Mimo że nie jestem największym fanem piłki nożnej i piwa, to jednak parę razy w trakcie trwających Mistrzostw Świata zdarzyło mi się obejrzeć mecz sącząc w tym czasie złocisty napój. Przygotowując się do takiego wieczoru zazwyczaj staram się kupić trunek, który nie tylko mi smakuje, ale jest również możliwie najzdrowszy. Właśnie z tego względu, a także zachęcony reklamami, od jakiegoś czasu kupuję piwo niepasteryzowane. Piwo takie dotąd kojarzyłem z krótkim terminem przydatności do spożycia i stąd moje wielkie zdziwienie, gdy okazało się, że może stać w mojej lodówce aż do połowy października.Które piwo wybrać? Które piwo jest najzdrowsze? Czym się różni piwo pasteryzowane i niepasteryzowane? Które piwo jest niefiltrowane?
Oczywiście
można powiedzieć, że te niecałe cztery miesiące, to wcale nie tak dużo. Jednak
kupione tego samego dnia normalne (pasteryzowane) piwo miało termin
przydatności do spożycia przypadający na drugą połowę listopada. Różnica w
terminie przydatności do spożycia między piwem pasteryzowanym a
niepasteryzowanym wynosiła więc nieco ponad miesiąc na niekorzyść tego pierwszego.
Co to znaczy piwo niepasteryzowane?
Na co piwu pasteryzacja?
Pasteryzacja piwa ma na celu jego
wyjałowienie – zabicie wszystkich mikroorganizmów. Proces ten polega na
podgrzewaniu piwa do temperatury wynoszącej mniej więcej 70 stopni Celsjusza
przez około 2 minuty. Dzięki temu możliwe jest wydłużenie terminu przydatności
do kilku miesięcy. Piwo, które nie przeszło procesu pasteryzacji ma ten termin
zdecydowanie krótszy. Zazwyczaj wynosi on zaledwie kilka tygodni. Jakim więc
cudem kupione przeze mnie niepasteryzowane piwo miało termin przydatności do
spożycia wynoszący prawie cztery miesiące?
Co to znaczy piwo niefiltrowane?
Zabójcza filtracja
Chcąc
poznać odpowiedź na to pytanie skonsultowałem się z panem Andrzejem Olkowskim z
Browaru Kormoran – człowiekiem, który o piwach wie chyba wszystko.
piwo niepasteryzowane o bardzo długim terminie do spożycia nie jest niczym więcej niż zabarwioną wodą z domieszką alkoholu
Długi termin przydatności do spożycia tych piw wynika
ze sposobu ich filtrowania. Przechodzą one proces tak zwanej mikrofiltracji. W
tym czasie z piwa usuwane są wszystkie mikroorganizmy, które mogłyby przyczynić
się do jego popsucia. Odfiltrowywane są nawet najdrobniejsze cząsteczki,
również te, które wpływają na smak piwa. W efekcie takie piwo ma gorsze walory
smakowe niż zwykłe piwo pasteryzowane. W czasie mikrofiltracji usuwane są
również składniki mineralne oraz witaminy. Skutkuje to tym, iż piwo niepasteryzowane o bardzo długim terminie do spożycia nie jest niczym więcej niż zabarwioną wodą z domieszką alkoholu. Warto pamiętać o tym, że piwo
niepasteryzowane, które ma termin przydatności do spożycia dłuższy niż sześć
tygodni tak naprawdę nie jest już piwem niepasteryzowanym. Ono też jest
utrwalane, tylko w innym sposób.
Jakie piwo wybierać?
Jeśli przy
wyborze piwa kierujemy się przede wszystkim jego właściwościami zdrowotnymi
oraz walorami smakowymi, to należy zwrócić uwagę na piwo niepasteryzowane o
krótkim terminie przydatności do spożycia. Jak krótkim? Z pewnością nie
dłuższym niż sześć tygodni, przy czym w przypadku najlepszych piw
niepasteryzowanych ich termin przydatności do spożycia wynosi cztery tygodnie.
Takimi piwami są między innymi pochodzące z Browaru Kormoran „Świeże
niepasteryzowane”, „Wyborne nieutrwalone” z Browaru Ciechan oraz „Red Aipa” z Minibrowaru Haust. Warto również
zainteresować się polecanym przez naszego specjalistę, pana Andrzeja
Olkowskiego, piwem „Kormoran Jasny Niefiltrowany”. Mimo, że jest to piwo
pasteryzowane, to nie przechodzi ono procesu filtracji, co niezwykle pozytywnie
wpływa na jego właściwości zdrowotne oraz walory smakowe. Pamiętaj więc, by
następnym razem zanim kupisz piwo niepasteryzowane, sprawdzić, czy faktycznie
jest ono tak świeże i zdrowe, jak to obiecuje jego producent w swoich
reklamach.
