Tytuł wpisu w pamiętniku odchudzania:
07.07.2012-7 dzień


 Wczoraj odniosłąm małe zwycięstwo nad sobą .Wróciliśmy póżno do domu.Byłam głodna jak wilk.Mąż zjadł kolacje, a ja niczego niczego nie tknęłam.Czuląm jak burczy mi w brzuchu.Czułam jakbym dorwałam się do lodówki  to ogołociłabym ją  w 5 minut. ale wytrzymałąm.

Dzisiaj zjadłam śniadanie:twarożek i małą kromkę .Na obiad planuje ciemny ryż z warzywami.

U nas wbrew  zlym prognozom pogody świeci sloneczko i nie wieje tak mocno.Może wybiorę się na kijki. A na razie biorę się za robienie porządków

 

 Gdy zobaczyłam ten obrazek pomyślalam , że tak się czuję.W środku drzemie mała kobietkąa, którą otacza wielkie , tłuste , ohydne , obwisłe cialo

 

  • Windsong

    Windsong

    7 stycznia 2012, 18:38

    .... a w środku filigranowa blondynka, na szczęście, to że jesteśmy na Vitalii i się staramy, przybliża nas każdego dnia do zrzucenia tych niepotrzebnych fałdek, zwisów i tłuszczyku.

  • moniq1989

    moniq1989

    7 stycznia 2012, 14:11

    U mnie też słonko świeci;) A miał być śnieg. pozdrawiam ciepło!

© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.