No juz idzie troche lepiej. Najblizszy weekend nie jest ani troche imprezowy. I mam zamiar zrobic dobra setke na rowerze wiec jak dla mnie wyczyn nieziemski i mam nadzieje ze przyniesie jakis konkrety rezultat. Mysle ze dzieki temu nadgonie troche poprzedni weekend, bo byl kiepski.
Dzisiaj waga pokazala 63.2 - nie jest zle. Mysle, ze do pt uda mi sie zejsc do 62.4. A potem weekend bedzie porzadny i poniedzialek zaczne z waga 61.7. Do zrobienia - udowodnie Mojemu Najwsapnialszemu Czlowiekowi, ze sie da :)
Dzisiaj planuje zrobic 18km na rowerze, bo tyle musze minimalnie robic, zeby do 7 marca byc w Top2000 w moim Endomondowym Wyzwaniu.
A jak chodzi o dzisiejsze jedzenie zapowiada sie tak:
8:00 - kromka z pasta tunczykowa (150kcal)
10:30 - dwa krakersy (100kcal)
12:30 - goracy kubek (100kcal)
15:30 - kiwi (100kcal)
18:00 - obiadek - dzisiaj raviolli z sosem dyniowym i parmezanem (bo jeszcze zostal jakis ser w lodowce) - 600kcal.
No to tyle - po weekendzie skonfrontuje to co tu napisalam z rzeczywistoscia. Ale pisac bede oczywiscie codziennie. Jeszcze tylko 36 dni a ja mam 3,2 kg za duzo. Trzeba sie starac!!!
ruda19888
20 lutego 2013, 11:43trzymam kciuki :)
Ishita17
20 lutego 2013, 11:36dasz radę ! :D