Cardio: 40 min.
Level 2 na nogi i posladki bede robic po raz pierwszy. Nie cierpie uczc sie nowej rutyny ale z levelu 1 wycisnelam juz chyba wszystko.
Menu nie chce mi sie pisac ale zaplanowane jest:
111g bialka, 190g wegli, 64g tluszczu = 1716 kalorii.
Codzienne cwiczenie strasznie mnie irytuje. Pewnie dla tych z was cwiczacych codziennie to cos dziwnego ale ja len schudlam wykonujac 3 treningi tygodniowo ;) Wiec taka zmiana reorganizuje mi dzien. Dominujace uczucia w mojej glowie gdy mysle o treningu to zniechecenie i irytacja wiec jezeli jutro cud sie nie wydarzy i nie bedzie chcocby minimalnego spadku zacznie sie dramat :) Ogolnie daje sobie 2 tygodnie na zdzialanie czegokolwiek. Jesli nie uda mi sie naruszyc tych ostatnich 2 kg przechodze na stabilizacje i poddaje sie walkowerem. Poniewaz jutro bedzie dzien 5 mojej walki nie mierze wysoko i musi spasc choc 100g :)
Marzenia nadal takie :)
Napewno nie takie ;)
Milego!
montignaczka
27 listopada 2013, 14:26to żeś mi posłodziła Kochana :D
ar1es1
27 listopada 2013, 14:17Oczywiście na myśli mam stabilizacje+cwiczenia 3-4 razy w tygodniu;)
ar1es1
27 listopada 2013, 13:58U mnie na stabilizacji cm jeszcze spadają a nie ma się parcia z dietą więc myślę,że może właśnie tego Ci trzeba?
montignaczka
27 listopada 2013, 13:52Dziołcha! Wiesz ile ja mam tłuszczu jeszcze? Szczególnie na udach z tyłu i od wew.strony :/ a brzuch też wcale nie taki idealny jeszcze. I tez nie mogę tego wszystkiego ruszyc dalej :/
montignaczka
27 listopada 2013, 13:32ja cwiczę codziennie i nic nie chudnę, jeszcze waga rośnie, więc nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi :/
lola7777
27 listopada 2013, 13:29Ja wlasnie schudlam 100 g i jestem z siebie dumna:) z Ciebie tez bede:)