glukoza 89, insulina 9.2 homa ok.
noi teraz lekarz ciekawe co powie na ft4 czy to niedoczynność
Ostatnio dodane zdjęcia
Ulubione
O mnie
Informacje o pamiętniku:
Odwiedzin: | 74341 |
Komentarzy: | 4718 |
Założony: | 9 stycznia 2018 |
Ostatni wpis: | 4 kwietnia 2025 |
kobieta, 41 lat, Wygoda
178 cm, 114.40 kg więcej o mnie
Postępy w odchudzaniu
glukoza 89, insulina 9.2 homa ok.
noi teraz lekarz ciekawe co powie na ft4 czy to niedoczynność
No juz nie wiem chyba lepiej sie ważyć częściej niz zbędnie stresować ☺️ od razu lepiej mi ze mniej widzę.
ogólne czuje sie mentalnie lepiej .... Dzialam. Bylam na badaniach profilaktyka 40+ plus swoje tarczycowe dimery rakowe insulina poplynelam duzo ale coz trzeba sie badac choc trafil sie rabat 20Procent.... Zobaczymy co wyjdzie
.... Po tym nie ważeniu sie bałam sie wejść kontrolnie na wagę ale weszlam 117.50 no coz dobrze ze nie 120. Bylo kilka dni bez diety notoryczne niewyspanie i siedzenie z dziećmi w domu po ponad 2 tyg. I lada chwila @.
Dziś juz naprawdę wzielam sie w garsc no nie moge wrocic do tego co bylo ...
rano omlet bialkowy z pudingiem na obiad tez omlet z maslem orzechowym i frulove. Kolacja salatka z kurczakiem noi bieznia 30 min.
Ogólnie mam wrazenie ze stoje z ta waga w miejscu ... jutro jade na badania jak sie uda... Juz o świętach i menu lepszym czas zapomnieć...
Na pocieszenie mc temu w tych dniach cyklu tez tyle bylo 🙆 no w sumie to dobre info.
Wczoraj przekroczony limit.. ojj ostatnio po tym free dayu cos ciezko mi sie organizowac ale wracam do ram deficytu, dzis bylo duzo lepiej. Choc gołąbki mamy na obiad nie daly mi sytosci i wieczorem boom zachcianek uratowal losos z zielenina i deficyt zachowany. Brzuch cos daje znac o @...niech juz mija. Na wage uparcie nie wchodze bo sie boje 🙆. Czekam..... Jutro awaryjne placki twarogowe zrobie w razie glodu na szybko. Oby poplynac lepiej na dniach z menu....
Kwietniu moj kochany trzymaj mnie z dala od szuflady ze slodyczami 😂😂😂😂 to tak w zartach a tak serio nie poddaje sie i dzielnie ide do przodu w tym mcu- trwa 6 mc i tak w diecie nie wytrwalam dawno i nie chcem tego zaprzepaścić chcem byc mniejsza zdrowsza i już ....
dobrego miesiąca 🍀🍀🍀🍀
p.s. i teraz ten czas decyduje o powodzeniu calego procesu slowo trwac niech będzie mottem... Po upadku podniesc sie i isc dalej 🙆🍀
To był w sumie waleczny mc co do deficytu.. zakończył się break diet 4 dni...noi nie ma co rozpamiętywać po 5.5 mc odczułam ogólne rozbicie kryzys i brak opanowania i tak bywa. Na usprawiedliwienie siebie to i tak o dziwo długo wytrzymałam bo to taki pierwszy raz pewnie z czasem będzie i drugi raz i oby był ten drugi raz a nie stało się to łakomstwo codziennością...
sn jajecznica 3 bułka fit z biedry
dwa pudingi deserella no niestety dwa nic zarwana dziś od 2 w nocy synek wciąż chory .. i tak mnie kusiło coś na zimno dla otrzeźwienia...
ob warzywa na patelnię i dwie pałki kurczaka z rosołu
kol dotrwać do niej i omlet z pudingiem by się porządnie najeść...
od jutra będę się dyscyplinować bardziej w jedzeniu i aktywności moze ona upust da tym zachcianką plus 10 dni znów @.
Jaki bilans marca 🙂 najniższa 114.40 dziś pomiaru brak był break diet nieprzespane noce i tuż natarcie @ nie ma sensu się denerwować. Staram się nie ważyć.
Spostrzeżenia mca 03.2025 dolny brzusio uniósł się o 1/3 wysokości w stronę pępka 🙆 to mnie dość zszokowało bo zazwyczaj nie widzę się cała w negliżu ale to zjawisko mnie dość wzruszyło.
Jest 19.27 deficyt dziś utrzymany oby w kolejne dni tez tak bylo. Do roboty jest co gubić.....
Sen w miarę, energia na poziomie średnim, deficyt planuję utrzymać. Żal zmarnować co się osiągnęło. Trzeba iść do przodu i patrzeć w dal a nie wstecz za siebie 🍀🍀🍀.
miłego dnia
Poległam emocjonalnie....trzeci dzień bez diety i duże nadwyżki..ogarnę się jakoś z tej porażki to wrocę... Moze wymówie sobie że to był break diet na 3 dni... I tyle dobrego będzie z tego...
człowiek jest emocjonalny kruchy...
Znów słaby dzień .... Z każdego pokoju słyszę ,,katar,, dzieci i mąż chorzy brak sił .. trzy dni mały był lepiej i znów fontanna. Córka już drugi tydz chora...Nie będę narazie pisać bo nawet nie mam na to energii...obym z toru deficytu nie zeszła ...
Dieta ok.trzymam się menu. Jestem troszkę przemęczona o aktywności mi się nawet nie chce myśleć jakoś ostatnimi czasy dokucza mi ból głowy migrena i jestem wrażliwa na zmiany hormonalne w cyklu. Chyba dziś sobie odpuszczę trening. Najchętniej przytuliłabym podusię....ale nie ma jak.
pozdr