- Regulamin
- Polityka prywatności
- Polityka plików cookies
- O nas
- Kontakt
- Pomoc
- Newsletter
-
© Bebio 2005-26. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
Kilogram prawdziwego żółtego sera wymaga nawet 15 litrów mleka, a litr mleka kosztuje w skupie około 1 złotego. Ten prosty rachunek tłumaczy, dlaczego cena poniżej 12 złotych za kilogram powinna wzbudzić czujność, bo taniej po prostu się nie da, chyba że część mleka zastąpiono olejem roślinnym. Wyrób seropodobny wygląda niemal identycznie jak oryginał, ma podobny kolor i również się topi, ale prawo Unii Europejskiej nie pozwala nazywać go serem, ponieważ powstaje bez udziału tłuszczu mlekowego lub z jego częściowym zastąpieniem. Gołym okiem różnicę bywa trudno dostrzec, dlatego pomaga znajomość kilku konkretnych sygnałów: etykiety, ceny, konsystencji i zapachu. Poniżej znajdziesz opis tego, z czego powstaje prawdziwy ser, czym różni się od niego produkt seropodobny i na co zwrócić uwagę, zanim trafi on do koszyka.
Nazwa „ser” jest zarezerwowana prawnie i nie może pojawić się na opakowaniu produktu, który jej nie spełnia. Rozporządzenie Rady WE nr 1234/2007 zastrzega to określenie wyłącznie dla przetworów mlecznych.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdził w 2017 roku, że termin ten co do zasady dotyczy tylko produktu z mleka zwierzęcego [1]. Inspekcja Handlowa idzie o krok dalej i precyzuje, że do produkcji sera żółtego może być użyty jedynie tłuszcz mleczny.
Każda domieszka tłuszczu roślinnego, nawet niewielka, automatycznie przenosi produkt do kategorii wyrobów seropodobnych. Wyjątkiem są dodatki takie jak przyprawy, specjalna pleśń czy kwasy omega, które nie zmieniają statusu prawnego sera.
Producent, który uczciwie oznacza swój produkt jako „seropodobny”, nie łamie prawa. Problem pojawia się wtedy, gdy etykieta sugeruje, że kupujemy ser, choć w składzie brakuje najważniejszego składnika, czyli mleka.
Ser żółty otrzymuje się z mleka lub śmietanki poddanych obróbce z udziałem enzymu podpuszczki, który ścina białko mleka, albo przez zakwaszenie, albo łącząc oba te procesy.
Jeśli w składzie brakuje mleka i podpuszczki lub bakterii kwasu mlekowego, produkt nie jest już serem, tylko jego imitacją.
W prawdziwym serze dopuszczalne są dodatkowo:
Im twardszy ser, tym więcej zawiera tłuszczu. Zawartość tłuszczu w produkcie da się więc częściowo ocenić po samej twardości bloku.
Wyrób seropodobny powstaje z obróbki mieszaniny mleka z tłuszczem roślinnym, czasem także z mlekiem w proszku i skrobią pszenną.
Tłuszcz mlekowy bywa zastępowany całkowicie lub częściowo olejem palmowym, a białko mleka mieszanką białek roślinnych z soi, orzechów, grochu lub zbóż. Poniższa tabela pokazuje różnicę w typowym składzie obu produktów.
| Element | Prawdziwy ser żółty | Wyrób seropodobny |
|---|---|---|
| Baza tłuszczowa | Tłuszcz mlekowy | Olej roślinny, często palmowy |
| Białko | Białko mleka | Białko roślinne lub mleko w proszku |
| Dodatki | Podpuszczka, bakterie kwasu mlekowego | Skrobia, karagen, czasem łój |
| Wartość odżywcza wapnia i białka | Wysoka, łatwo przyswajalna | Niższa, trudniej przyswajalna |
| Cena za kilogram | Zwykle powyżej 17-20 zł | Często poniżej 12 zł |
Etykieta uczciwego producenta jasno informuje o tym, że produkt jest seropodobny. Gorzej, gdy nazwa sugeruje inaczej, na przykład przez sformułowania „ser typu ementaler” czy „ser o obniżonej zawartości cholesterolu”, które w praktyce najczęściej oznaczają dodatek oleju roślinnego.
Rozróżnienie sera od wyrobu seropodobnego wyłącznie na podstawie wyglądu bywa niemożliwe, dlatego warto sprawdzać kilka rzeczy naraz, zamiast polegać na jednym sygnale.
Prawdziwy ser zawsze ma w nazwie słowo „ser”. Zapis rozdzielony spacją, na przykład „s er żółty”, bywa sposobem na obejście przepisów i sygnalizuje dodatek oleju roślinnego.
Skład na opakowaniu. Krótka lista, na której pierwszym składnikiem jest mleko, a dalej bakterie kwasu mlekowego i podpuszczka, wskazuje na prawdziwy ser. Tłuszcze roślinne, mleko w proszku, łój czy karagen na liście oznaczają wyrób seropodobny.
Cena. Do wyprodukowania kilograma sera potrzeba 10 do 15 litrów mleka, więc jego cena nie może być niska [4]. Kilogram poniżej 12 złotych powinien wzbudzić podejrzenia, podczas gdy prawdziwy ser kosztuje zwykle od 17 do 20 złotych za kilogram.
Konsystencja. Wyrób seropodobny łatwiej się kruszy, jest mniej sprężysty i odkształca się pod naciskiem palca, podczas gdy prawdziwy ser wraca do pierwotnego kształtu.
Zapach. Podróbka pachnie raczej margaryną lub olejem niż mlekiem, a po dłuższym przechowywaniu może nabrać nieprzyjemnego, tłuszczowego zapachu.
