W weekend trochę sobie pofolgowałam z jedzeniem . Zwłaszcza wczoraj do meczyku - w ruch poszły chipsy - nie żałuję :) Sportu też nie było, poza tym oglądanym. Dlatego będę koncentrować na diecie i ruchu w tygodniu, a w sobotę i niedzielę troszkę luzu. Zobaczę, co z tego wyjdzie i czy taki układ będzie miał sens (ryzyko: 'troszkę luzu' może przejść w 'całkowite poluzowanie' i odpuszczenie diety). To z czego się cieszę to, to że po luźnym weekendzie wróciłam dzisiaj bez problemu do mojego planu i zdrowego odżywiania.
Ponieważ w sobotę i niedzielę trudno mi zebrać się do biegania, ustalam sobie poniedziałki, środy i piątki na ten sport. I tak dzisiaj bieg zaliczony - powtórzyłam sobie dzień 1 tygodnia 1 i od teraz będę szła już zgodnie z planem biegania. Dodatkowo był Skalpel. Na jutro planuję Aero Dance w fitness klubie - jeszcze w nim nie byłam, ale zajęcia prowadzi genialny instruktor tanecznych zajęć fitness i stepu, którego uwielbiam, więc zapowiada się świetny trening i dużo endorfin.
Dieta: 1520 kcal
Sport: Bieganie - Dzień 1 Tydzień 1
Skalpel
Pokerusia
13 października 2015, 14:32a mnie to ,,weekendowe luzowanie,, właśnie gubi niestety, co w tygodniu zgubię to przez weekend 2x nadrobię:/ Więc u mnie się nie sprawdza:) Pozdrawiam
hjoanna
13 października 2015, 22:36o kurka, no właśnie też się tego boję :( będę czujna w kolejny weekend i zobaczę, bo to strasznie demotywujące od pon do pt się starać i wszystko super po to, aby w dwa kolejne dni zaprzepaścić, bo to szlag może człowieka trafić, że drepcze w miejscu albo, co gorsza, jest na plusie kilogramowym.