Magister wychowania fizycznego o specjalności trenerskiej, absolwent studiów podyplomowych z zakresu dietetyki i poradnictwa żywieniowego na UM w Poznaniu, doktorant w Zakładzie Teorii Sportu AWF w Poznaniu, instruktor rekreacji ruchowej o specjalności ćwiczenia siłowe, niedoszły fizjoterapeuta.W swojej pracy opiera się przede wszystkim na badaniach naukowych. Nie znosi bylejakości i pobieżnego rozwiązywania problemów. Personalizacja i holistyczne podejście do pacjenta to dla niego „oczywiste oczywistości”. Uwielbia dzielić się swoją wiedzą i chętnie ją poszerza. Najbardziej interesują go wszelkie zagadnienia dotyczące fizjologii wysiłku fizycznego. Pasjonat turystyki górskiej i nowych technologii
Dobre piwo nie jest złe! :) Właśnie od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad różnicami między filtrowaniem a pasteryzacją. Też staram się wybierać niepasteryzowane, ale ostatnio ciężko mi było takie znaleźć, za to widziałam kilka wyglądających ciekawie piw pasteryzowanych, ale niefiltrowanych. Teraz już nie będę się wahać przed ich skosztowaniem :)
Kormoran ma genialne piwa w swojej ofercie no i jest piwem regionalnym. Bardzo lubię piwo i często po nie sięgam latem, zdecydowanie bardziej wolę wypić piwo niż puszkę gazowanego napoju.
nie dosc, ze jak zwykle mnostwo bledow jezykowych i interpunkcyjnych (w MIMO ZE, NIE MA przecinka miedzy dwoma slowami, to jakby napisac "na, pewno"), to jeszcze zalatuje mi troche reklama...
Rozumiem, że mikrofiltracja usunie naturalny osad, ale minerały i witaminy?? Nie przesadzajmy. Chyba, że zawarte są w tym osadzie. Gdyby tak było, to z mikrofiltrowanego mleka zostawałaby sama woda - przecież takie białka albo tłuszcze są dużo większe niż na przykład jony minerałów, a spokojnie przechodzą sobie przez te oczka o średnicy 0,22 mikrometrów.
Komentarze
wie58
30 marca 2017, 21:43
:)
wie58
19 grudnia 2015, 02:26
Nie piję.
SylaNaDiecie
24 listopada 2014, 10:07
Dobre piwo nie jest złe! :) Właśnie od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad różnicami między filtrowaniem a pasteryzacją. Też staram się wybierać niepasteryzowane, ale ostatnio ciężko mi było takie znaleźć, za to widziałam kilka wyglądających ciekawie piw pasteryzowanych, ale niefiltrowanych. Teraz już nie będę się wahać przed ich skosztowaniem :)
babciabasia3
18 października 2014, 09:00
Piwo to piwo.
Draer
5 października 2014, 09:12
Ja p*****, co za banialuki.
Anfaria
29 lipca 2014, 15:50
Najlepsze piwa są z małych browarów i te domowej roboty. Po spróbowaniu takich piw korporacyjnych już nie ruszam, zabarwiona woda z wadami.
trauma
23 lipca 2014, 19:47
Kormoran ma genialne piwa w swojej ofercie no i jest piwem regionalnym. Bardzo lubię piwo i często po nie sięgam latem, zdecydowanie bardziej wolę wypić piwo niż puszkę gazowanego napoju.
patasola
22 lipca 2014, 16:25
nie dosc, ze jak zwykle mnostwo bledow jezykowych i interpunkcyjnych (w MIMO ZE, NIE MA przecinka miedzy dwoma slowami, to jakby napisac "na, pewno"), to jeszcze zalatuje mi troche reklama...
1sweter
21 lipca 2014, 17:58
a mnie tam jest wszystko jedno czy pasteryzowane czy nie... piwo po prostu musi smakować tak żeby mi odpowiadało... proste :o))
Zanthia
20 lipca 2014, 22:14
Rozumiem, że mikrofiltracja usunie naturalny osad, ale minerały i witaminy?? Nie przesadzajmy. Chyba, że zawarte są w tym osadzie. Gdyby tak było, to z mikrofiltrowanego mleka zostawałaby sama woda - przecież takie białka albo tłuszcze są dużo większe niż na przykład jony minerałów, a spokojnie przechodzą sobie przez te oczka o średnicy 0,22 mikrometrów.
elzbieta.koluszki
17 lipca 2014, 17:33
pasteryzowane czy nie i tak nie lubię
paranormalsun
17 lipca 2014, 16:04
na cholere takie duze te artykuły zrobili.. strasznie sie to czyta.
1sweter
21 lipca 2014, 17:57
widzę że nie tylko mnie to przeszkadza... a już myślałam że to ja coś pogmerałam w ustawieniach kompa... :o))
patasola
22 lipca 2014, 16:26
zgadzam sie! Bardzo nie odpowiada mi nowa szata graficzna.
myszahihi
16 lipca 2014, 23:26
Oj zdecydowanie Kormoran to moje ulubione piwa :) Nie wiedziała, że są takie zdrowe. Najbardziej lubię Miodne i Wiśnie w piwie :) Polecam :)
Gabi2014
16 lipca 2014, 22:30
Ciekawy artykuł,wiem jakie piwo podsuwać mężowi,ja nie piję ,bo po piwie jestem bardzo głodna:)
mk1985
16 lipca 2014, 20:55
Zgadzam sie artykuł totalnie robiony pod kormorana, ani słowa o kalorycznosci czy czymkolwiek co mogło by zainteresować Vitalijki
rafalmruk
17 lipca 2014, 11:03
Znowu się okazuje, ze nie wystarczy umiec czytać. Trzeba jeszcze rozumiec co sie czyta.
SilaSprawcza
16 lipca 2014, 17:44
Kormoran sponsorowal "artykul", zabraklo tylko stosownej adnotacji informujacej o tym fakcie czytelnikow