1250kcal spalone-pływanie żabką całą godzinkę+rower wczoraj i rower w domku.
Dziś do pracy na 6 wstałam,zrobiłam co trzeba i skończyłam o 16,30.Pogadałam trochę z recepcjonistką i pojechałam do kościoła,bo jutro nie ma szans.Pojechałam jeszcze na basen i przepłynęłam 54 długości-odzyskałam siłę do pracy na jutro-6 komunii na raz to istne wariactwo,ale chyba przeżyję.Trzymajcie za mnie kciuki.
Dziś jedzenie byle jakie i byle jak:rano przy krojeniu podskubałam trochę mięsa pieczonego i plasterków wędliny,potem marchewka i jabłko+woda i herbaty,a po basenie baton z mussli(102kcal),jutro pewnie będzie podobnie-brak czasu na jedzenie.
Odpoczywajcie kochane!Dobranoc!
- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
basia1234.zabrze
3 maja 2009, 22:40Jesteś wspaniała ale szalejesz powodzenia
frodobeat
2 maja 2009, 21:50To trzymaj się , 6 komunii - makabra, ale może dodatkowa kasa będzie.