Piątek, więc postanowiłam się odezwać bo w weekend jak zwykle nie będzie na to czasu. Wczoraj zaliczyłam wzorowy dzień. Nie było podjadania, były przemyślane i zaplanowane posiłki i oczywiście był trening. Dobre rozpoczęcie nowego miesiąca. Od razu inne samopoczucie. Dziś już jestem po zdrowym śniadanku, niestety kawa dalej mi towarzyszy-ale tu zrobię eksperyment od przyszłego tygodnia. Postaram się odstawić na tydzień i zobaczyć jak się czuję.
Chwilę po tym jak skończyłam wczorajszy wpis przyszła moja etola do sukienki i kolor pasuje IDEALNIE uff kamień z serca! Brakuje już tylko kwiatów i winietek-ale najprawdopodobniej i jedno i drugie uda się załatwić już w ten weekend. Mam tylko mieszane uczucia co do sukienki-raz mi się mega podoba a raz nie :P Panika ?!
Przykro mi tylko, że ukochanego Taty nie będzie ze mną w tym dniu... Wczoraj zmarł też Tata dobrej koleżanki i jakoś tak mnie to dotknęło bo...wszystko odbywało się bardzo podobnie...
Na dziś plany bliżej niesprecyzowane. Czekam aż mój Niedźwiedź wróci z dele i zobaczymy co robimy. Na jutro mamy w planach albo gościa albo iść w gości no i jeśli o mnie chodzi chciałabym zaliczyć jakieś konkretne zakupy spożywcze bo kupowanie z dnia na dzień trochę mnie męczy.
Trzymajcie się!
Bobolina
6 marca 2018, 14:01Kochana, bardzo współczuję straty taty.. moge sobie tylko wyobrazic, jak sie czujesz. Przykro mi, ze nie zobaczy jak idziesz do oltarza, ale na pewno bedzie w tym dniu z Toba ;*