Witajcie!
Ostatnio udało mi się trochę zrzucić, ale chciałabym jeszcze więcej...A dziś mam gorszy dzień. Bardzo zły dzień... I motywacja do ćwiczeń odpłynęła... Może znacie jakiś sposób na to?
Ok. Zrobię chyba tak, że po prostu każdego dnia będę robiła podsumowanie tego co zjadłam i czy ćwiczyłam czy nie... Możecie nie oszczędzać sobie i powiedzieć słowa krytyki, jeśli zawalę. Jak nie po dobroci, to może w drugą stronę trzeba.
Co dziś zjadłam?
Trzy mandarynki, jedno jabłko, parówkę drobiową i miseczkę musli z mlekiem 2%, a do tego duże Cappucino z CH.
Resztę dnia żywiłam się powietrzem.
Co do ćwiczeń? Za chwilę się za nie zabiorę. Jeszcze złożę później meldunek. :)
Pozdrawiam! :) Miłej nocy.
- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
Sylvestra
10 grudnia 2012, 22:28Czytaj dużo pamiętników, ja codziennie wchodzę na kilka, to bardzo pomaga. Nowe pomysły, motywacja i czuć tą wspólnotę. ;P
FuckAndRun
10 grudnia 2012, 22:27łooo menu ubogie. Zdecydowanie za mało - drugi kopniak ;)