Temat: Wyjście z diety-psychika

Witajcie. Chciałabym poprosić o poradę(w tym temacie, pewnie pierwszą z wielu). Do "idealnej" wagi zostało mi ok. 4-5 kg. Czyli za ok. 2-3 miesiące czeka mnie wyjście z diety (potem tylko ćwiczenia na pozbycie się reszty tłuszczu z nóg i brzucha). Wiem, wiem to duuużo czasu, ale pisze już teraz żeby zacząć "naprawiać" swój sposób myślenia. Mam fioła ma punkcie kalorii i całego tego jedzenia. Jeszcze miesiąc temu nie dopuszczałam do posiłku tłuszczy. W miesiąc wypracowałam w sobie zamiłowanie do orzechów i awokado(i tak tylko tego, żadne oliwy, oleje czy inne). Mój dzień to walka z wyrzutami sumienia o każdą 1 kalorię za dużo. Jak idę do kogoś na np. jedzenie i wiem że zrobi sałatkę (dla mnie zdrową specjalnie na ok 300kcal) to i tak poświęcam na to ok. 800 kcal z całego dnia(żeby przypadkiem nie przekroczyć limitu, nie ufam gdy ktoś mi gotuje). Chciałabym za te 3 miesiące jeść nie przejmując się już kaloriami. Zależy mi żeby było zdrowo i regularnie, ale "normalnie" (cel oczywiście uniknąć jo-jo). Ale jak redukcja się skończy chce zamknąć ten rozdział wielkiego pilnowania każdego kęsa. Nie chcę całe życie żyć kaloriami. Macie jakieś doświadczenie, jak powoli zacząć "leczyć" taki problem. Czy w ogóle się da? Patrzeć na jedzenie nie widzieć w nich tylko kalorii. Mam świadomość że jest to długi proces i wymaga dużo pracy, nawet po opuszczeniu diety może trwać i trwać, ale wierzę, że to możliwe. Czy macie dla mnie jakieś rady już teraz? Czy możliwe jest zacząć robić coś jeszcze na etapie diety i ograniczenia kalorii? Czy zacząć pracę dopiero po, gdy skończę pilnować deficyt? 

O rany... ale wpadłaś w dołek. Będzie bardzo trudno. Przestań świrować z tymi kaloriami, jak raz przrkroczysz, to później będziesz mniej głodna i się wyrówna. Obawiam się, że może się nie udać bez pomocy psychologa. 

uwierz tez tak miałam - teraz o tym nie myśle, nie sprawdzam chorobliwie kaloryczności, jem "na oko", ale fakt wychodzenie z odchudzania to był koszmar 

Nie da się żyć normalnie i CAŁE ŻYCIE liczyć kalorii, będziesz smutna, zła i sfrustrowana, co z tego, że szczupła. ;) Już teraz zacznij jeść więcej, zapewniam, że zanim dojdziesz do normalnych porcji, schudniesz te "wymarzone" 4-5 kg.:)

Jeśli chodzi o psychiczne nastawienie, to trzymaj się myśli, że będąc na diecie sporo się nauczyłaś o żywieniu i redukcji. Wiesz, jak schudnąć i jak utrzymać wagę, potrafisz tę wiedzę wcielić w życie. Nawet jeśli po wyjściu z diety zdarzy się tak, że za bardzo sobie pofolgujesz i waga pójdzie lekko w górę, to skorzystasz z tej wiedzy, zareagujesz i waga wróci do normy. 

Na tym etapie trzymałabym się założonego bilansu kalorycznego, ale odpuściła troszkę te restrykcje co do jakości pożywienia. Czyli: nic się nie stanie jeśli raz na jakiś czas zamiast tego awokado i orzechów zjesz big maca albo kawałek ulubionego ciasta. Przesadne restrykcje, odmawianie sobie wszystkiego może mieć skutki odwrotne od zamierzonych. Jeśli natomiast zauważasz, że nie radzisz sobie z fiksacją na jedzeniu i kaloriach, porozmawiaj z psychologiem.

a ile juz wazysz i ile masz wzrostu ?

Mam 165 cm wzrostu. Ważę teraz ok. 60kg

no niestety, ale nad głowa trzeba pracowac od pierwszego dnia diety a nie od jej zakonczenia. Własciwie to by się mogło udać, gdybyś juz teraz nie liczyła, a wiedziała ile co mniej więcej ma, i żeby wybieranie posiłków stało się bardziej automatyczne. Najlepiej zacząc już od teraz, dla wielu ludzi utrzymanie jest trudniejsze od diety.

Bardzo naiwne podejscie do sprawy.  Nie chudnie sie po to,  aby wreszcie mozna bylo jesc co sie chce i ile sie chce.  Chudnie sie po to,  aby nauczyc sie zdrowego odzywiania raz na cale zycie, bo najwidoczniej tego nie potrafimy.

Pasek wagi

Nie będę jeść co chce. Po skończeniu redukcji i osiągnięciu celu, chce dalej odżywiać się zdrowo i racjonalnie (TAK JAJ NAPISAŁAM).  Jedynie chce przestać przejmować się kaloriami. Nie winić o byle grzeszek. Nie jestem naiwna. Mam wyrobione nawyki już z tego okresu diety które chce kontynuować i które pozwolą mi utrzymać efekt... 

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.