Cześć!
Mam dobrą i złą wiadomość. I zacznę od tej złej żeby o niej szybko zapomnieć i cieszyć się tą dobrą:P A więęęc waga dzisiaj rano pokazała dokładnie 72,8kg. A to znaczy żeeeeee dałam d***. Znowu eh...
Niby nie ma tragedii bo wszyscy mi mówią, że dobrze wyglądam i nie powinnam się odchudzać, ale ja na siebie patrzeć nie moge. Przyjaciółka mi powiedziała, że moje odchudzanie powoli robi się chorobliwe, ale ja przez ostatnie trzy miesiące nie robiłam nic tylko jadłam i jadłam i jaaadłam. Same śmieci i nic nie ćwiczyłam praktycznie. Dlatego też odbiło się to na mojej wadze. I znów jestem grubaskiem. Wiadomo, że nie takim jakim byłam jak ważyłam 85kg, ale jednak grubaskiem.
Najniższa waga jaką miałam i udało mi się to osiągnąć pod koniec sierpnia to 68,6kg. Wyglądałam pięknie! Dlatego też wiem, jaki mam cel przed oczami i do niego dążę:)
A teraz dobra wiadomość: mimo tych wszystkich niepowodzeń nie poddałam się!
Walczę dalej! I dzisiaj jest mój pierwszy dzień. Odrzuciłam słodycze, ale zrobiłam sobie wieczorem batoniki proteinowe i jutro spróbuje po treningu.
Dzisiaj byłam na siłowni. Tak bardzo mi tego brakowało. Jak wpadłam na bieżnie to powiedziałam sobie nie zejdziesz dopóki nie przebiegniesz 60minut. No i nie mogło być inaczej. Dałam rade! Było troszkę ciężko, ale nie poddałam się. Koszulkę można było wyciskać:D Satysfakcja niesamowita. Karnet kupiony i walczę o swój lepszy model.
Niektóre z was mogą sobie pomyśleć czytając mój pamiętnik "No ile można się odchudzać. Ta dziewczyna sobie nie radzi" Ale to nie jest prawda. Nikt nie jest idealny i pamiętajcie...
Buziaki:)
delax
24 września 2014, 11:20Przecież każdy popełnia błędy, więc nawet najlepszym się zdarza ;-) Grunt, że się ogarnęłam i z powrotem wróciłaś na dobre tory, a ja i tak ci zazdroszczę tych 72,8, ehh jak na razie dla mnie liczba małorealna ;D No ale... powodzenia życzę i trzymam kciuki ;)
amadeoo
24 września 2014, 10:26Również czuję się jak TA pani...
Kamila914
23 września 2014, 13:00Ważne, że dalej walczysz :)) Powodzenia! ;)
california.girl
23 września 2014, 11:29najwazniesze ze walczysz i sie nie poddajesz! i rowniez zgadzam sie ze powinnas dodac silowe cwiczenia skoro i tak chodzisz na silownie:) Powodzenia :)
stokrotkaikrokus
23 września 2014, 00:47Dasz radę. Już wiele razy pokazałaś, że jesteś silną babką. Tym razem się uda, a potknięcia zdarzają się każdemu.
ar1es1
22 września 2014, 21:00A wg mnie powinnas dodac silowe skoro juz chodzisz na silownie.Nic lepiej nie podkreca metabolizmu...No i do tego miesnie sprawiaja,ze mozna wiecej jesc;)) Pozdrawiam i trzymam kciuki!
Trendgirl
22 września 2014, 21:05Hej dzięki!:) Planuje dodać siłowe. Ogólnie będę pracowała nad brzuchem i nogami. Dzisiaj nie mogłam bo jak się spociłam to na koszulce mi się takie dwie okrągłe plamy zrobiły na piersiach jakby mi mleko puściło dlatego musiałam skończyć wcześniej:) Ale dzięki za wskazówkę wezmę ją sobie do serca:)