Przy zakupie na wagę warto poprosić sprzedawcę o pokazanie etykiety z opakowania zbiorczego. Sprzedawca ma taki obowiązek, nawet jeśli ser sprzedawany jest w plasterkach bez własnego opakowania. To ważne by wybierać sprawdzone produkty, tylko wtedy może być mowa o zdrowej diecie.
Zdaniem
Beaty Majchrzak – naczelnika Wydziału Artykułów Pochodzenia Zwierzęcego z
Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej: - zafałszowania
serów żółtych wynoszą niespełna 5%. Dotyczy to jednak wszystkich rodzajów nieprawidłowości,
w tym np. dodatku mleka krowiego do sera o nazwie „kozi” lub „owczy” itd. - Kara
za wprowadzenie takiego produktu do
obrotu to 10% przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym
nałożenie kary, a nie jest niższa niż 1000 zł – dodaje Pani Majchrzak.
Od kwietnia 2021 roku Unia Europejska ogranicza zawartość tłuszczów trans w żywności do 2 gramów na 100 gramów tłuszczu, co w praktyce wyeliminowało z rynku najbardziej szkodliwe, częściowo utwardzone oleje [2].
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by tłuszcze trans nie przekraczały 1 procenta dziennego zapotrzebowania energetycznego
.Niezależnie od tych regulacji, wyroby seropodobne mają niższą wartość odżywczą niż prawdziwy ser. Białko w nich zawarte nie pochodzi w całości z mleka i nie przechodzi naturalnego procesu dojrzewania, przez co wapń i białko z takich produktów są przyswajane trudniej niż z prawdziwego sera.
[1] Wyroby seropodobne - Wikipedia - https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyroby_seropodobne
[2] Czy olej palmowy jest zdrowy? Fakty, badania, kontekst - Rafsol Group - https://rafsol.eu/czy-olej-palmowy-jest-zdrowy/
Przeczytaj także
Komentarze
rikkardia
29 listopada 2014, 19:02
Niestety coraz trudniej jest znaleźć dobry smakowo i składnikowo ser żółty :( Dlatego ja nie ryzykuje z nieznanymi i zostaje przy sprawdzonych. Od ponad roku kupuję ser królewski od Sierpca i jestem bardzo z niego zadowolona :) Ma wszystkie dobre cechy, które prawdziwy ser powinien posiadać
likily
25 sierpnia 2014, 13:31
ja kupię tylko wtedy, gdy na opakowaniu jest napisane, mleko, śmietanka, podpuszczka, a na stoiskach, na których kroi się ser, czytam etykiety producenta, zanim cokolwiek kupię, albo kupuję to co mam sprawdzone
Idziulka1971
6 sierpnia 2014, 18:39
Czyli kupuję seropodobne, cóż są tanie, a mój mąż pochłania je kg nie zważając na skutki.
Lumia81
5 sierpnia 2014, 20:47
Ja jem zółty ser tylko jak mi przyjdzie na niego smak, wtedy kupuje tylko prawdziwy one smakują najlepiej
nieznajoma-ona
2 sierpnia 2014, 13:26
wybór jest prosty, tylko ten prawdziwy :)
Kasia3168
1 sierpnia 2014, 23:37
Jadam sery ale rzadko jednak na zoltych serach sie nie znam czy jest prawdziwy czy tez falszywy. Nigdy nie zwracalam na to uwagi zawsze myslalam ze znane nam marki producentow sera zoltego pakuja tam sery prawdziwe. Jednak teraz bede bacznie czytac etykiety serow zoltych. A sery biale wiadomo ich chyba nie da sie podrobic.
Muminka00
1 sierpnia 2014, 22:10
Nie jadam zbyt często serów,a le jeśli już to stawiam raczej na twarde sery dojrzewające...typu Parmeggiano Reggiano czy Gran Padano...niestety cena może być odstraszająca :/
Magga74
1 sierpnia 2014, 21:02
W sumie to ciężko dostać prawdziwy ser, widać z artykułu....a myślałam, że kupuję ser :(
trauma
1 sierpnia 2014, 18:18
Kiedyś szwagier kupił to ścierwo, nie zwrócił uwagi na napis. Spróbowałam z ciekawości gryza... Tego nie da się jeść! Okropieństwo! Jak słona margaryna w postaci stałej, bleeee.
znudzonaona
31 lipca 2014, 13:58
Fajny :)
didi682
31 lipca 2014, 08:40
Swietny tekst, dobrze czasem zastanowic sie nad tym co juemy i na co wydajemy pieniadze...
jolakosa
31 lipca 2014, 06:43
Kupuje produktu seropdobne do tostów. Nie czuć żadnej różnicy. A do kanapek kupuje rycki tylko że coraz droższy się robi
igornowacki
30 lipca 2014, 22:57
Dzięki za artykuł, ostatnio prawie kupiłem seropodobnego coś, ale na szczęście moja druga połowka czyta etykiety :)
witaaminkaa
30 lipca 2014, 15:47
Bardzoooooooooooooo przydatny arytkół
Belcia.
30 lipca 2014, 10:45
Ja miałam wątpliwą przyjemność kosztować takiego seropodobnego potworka i od razu wyczułam różnicę w smaku :)- nie polecam.
dominik
30 lipca 2014, 10:39
Swietny tekst redakcjo, nauczylem sie czegos nowego :-)
elzbieta.koluszki
30 lipca 2014, 09:36
interesujący artykuł,czytajmy etykiety!
Wiedzmowata
30 lipca 2014, 09:30
Dobry i przydatny artykuł :-))