Oj a wczoraj było ciężko, na nogach cały dzień ale warto było bo zrobiłam wszystko co chciałam...
Wizyta św.Mikołaja udana nawet bardzo... nawet ja i mąż dostalismy prezent :)
a oto kilka zdjęć:



trochę małe ale jak mi się uda to potem będą większe!!!
Jedynym minusem dnia wczorajszego było to że nie zdążyłam zrobić ćwiczeń (oprócz A6W, które się udało zrobić)... no ale myśłę że ruch przez cały dzień trochę to nadrobił....
Dziś oczywiście:
Ćw. 1: 2 x 50 powtórzeń.
Ćw. 2: 2 x 15 powtórzeń.
Ćw: 3: 2 x 2 minuty.
Ćw: 4: 2 x 50 powtórzeń.
No i obowiązkowo A6W dzień 5 : (3 serie po 6 powtórzeń).
uciekam słonka sprzątać.. wieczorem jak zwykle dopiszę ile dziś zjadłam...
Do zobaczenia w poniedziałek!!!!!
Dziś zjadłam niecałe 800 kcal.
akitaa
7 grudnia 2007, 13:39widzę, że teraz Ty sie zmagasz z A6W :) ja zmagałam się w wakacje... doprowadziłam ćwiczenia do końca - miesnie sie oczywiście duzo wzmocnily, ale tłuszczyk jednak pozostał ... pozniej wykonywalam jeszcze inne ćw. i teraz tez inne... ale to wszystko zalezy od indywidualnej budowy każdego/ każdej z nas i gdzie nam sie ten tluszczuk najbardziej zbiera ;) ehh :) pozdrawiam i trzymam kciuki!
sisyw
7 grudnia 2007, 13:31<img src="http://img254.imageshack.us/img254/4281/16121691xg2.gif" border="0" alt="Image Hosted by ImageShack.us"/>
moicherie
7 grudnia 2007, 12:25Mikołaj w okularach przeciwsłonecznych... ciekawa koncepcja ;)) No a jak raz sie nie zrobi wiecej ćwiczen to myśle że nic takiego sie nie stanie;) pozdrawiam