Temat: Trądzik różowaty, niska samoocena....

Kobietki, czy któreś z Was cierpią na trądzik różowaty?

Czy został on u Was zdiagnozowany, jak sobie z nim radzicie, jaką metodą leczycie?

Przez pół życia zmagałam się z trądzikiem teraz wszystko wskazuje na to, że rozwija się u mnie trądzik różowaty. Mam cerę tłustą ale też naczyniową i wrażliwą, przeszłam zabiegi na rumień (dzięki nim jest lepiej) a także zamykałam laserowo naczynka.

Za miesiąc wizyta u dermatologa (niestety brak wcześniejszych terminów), chcę wdrożyć leczenie gdyż same dermokosmetyki nie pomagają. Stan cery codziennie jest różny-rano jest czysta i gładka, wieczorem pełno krostek (czoło, nos, policzki).

Niestety moja samoocena i akceptacja spada do zera...

Mam 34 lata.

Nigdy nie brałam antykoncepcji hormonalnej, za to bardzo pomógł mi Protopic na zmianę z Elidelem (miałam trądzik różowaty + azs). Potem, gdy się podleczyłam, poszłam do kosmetyczki na kwasy, bo chciałam sobie złuszczyć cerę i przede wszystkim pozbyć się blizn potrądzikowych. Efekt jest super! Kwasy ogółem są bardzo dobre na trądzik różowaty, tylko musisz znaleźć odpowiedni dla siebie, bo są różne - od słabszych po mocniejsze.


W międzyczasie przerzuciłam się na wegańskie kosmetyki, zamiast porannego mycia twarzy żelem po prostu przemywam ją hydrolatem np. z róży lub wacikiem nasączonym w wodzie z octem jabłkowym :) Do zmywania makijażu używam pasty z melisą i szałwią.

A na przetłuszczającą się cerę (i skalp na głowie) dobra jest żyworódka z aloesem, kosztuje w aptece jakoś 16-18 zł :) 

hej

Pasek wagi

© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.