Ale niektóre ciuchy są nieraz w super stanie. 
czasem zdarzają się rzeczy jeszcze z metkami ze sklepów.

kupione ciuchy zawsze najpierw trafiają do pralki
Pasek wagi

Uwielbiam chodzić do lumpów! Zawsze coś ciekawe znajdę za grosze :D

A moja koleżanka znalazła piękny, czerwony płaszcz na zimę za 5zl  z H&M bodajże :D

Można na prawde znaleźć oryginalne i niezniszczone rzeczy, jednak nigdy nie kupię tak butów, bielizny i strojów kąpielowych :D

Witam ... zaglądam do lumpka i moja szafa to 3/4 pochodzi z lumpka :) heheh pewniakiem jest to że odzież wypuszczona na PL rynek jest gorszej jakości niż na zachodzie i rzeczy szybciej się niszczą ... na metkach widnieje że zrobione w Malezji, Indonezji itp. Często w sklepach rzeczy białe .. szczególnie bluzki są ubrudzone fluidem ...

mam wiele rzeczy z lumpka  ... i wiem że nie spotkam na ulicy w takim samym ubraniu innej dziewczyny :)

mój Misiek ma jeansy od Ralpha Laurena :) nawet nie wiem ile takie kosztują w sklepie a ja od Armaniego ... właśnie z lumpka :)


Witam ... zaglądam do lumpka i moja szafa to 3/4 pochodzi z lumpka :) heheh pewniakiem jest to że odzież wypuszczona na PL rynek jest gorszej jakości niż na zachodzie i rzeczy szybciej się niszczą ... na metkach widnieje że zrobione w Malezji, Indonezji itp. Często w sklepach rzeczy białe .. szczególnie bluzki są ubrudzone fluidem ...

mam wiele rzeczy z lumpka  ... i wiem że nie spotkam na ulicy w takim samym ubraniu innej dziewczyny :)

mój Misiek ma jeansy od Ralpha Laurena :) nawet nie wiem ile takie kosztują w sklepie a ja od Armaniego ... właśnie z lumpka :)


Nigdy nie kupilabym niczego w lumpeksie,bo sie po prostu brzydze.Nie moglabym  nosic po kims ciuchow,bielizny,butow itp
ależ skąd!!! uwielbiam!!! i te grosze wydane za markowe, nieraz z metkami ciuchy...
Pasek wagi
Moja rodzina nie jest zbyt zamożna. Swoją przygodę z sh zaczęłam wraz z pójściem do LO do miasta. To był sposób żeby za małe pieniądze jakoś wyglądać i nie być wiejskim pośmiewiskiem. Teraz jestem na pierwszym roku studiów. Trochę dorabiam, ale to małe sumy i sh to nadal sposób na fajne ciuchy w niskich cenach.

Nie rozumiem niektórych dziewczyn np 16 lat, która wypowiada się się że w zyciu nie poszłaby do lumpeksu. Ja w zyciu nie smiałabym ciągnac od rodziców na markowe ubrania z galerii handlowych, ba nawet by mi nie dali tylu pieniędzy.
Kupuję od czasu do czasu, ale jak chodzę z przyjaciółką, bo ona potrafi szukać, przykłady - sweterek z zary, marynarka z promod.
Ja uwielbiam lumpy:)

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.