- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
-
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
6 sierpnia 2018, 15:06
Witajcie. Chciałabym poprosić o poradę(w tym temacie, pewnie pierwszą z wielu). Do "idealnej" wagi zostało mi ok. 4-5 kg. Czyli za ok. 2-3 miesiące czeka mnie wyjście z diety (potem tylko ćwiczenia na pozbycie się reszty tłuszczu z nóg i brzucha). Wiem, wiem to duuużo czasu, ale pisze już teraz żeby zacząć "naprawiać" swój sposób myślenia. Mam fioła ma punkcie kalorii i całego tego jedzenia. Jeszcze miesiąc temu nie dopuszczałam do posiłku tłuszczy. W miesiąc wypracowałam w sobie zamiłowanie do orzechów i awokado(i tak tylko tego, żadne oliwy, oleje czy inne). Mój dzień to walka z wyrzutami sumienia o każdą 1 kalorię za dużo. Jak idę do kogoś na np. jedzenie i wiem że zrobi sałatkę (dla mnie zdrową specjalnie na ok 300kcal) to i tak poświęcam na to ok. 800 kcal z całego dnia(żeby przypadkiem nie przekroczyć limitu, nie ufam gdy ktoś mi gotuje). Chciałabym za te 3 miesiące jeść nie przejmując się już kaloriami. Zależy mi żeby było zdrowo i regularnie, ale "normalnie" (cel oczywiście uniknąć jo-jo). Ale jak redukcja się skończy chce zamknąć ten rozdział wielkiego pilnowania każdego kęsa. Nie chcę całe życie żyć kaloriami. Macie jakieś doświadczenie, jak powoli zacząć "leczyć" taki problem. Czy w ogóle się da? Patrzeć na jedzenie nie widzieć w nich tylko kalorii. Mam świadomość że jest to długi proces i wymaga dużo pracy, nawet po opuszczeniu diety może trwać i trwać, ale wierzę, że to możliwe. Czy macie dla mnie jakieś rady już teraz? Czy możliwe jest zacząć robić coś jeszcze na etapie diety i ograniczenia kalorii? Czy zacząć pracę dopiero po, gdy skończę pilnować deficyt?
6 sierpnia 2018, 16:40
O rany... ale wpadłaś w dołek. Będzie bardzo trudno. Przestań świrować z tymi kaloriami, jak raz przrkroczysz, to później będziesz mniej głodna i się wyrówna. Obawiam się, że może się nie udać bez pomocy psychologa.
6 sierpnia 2018, 17:17
uwierz tez tak miałam - teraz o tym nie myśle, nie sprawdzam chorobliwie kaloryczności, jem "na oko", ale fakt wychodzenie z odchudzania to był koszmar
6 sierpnia 2018, 17:18
Nie da się żyć normalnie i CAŁE ŻYCIE liczyć kalorii, będziesz smutna, zła i sfrustrowana, co z tego, że szczupła. Już teraz zacznij jeść więcej, zapewniam, że zanim dojdziesz do normalnych porcji, schudniesz te "wymarzone" 4-5 kg.
6 sierpnia 2018, 17:30
Jeśli chodzi o psychiczne nastawienie, to trzymaj się myśli, że będąc na diecie sporo się nauczyłaś o żywieniu i redukcji. Wiesz, jak schudnąć i jak utrzymać wagę, potrafisz tę wiedzę wcielić w życie. Nawet jeśli po wyjściu z diety zdarzy się tak, że za bardzo sobie pofolgujesz i waga pójdzie lekko w górę, to skorzystasz z tej wiedzy, zareagujesz i waga wróci do normy.
Na tym etapie trzymałabym się założonego bilansu kalorycznego, ale odpuściła troszkę te restrykcje co do jakości pożywienia. Czyli: nic się nie stanie jeśli raz na jakiś czas zamiast tego awokado i orzechów zjesz big maca albo kawałek ulubionego ciasta. Przesadne restrykcje, odmawianie sobie wszystkiego może mieć skutki odwrotne od zamierzonych. Jeśli natomiast zauważasz, że nie radzisz sobie z fiksacją na jedzeniu i kaloriach, porozmawiaj z psychologiem.
8 sierpnia 2018, 09:46
Mam 165 cm wzrostu. Ważę teraz ok. 60kg
Edytowany przez Wikkii 8 sierpnia 2018, 09:55
8 sierpnia 2018, 10:35
no niestety, ale nad głowa trzeba pracowac od pierwszego dnia diety a nie od jej zakonczenia. Własciwie to by się mogło udać, gdybyś juz teraz nie liczyła, a wiedziała ile co mniej więcej ma, i żeby wybieranie posiłków stało się bardziej automatyczne. Najlepiej zacząc już od teraz, dla wielu ludzi utrzymanie jest trudniejsze od diety.
8 sierpnia 2018, 11:43
Bardzo naiwne podejscie do sprawy. Nie chudnie sie po to, aby wreszcie mozna bylo jesc co sie chce i ile sie chce. Chudnie sie po to, aby nauczyc sie zdrowego odzywiania raz na cale zycie, bo najwidoczniej tego nie potrafimy.
8 sierpnia 2018, 14:41
Nie będę jeść co chce. Po skończeniu redukcji i osiągnięciu celu, chce dalej odżywiać się zdrowo i racjonalnie (TAK JAJ NAPISAŁAM). Jedynie chce przestać przejmować się kaloriami. Nie winić o byle grzeszek. Nie jestem naiwna. Mam wyrobione nawyki już z tego okresu diety które chce kontynuować i które pozwolą mi utrzymać efekt...
Edytowany przez Wikkii 8 sierpnia 2018, 14:43